Antysemityzm czy błogosławieństwo?

Pod koniec 1996 r. CBOS przeprowadził sondaż sympatii Polaków do różnych narodów. Okazało się, że najbardziej lubimy Włochów i Francuzów (po 62%), Amerykanów (59%), Czechów (44%), Niemców (43%).

Ten sam sondaż wykazał, że co czwarty ankietowany (24%) ma bardzo negatywny obraz cech osobowości Żyda. Ponadto co dziesiąty Polak podejrzewa Żydów o fanatyzm religijny, szowinizm czy też spisek przeciw światu.

Skąd taki wizerunek Narodu Wybranego wśród naszych ziomków? Kraj nasz jest zdominowany przez wyznawców katolicyzmu. A w tradycji katolickiej obarcza się Żydów mordowaniem dzieci — symbolu niewinności. Pierwsze takie oskarżenia pojawiły się w średniowieczu na terenie Anglii i Francji. Torturowani Żydzi przyznawali się do rzekomych zbrodni, a Kościół Katolicki zyskiwał „nowych świętych męczenników”. Popularność kultu rzekomo zamordowanych, św. Wiliama z Norwich czy św. Hugona z Lincoln, opanowała całą ówczesną, zjednoczoną pod katolicyzmem, Europę. Z biegiem lat na czoło oskarżeń wysunęli się Niemcy, którzy legendy znacznie ubarwili i rozbudowali. Tradycja przekazuje, że Żydzi mordowali dzieci aby wytoczyć krew potrzebną do produkcji słynnej macy.

W połowie XIII wieku, jak pisze Hanna Węgrzynek w monografii „Czarna legenda Żydów”, do oskarżeń o morderstwa rytualne dołączono zarzuty o profanowanie hostii. Żydzi mieli zmuszać zadłużonych wobec nich chrześcijan do wykradania opłatków przyjmowanych jako komunia święta. Mieli kłuć hostię, aby uzyskać zawartą w niej krew Chrystusa. Hostia miała być również zbiorowo deptana przez Żydów. W XIII wieku przeświadczenie o profanowaniu hostii stało się tak powszechne, że papież Innocenty III zakazał pracy u Żydów chrześcijańskim mamkom w okresie Paschy. Papież obawiał się, że jeśli karmiąca kobieta przyjmie Eucharystię (komunię świętą) to Żydzi przez trzy dni będą odsysać jej mleko po to, by wylewać je razem z Eucharystią do latryn.

Do Polski, kraju katolickiego i licznie zamieszkałego przez Żydów, wspomniane legendy dotarły bardzo szybko. Jan Długosz w swoich „Rocznikach” pisze o programie Żydowskim, który miał miejsce w Krakowie w 1407 r. O procesach Żydów oskarżonych o profanacje Najświętszego Sakramentu w Sochaczewie opisuje w „Kronice” Marcin Bielski. Michał z Janowska pisze o podobnym procesie we Wrocławiu. Nie ma zresztą w Polsce większego miasta, gdzie nie zdarzyłyby się pogromy lub procesy Żydów oskarżonych o profanację, czy mordowanie chrześcijańskich dzieci na macę. Ogromny wkład w kreowanie takich przekonań ma ks. Piotr Skarga, który w „Żywotach Świętych” opisuje rzekome dzieje małego trydeńczyka, Szymona, zamordowanego przez Żydów w Trydencie. Uznany przez franciszkanów za świętego, Szymon zyskał rozgłos i w krótkim czasie jego kult rozpowszechnił się w Europie.

Legendy o krwiożerczych Żydach propagowano. Oczywistym jest, że w średniowieczu zdarzały się morderstwa dzieci, porywano je, lub gubiły się same. Winnych za takie zdarzenia szybko znajdowano wśród obcych, którymi byli Żydzi. Każde posądzenie o profanowanie hostii czy mord rytualny wiązało się z pogromem Żydów. Tak się z reguły dziwnie składało, że oskarżonymi byli zwykle majętni Żydzi, często poborcy podatkowi, dzierżawcy królewskich ceł i myt, zaś oskarżycielami Katolicy u owych Żydów zadłużeni. Oskarżanie i likwidacja złych Żydów była jednocześnie oddłużaniem katolickich gospodarstw, domowych budżetów. Steven Runciman w monografii „Dzieje wypraw krzyżowych” pisze: „W XI stuleciu niechęć do Żydów stale rosła, ponieważ coraz więcej warstw społecznych zaczynało pożyczać od nich pieniądze, a początki ruchu krucjatowego przyczyniły się do pogłębienia tych nastrojów. Zaopatrzenie się rycerza w rynsztunek na wyprawę krzyżową było rzeczą kosztowną i jeżeli nie miał on majątku, musiał się zwrócić o pożyczkę do Żydów. Nic dziwnego więc, że każda wyprawa krzyżowa, zwłaszcza na terenie Niemiec, zaczynała się od pogromu Żydów. W końcu to oni skazali Chrystusa na mękę. Chrystusa, którego grób krzyżowcy ruszali wyzwalać”.

Tyle może historii o martyrologii Żydów, gdyż można o niej napisać więcej. Jaką jednak my, w pełni ewangeliczni chrześcijanie postawę mamy przyjąć wobec Żydów. Twierdzę, że musimy się o nich modlić, spytasz dlaczego? — odpowiadam:

Bóg, który powołał i wybrał naród izraelski, nigdy nie przestał go miłować, nawet jeśli Izrael nie dochował wierności Bogu.

Czytamy w księdze proroka Jeremiasza (31:1-10): „W owym czasie — mówi Pan — będę Bogiem wszystkich plemion izraelskich, a one będą moim ludem. Tak mówi Pan: Znalazł łaskę na pustyni naród, który uniknął miecza, Izrael, gdy wędrował do miejsca swojego spoczynku. Z daleka ukazał mu się Pan: Miłością wieczną umiłowałem cię, dlatego tak długo okazywałem ci łaskę. Znowu cię odbuduję i będziesz odbudowana, panno izraelska, znowu przyobleczesz się w swoje bębenki i wyjdziesz w korowodzie weselących się. Znowu sadzić będziesz winnice na górach Samarii; ci, którzy je zasadzą, korzystać z nich będą. Zaprawdę idzie dzień, gdy stróże wołać będą na górach efraimskich: Wstańcie! Pielgrzymujmy na Syjon, do Pana, Boga naszego! Gdyż tak mówi Pan: Wydawajcie radosne okrzyki nad Jakubem, wykrzykujcie nad przewodnikiem narodów! Zwiastujcie, wysławiajcie i mówcie: Pan wybawi swój lud, resztę Izraela! Oto sprowadzę ich z ziemi północnej i zgromadzę ich z krańców ziemi. Są wśród nich ślepi i chromi, brzemienne i rodzące razem, powrócą tu w wielkiej gromadzie. Oto przyjdą z płaczem, a ja wśród pocieszenia poprowadzę ich i zawiodę do strumieni wód drogą prostą, na której się nie potkną, gdyż jestem Ojcem dla Izraela, a Efraim jest moim pierworodnym. Słuchajcie słowa Pana, narody i zwiastujcie na wyspach dalekich, i mówcie: Ten, który rozproszył Izraela, zgromadził go i strzec go będzie jak pasterz swojej trzody” (por. Rzym. 11:25-29, 32-36).

Syn Boży Jezus Chrystus modlił się o Żydów i płakał nad losem Miasta Świętego, Jerozolimy.

W Ewangelii św. Łukasza (19:41-42), czytamy: „A gdy się przybliżył, ujrzawszy miasto, zapłakał nad nim, mówiąc: Gdybyś i ty poznało w tym to dniu, co służy pokojowi. Lecz teraz zakryte jest to przed oczyma twymi…” (por. Łuk. 23:34).

Prorocy starotestamentowi byli mężami modlitwy i zanosili do Boga błagania za narodem izraelskim. Mówią o tym następujące fragmenty Pisma Świętego:

„Mojżesz łagodził gniew Pana Boga swego i mówił: Dlaczegóż, Panie, płonie gniew Twój przeciwko ludowi twojemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką siłą i ręką potężną? Dlaczego to mają rozpowiadać Egipcjanie: W złym zamiarze wyprowadził ich, by pozabijać ich w górach i wytracić z powierzchni ziemi. Odwróć się od zapalczywości swego gniewu i użal się nad złem, jakie chcesz zgotować ludowi swemu. Wspomnij na Abrahama, Izaaka i Izraela, sługi Twoje, którym poprzysiągłeś na siebie samego, mówiąc do nich: Rozmnożę potomstwo wasze jak gwiazdy niebieskie i całą tę ziemię, o której mówiłem, oddam potomstwu waszemu i posiądą ją na wieki. I użalił się Pan nad złem, które zamierzał sprowadzić na swój lud…” (2 Mojż. 32:11-14).

„I zwróciłem swoje oblicze na Pana, Boga, aby modlić się, błagać w poście, we włosiennicy i w popiele. Modliłem się więc do Pana, mojego Boga, wyznawałem i modliłem: Ach, Panie, Boże wielki i straszny, który dochowujesz przymierza i łaski tym, którzy Cię miłują i przestrzegają Twoich przykazań. Zgrzeszyliśmy, zawiniliśmy i postępowaliśmy bezbożnie, zbuntowaliśmy się i odstąpiliśmy od Twoich przykazań i prawd. I nie słuchaliśmy Twoich sług, którzy w Twoim imieniu przemawiali do naszych królów, naszych książąt, naszych ojców i do całego pospólstwa. U Ciebie, Panie jest sprawiedliwość, nam zaś, jak to jest dzisiaj, jest wstyd, nam, mężom judzkim i mieszkańcom Jeruzalemu, całemu Izraelowi, bliskim i dalekim we wszystkich krajach, po których rozproszyłeś ich z powodu niewierności, jakiej się dopuścili wobec Ciebie (…) U Pana, Boga naszego, jest zmiłowanie i przebaczenie, gdyż zbuntowaliśmy się przeciwko niemu…” (Dan. 9:3-7,9; por. 1 Sam. 12:23-24; Neh. 9:5b; Ezdr. 9:6-15; Iz. 63:15-19, 64:5-12; Jer. 14:7-9; Zach. 1:14, 3:2).

Apostoł Paweł miał serce przepełnione współczuciem dla narodu żydowskiego i Duch Święty pobudzał go do ciągłej modlitwy za tym narodem. W liście do Rzymian (9:1-5 i 10:1) czytamy: „Prawdę mówię o Chrystusie, nie kłamię, a poświadcza mi to sumienie moje w Duchu Świętym, że mam wielki smutek i nieustanny ból w sercu moim. Albowiem ja sam gotów jestem modlić się o to, by być odłączonym od Chrystusa za braci moich, krewnych moich według ciała, Izraelitów, do których należy synostwo i chwała, i przymierza, i nadanie zakonu, i służby Boga, i obietnica, do których należą ojcowie, i z których pochodzi Chrystus według ciała. Ten jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki, Amen (…) Bracia! pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela”.

Chrystusowy nakaz głoszenia ewangelii wszystkim narodom odnosi się przede wszystkim do narodu izraelskiego, ponieważ Kościół jest w pewnym sensie dłużnikiem wobec Izraela. Mówią o tym następujące fragmenty Pisma Świętego: „Nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie oddawali czci Ojcu. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy; bo zbawienie pochodzi od Żydów. Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie: bo i Ojciec takich szuka, którzy by Mu tak cześć oddawali…” (Jan 4:21-23).

„Czy się potknęli, aby upaść? Bynajmniej. Wszak wskutek ich upadku zbawienie doszło do pogan, aby w nich wzbudzić zawiść. Bo jeśli ich upadek stał się bogactwem świata, a ich porażka bogactwem pogan, to o ileż bardziej ich pełnia? (…). Jeśli bowiem odrzucenie ich jest pojednaniem świata, to czym będzie przyjęcie ich, jeśli nie powstaniem do życia z martwych?” (Rzym. 11:11-12; por. Mat. 28:18-20; Mar. 16:15; Dz. Ap. 1:8; Ef. 2:11-22; Rzym. 1:16).

Głosząc ewangelię narodowi żydowskiemu powinniśmy, jak Jezus kierować się miłością i mieć świadomość, że Mesjasz Izraela jest Mesjaszem Kościoła oraz, że On zmarł na krzyżu i zmartwychwstał stając się Zbawieniem dla Żydów i dla pogan.

W Piśmie Świętym czytamy: „Wy jesteście synami proroków i przymierza, które zawarł Bóg z ojcami waszymi, gdy mówił do Abrahama: A w potomstwie twoim błogosławione będą wszystkie narody ziemi! Wam to Bóg najpierw, wzbudziwszy Syna swego, posłał Go, aby wam błogosławił, odwracając każdego z was od złości waszych” (Dz. Ap. 3:25-26).

„Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy, najpierw Żyda, potem Greka. Bo usprawiedliwienie Boże w niej bywa objawione z wiary w wiarę, jak napisano: A sprawiedliwy z wiary żyć będzie” (Rzym. 1:16-17; por. Mat. 10:6; Rzym. 10:12,14-15; Mat. 9:36-38; Jan 11:49-52; Rzym. 15:7-8).

Naród żydowski jak i inne narody potrzebuje nawrócenia do Pana, Jezusa Chrystusa, ponieważ nawet najlepsza religia nie może zaspokoić potrzeb duchowych jednostki lub narodu. Te potrzeby może zaspokoić tylko Jezus Chrystus, który jest Drogą, Prawdą i Życiem.

W księdze proroka Izajasza (1:1-6) czytamy: „Co mi po mnóstwie waszych krwawych ofiar — mówi Pan — Jestem syty całopaleń baranów i tłuszczu karmnych cieląt, a krwi byków i jagniąt, i kozłów nie pragnę. Gdy przychodzicie, aby zjawić się przed moim obliczem, któż tego żądał od was, abyście wydeptywali moje dziedzińce? Nie składajcie już ofiary daremnej, kadzenie, nowie i sabaty mi obrzydły, zwoływanie uroczystych zebrań — nie mogę ścierpieć świąt i uroczystości. Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały mi się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je. A gdy wyciągniecie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed oczu moich, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!” W Ewangelii św. Jana (8:31-32) czytamy: „Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie. I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (por. Jan 14:6; Gal. 2:16-21).

W Bożym planie istnieje ścisły związek między losem Izraela i Kościoła. Kościół nie może osiągnąć swojej pełni bez przyłączenia doń wybranej „resztki” z narodu izraelskiego. Zbawienie Izraela jest nieodmienną wolą Bożą. W księdze proroka Izajasza (11:10-12) znajdujemy słowa: „I stanie się w owym dniu, że narody będą szukać korzenia Isajego, który załopocze jako sztandar ludów; a miejsce jego pobytu będzie sławne. I stanie się w owym dniu, że Pan ponownie wyciągnie swoją rękę, aby wykupić resztkę swojego ludu, która pozostanie z tych z Asyrii i z Egiptu, i z Patros, i z Etiopii, i z Elamu, i z Szinearu, i z Hamatu, i z wysp na morzu. I wywiesi narodom sztandar, i zbierze wygnańców z Izraela, a rozproszonych z Judy zgromadzi z czterech krańców świata…”.

W księdze Dziejów Apostolskich (13:46-48) napisano: „Paweł i Barnaba odpowiedzieli odważnie i rzekli: Wam to najpierw miało być opowiadane Słowo Boże, skoro jednak je odrzucacie i uważacie się za niegodnych życia wiecznego, przeto zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi — Poganie słysząc to, radowali się i uwielbiali Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli”.

Wydarzenia mające miejsce w życiu narodu izraelskiego są dowodem spełnienia się Bożych Planów wobec tego narodu. Odnowienie bytu państwowego Izraela po II wojnie światowej jest jednym ze znaków zapowiadających realizację pełni Królestwa Bożego. W Ewangelii św. Mateusza (24:32-36) czytamy: „A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa: gdy gałąź jego już mięknie i wypuszcza liście, poznajecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, tuż u drzwi. Zaprawdę powiadam wam. Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie. Niebo i ziemia przeminą, ale słowa moje nie przeminą. A o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec” (por. Ezech. 37:1-14; Dan. 12:1-4, 9:1-27; Łuk. 21:24-31).

Kościół sprawił narodowi żydowskiemu wiele cierpień w ciągu dziejów — poczynając od IV w. po Chr. Te prześladowania wywołały wśród Żydów niechęć i wrogość wobec chrześcijan i w rezultacie — niechęć do nawrócenia się do Jezusa: pana i Mesjasza. A więc tylko pokuta chrześcijan i przyczynna modlitwa za narodem żydowskim mogą powstrzymać wylanie się sprawiedliwych sądów Bożych na „chrześcijański świat” i na Kościół.

W księdze proroka Jeremiasza (30:16-18) czytamy słowa: „Dlatego wszyscy, którzy cię pożerali, będą pożarci, a wszyscy twoi ciemiężcy pójdą do niewoli. Ci, którzy cię grabią, będą ograbieni, a wszystkich twoich łupieżców wydam na łup. Bo spowoduję, że zabliźnią się twoje rany i uleczę cię z twoich ciosów — mówi Pan — chociaż nazwali cię odrzuconą, o którą nikt się nie troszczy. Tak mówi Pan: Oto Ja odwrócę los namiotów Jakuba i zlituję się nad jego siedzibami; miasto będzie odbudowane na swoim wzgórzu, a pałac stanie na swoim miejscu. I zabrzmi z nich pieśń dziękczynna i krzyk weselących się…”. W liście św. Piotra (4:17-18) napisano: „Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej? A jeśli sprawiedliwy z trudnością dostąpi zbawienia, to bezbożny i grzesznik gdzież się znajdą? (por. Rzym. 11:13-21; 2 Tes. 1:3-6).

W czasie II wojny światowej zbrodnia ludobójstwa kierowanego przez nazistów stała się udziałem wielu narodów świata. Jednak szczególnie dotknęła Żydów i Polaków. I choć jest prawdą, że znalazło się wielu Polaków, którzy ratując Żydów, ponieśli śmierć, to jednak więcej było takich, którzy nie zrobili nic, by ratować Żydów od zagłady. Ale oba nasze narody wiele wycierpiały w latach II wojny światowej. I ta wspólnota cierpienia i zagłady, zbliżyła nas do siebie.

Musimy pamiętać, że do modlitwy zachęca nas Bóg, w swoim Słowie. „…Niech mnie Bóg uchowa, abym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata. Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie. A pokój i miłosierdzie nad tymi, którzy tej zasady trzymać się będą i nad Izraelem Bożym” (Gal. 6:14-16). „Bracia! Pragnienie serca mego i modlitwa zanoszona do Boga zmierzają ku zbawieniu Izraela” (Rzym. 10:1).

Modlitwa za narodem żydowskim jest wolą Bożą i wypełnianie jej przynosi błogosławieństwo wszystkim, którzy są jej posłuszni.

W 1 księdze Mojżeszowej (12:3) czytamy: „I będę błogosławił błogosławiącym tobie, a przeklinającym cię przeklinać będę; i będą w tobie błogosławione wszystkie plemiona ziemi”. A w Psalmie 122 (w. 6) znajdujemy następujące słowa zachęty skierowane do wszystkich: „Proście o pokój dla Jeruzalemu! Niech żyją w pokoju ci, którzy cię miłują” (por. Ps. 137:5-7; Iz. 62:1-7; Gal. 3:8).

Zebrał i opracował Zbigniew L. Gadkowski

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz