Co Biblia mówi o chrzcie (2)

W pierwszej części artykułu chciałem zasygnalizować problem zbytniego zawężenia znaczenia pojęcia „chrzest”. Jest to problem bardzo rozpowszechniony wśród wielu denominacji określających się jako chrześcijańskie. Podkreśliłem, że nieporozumienie wynika ze złego wyrazu używanego w polskim języku na oddanie greckiego słowa „baptisma”.

Na konkretnych przykładach, chciałem pokazać, że pozostawienie wyrazu „zanurzenie” nadaje wielu fragmentom czasami całkowicie nowy sens. Rozwiewa to często sprzeczności, które pojawiają się przy uznawaniu, że w Biblii chrzest to zawsze jakiś obrzęd z użyciem wody. Tak więc, po analizie „Nowego Testamentu” znalazłem następujące rodzaje zanurzeń (chrztów jak kto woli):

  1. zanurzenie w wodzie przez Jana ku nawróceniu;
  2. zanurzenie przez Ducha Świętego;
  3. zanurzenie Chrystusa w mękę;
  4. zanurzenie w Mojżesza, morze i obłoku.

Spośród tych wszystkich zanurzeń, drugie ma największe znaczenie, gdyż jest niezbędne do zbawienia. 

W wodzie

To wnioski pozwalają stwierdzić jednoznacznie: bez zanurzenia w śmierć Chrystusa, człowiek nie może mieć odpuszczonych grzechów. Bez tego człowiek nie może być zbawiony. Nasuwa się tu jednak kolejna wątpliwość. Jakie jest znaczenie chrztu wodnego, o którym czytamy kilka razy w „Nowym Testamencie”? Pozwolę sobie zrobić analogię do zanurzenia janowego. Zauważmy, że zwłaszcza dwie pierwsze ewangelie [1] rozpoczynają się od chrztu janowego, a kończą nakazem chrztu wodnego. Nie ulega wątpliwości, że Jan zanurzał w wodzie w imię Boga. Wyrażenie „w imię kogoś” rozumiem jako znaczące tyle co „z czyjegoś rozkazu, upoważnienia”, „w mocy kogoś”.

W „Nowym Testamencie” możemy wyczytać jeszcze o zgromadzeniu się w imię Jezusa (Mt 18: 20),  o wyrzucaniu złych duchów w imię Chrystusa (Mk 9: 38) czy o przychodzeniu w Imię Ojca (J 5: 43). W związku z tym uważam, że chrzest w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego to zanurzanie w wodzie z rozkazu i upoważnienia Boga. W „Ewangeliach” możemy zauważyć pewną ewolucję chrztu. Rozpoczęło się od chrztu janowego, następnie mamy Chrzest Jezusa [2] i Jego uczniów, skończyło się na zanurzeniu udzielanym przez Apostołów.

Jednak zanurzenie chrześcijańskie bardzo różni się od tego udzielanego przez Jana, a nawet przez Jezusa. Należy zauważyć, że został ustanowiony tak jakby bezpośrednio po skończonym dziele zbawienia [3]. W „Ewangelii Marka” i „Ewangelii Łukasza” Jezus poleca chrzcić tak jakby świeżo po zmartwychwstaniu. Najwidoczniej oznacza to, że przyjęcie chrztu oznacza danie szczególnego świadectwa i „głosi pełność dokonanego dzieła zbawienia.” [4] I tak jak zanurzenie przez Jana było znakiem przyjęcia jego orędzia, tak to jest oznaką przyjęcia wezwania apostołów. Wszak to oni zanurzali i głosili Ewangelię po odejściu Chrystusa. W Dz 2: 41 czytamy nawet: „Zatem zostali ochrzczeni ci, którzy chętnie przyjmowali jego słowo; i w tym dniu zostało przyłączonych blisko trzy tysiące osób.

Nigdzie w Biblii nie czytamy, że zanurzenie to dawało odpuszczenie grzechów, Ducha Świętego lub skutkowało przyłączeniem do Kościoła. O takim zanurzeniu w wodzie możemy przeczytać jeszcze w Dz 8: 36 – 37. „ A gdy jechali wzdłuż drogi, dotarli nad jakąś wodę; więc eunuch mówi: Oto woda; co mi przeszkadza zostać ochrzczonym? Zaś Filip powiedział: Można, jeśli z całego serca wierzysz.”  Tutaj Słowo Boże naucza nas, że pragnący chrztu musi spełniać pewien warunek. W jaki sposób wierzyć w Chrystusa mogą niemowlęta?

W „Nowym Testamencie” o zanurzeniu w imię Boga czytamy jeszcze w Dz 8: 16: „Bowiem jeszcze na nikogo z nich nie spadł [Duch Święty], a byli jedynie na początku, jako ci, co się dali ochrzcić względem Imienia Pana Jezusa.”; w Dz 19: 5 i  1 Kor 1: 13 – 14: „Czy Chrystus jest podzielony? Czy został za was ukrzyżowany Paweł, lub w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Dziękuję Bogu, że nikogo z was nie ochrzciłem z wyjątkiem Kryspusa i Gajusa(…) ” Na podstawie tych słów widać, że zanurzenie w imię Chrystusa powinno być daniem świadectwa, do Kogo się należy o kto jest moim Panem. 

Po dokładniejszym przyjrzeniu się sprawie chrztów w Piśmie Świętym, chrzest wodny zdaje się być czymś mało istotnym. Tymczasem nakaz udzielania chrztu wypowiedziany przez Jezusa jest dany obok polecenia czynienia uczniami ludzi wszystkich narodów i przekazywania im nauki Chrystusa. Ponadto chrzest w wodzie w czasie pierwszych lat służby Kościoła jest jakby zwieńczeniem każdej udanej ewangelizacji. Dlaczego mimo wszystko, zwłaszcza gdy czytamy „Dzieje Apostolskie” wydaje się to takie ważne? Można odnieść wrażenie, że chrzest był nieodłącznym elementem służby apostołów.

W imię Ojca, Syna i Ducha Świętego

Aby lepiej zrozumieć znaczenie chrztu wodnego, należy najpierw przeanalizować dokładniej wspomniany ostatni nakaz Jezusa z Mt 28: 18-20: „Zaś Jezus podszedł oraz rozmawiał z nimi, mówiąc: „Dana Mi jest wszelka moc w Niebie i na ziemi. Wyruszcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody, zanurzając ich w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego; ucząc ich zachowywać wszystko, tyle właśnie, ile wam poleciłem; a oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do końca epoki. Amen.” Po pierwsze, nakaz chrztu wiąże się jakoś z tym, że Jezusowi dana jest wszelka moc w niebie i na ziemi. Jednak, co wiele razy było pomijane, Apostołowie nie byli posłani, aby zdobywać uczniów spośród narodów poprzez chrzest. Mają chrzcić tych, którzy zostali uczniami. 

O tym, że przyjęcie nauki Chrystusa, przyjęcie Ewangelii musi poprzedzać chrzest świadczy podobny nakaz w Mk 16: 15-16. „I im powiedział: Wyruszcie na cały świat i ogłoście Dobrą Nowinę całemu stworzeniu. Kto uwierzył i zostanie ochrzczony będzie zbawiony; zaś ten, co nie uwierzył będzie skazany.” Tak więc pierwszym warunkiem zbawienia jest wiara, zapewne w Chrystusa. I to zapewne ta wiara czyni człowieka Jego uczniem.  Wielu przywołuje ten werset, aby poprzeć hipotezę taką, że do zbawienia jest potrzebna i wiara i chrzest wodny. Ale wszystko wyjaśnia drugi człon tego polecenia. Po zrozumieniu tego staje się „oczywistym, że chrzest nie jest bezwzględnym warunkiem zbawienia, ponieważ wyrok potępienia spada na tych, którzy nie uwierzyli, a nie na tych którzy nie są ochrzczeni.” [5]

Widzimy, że Jezus, dając ten nakaz chciał pokazać, że chrzest wodny jest czymś ważnym dla wierzącego, czymś, co jest od niego wymagane. Ale nie po to, aby miał uniknąć potępienia.

Jednak w zrozumieniu znaczenia chrztu wodnego najmiększe chyba znaczenie ma to, dlaczego ma być udzielany w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, czyli jak mówi tradycja, w Imię Trzech Osób Boskich. Nie wiemy, w czyje imię chrzcił Jan. Nie wiemy dokładnie w jakie imię chrzcili uczniowie Jezusa [6]. Ale skoro jest napisane, że Jezus chrzcił, a tak naprawdę Jego uczniowie, najwyraźniej chrzcili w Jego imię. 

Wiele światła może tu dać przyjrzenie się zanurzeniu Jezusa. Po pierwsze było to wydarzenie otwierające Jego publiczną działalność, czyli służbę Ojcu. Jak przyjmujący chrzest od Jana nawracali się do życia oddanego Bogu, tak Jezus po tym chrzcie poświęcił swoje życie całkowicie Ojcu. W tym wypadku chrzest jest więc pierwszym krokiem zmienionego życia.  Pierwszym krokiem na nowej drodze tego życia.

Ale w przypadku Jezusa mamy zasadnicze różnice. Po pierwsze w czasie chrztu nie wyznał On swoich grzechów. I co najważniejsze, „(…) zostały mu otwarte niebiosa, i ujrzał Ducha Boga, zstępującego jak gołębica oraz spoczywającego na nim. A oto głos z niebios, mówiący: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym upodobałem.” /Mt 3: 16-17/ Najwyraźniej od tego momentu ludzkość będzie miała dostęp do pełnego poznania Boga. Wcześniej, w czasach Starego Testamentu ludzie poznawali Boga jako Ojca Sprawiedliwego. Pozostałe Osoby Trójcy Świętej były trudniej uchwytne, chociaż widać, że w odpowiedni dla Siebie sposób działały z Ojcem, uczestniczyły w relacji z człowiekiem i od niego odbierały należną cześć.    

W chrzcie Jezusa widzimy uwidocznienie się dla ludzi Ojca, Syna i Ducha Świętego, którzy są Jednym Bogiem, który za trzy lata doprowadzi dzieło zbawienia człowieka do końca. Chrzest Jezusa miał najwyraźniej pokazać, że dzieło to jest nie tylko dziełem Syna, ale też Ojca i Ducha Świętego. Po prostu po raz pierwszy zostało ujawnione pewne rozróżnienie pomiędzy Trzema Osobami Boskimi.

Tak więc chrzest w wodzie w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego jest nawiązaniem do chrztu Chrystusa. Skoro jest udzielony uczniom Pana i tym, którzy uwierzyli w Dobrą Nowinę, wprowadza w pełne poznanie Boga i jest świadectwem poznania Boga w Trzech Osobach. Ten kto w ten sposób dał się zanurzyć, uznał że dzieło zbawienia jest dziełem Świętej Trójcy i teraz przyjmuje Owej Trójcy działanie w swoim nowym życiu.

W wielkim skrócie można powiedzieć, że po zbawieniu człowiek staje się przybranym dzieckiem Boga (Ga 4: 6-7); zostaje dołączony do Kościoła, który jest Ciałem Chrystusa (1 Kor 12: 12-13); a Duch Święty przede wszystkim daje nam nowe narodzenie, dzięki któremu grzeszna, umarła natura człowieka zostaje odrodzona ( 2 Kor 3: 6). 

Wiele w głębsze zrozumienie znaczenia chrztu wodnego może wnieść zrozumienie działania Piotra i pozostałych apostołów w czasie pierwszego zwiastowania Ewangelii w Jerozolimie (Dz. 2). W swym przemówieniu Piotr zawarł wszystko, co jest potrzebne do zrozumienia misji Chrystusa i skorzystania z jej skutków we własnym życiu. Zakończył to przemówienie słowami przekonywującymi, że wszyscy grzesznicy, wśród których są także słuchający, zabili Chrystusa.

Jednak to nie wszystko, gdyż Chrystus zmartwychwstał, a Bóg ustanowił Go i Panem i Mesjaszem. Gdy Piotr usłyszał pytanie skruszonych słuchaczy dotyczące ich dalszego życia, odpowiedział: „Zaś Piotr do nich powiedział: Skruszcie się i niech każdy z was da się ochrzcić dzięki Imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów, a weźmiecie dar Ducha Świętego.” /Dz 2: 38/ W przemówieniu tym, podkreślone było to, że dzieło zbawienia było dokonane przez Ojca, Syna i Ducha Świętego. To, że Piotr kazał zanurzyć się w imieniu Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów wcale nie oznacza, że ten obrzęd to sprawia. Chrzest jest po prostu zwieńczeniem procesu uwierzenia w Chrystusa, upamiętania się i przyjęcia Go jako Pana i Zbawiciela. Pierwsza, pełna bojaźni reakcja słuchaczy na przemówienie Piotra świadczy o tym, że ma się do czynienia już w pewnym sensie przygotowanymi na chrzest. Dalsza część potwierdza to, że temu, kto tych kroków nie zrobił, apostołowie chrztu nie udzielali. „Zatem zostali ochrzczeni ci, którzy chętnie przyjmowali jego słowo; i w tym dniu zostało przyłączonych blisko trzy tysiące osób. /Dz 2: 41/

Przyjęcie chrztu w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, który polecił przyjmować Jezus jest naocznym dowodem na to, że osoba wierząca całkowicie przyjęła Jego posłannictwo. Skoro Apostołowie zachęcali do przyjęcia chrztu w Imię Jezusa oznacza to, że chrzczony miał wykonać krok, który kazał wykonać sam Jezus. Czyli jak Apostołowie chrzcili w Imię Pana oznacza to, że działali w miejsce samego Pana. Jednak już w opisie pierwszego chrztu uderzać może pewna różnica. Dlaczego Piotr nie jest wierny ostatniemu nakazowi Jezusa i nie poleca dać się zanurzyć w imieniu Trzech Osób Boga, ale tylko w jednym?

O podobnym przypadku czytamy w Dz 8: 16: „Bowiem jeszcze na nikogo z nich nie spadł, a byli jedynie na początku, jako ci, co się dali ochrzcić względem Imienia Pana Jezusa.” Dz 10: 48: „Zatem nakazał, by zostali oni ochrzczeni w Imieniu Pana. Wtedy poprosili go, aby pozostał kilka dni”. Dz 19: 5: „A kiedy to usłyszeli, dali się ochrzcić względem Imienia Pana Jezusa.

Apostołowie dobrze wiedzieli, co robią. Po prostu Bóg w czasach Nowego Testamentu, który rozpoczął się po Zmartwychwstaniu imię Boga Jedynego, czyli Ojca, Syna i Ducha Świętego to Jezus. Zanurzać w Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, to zanurzać w Imię Jezusa. Czyli chrzest nowotestamentowy jest jakby uznaniem publicznym tego, że dzieło zbawienia jest dokonane przez Trzy Osoby Boskie, a Panem zanurzanego jest Jezus Chrystus. I jeszcze jedno: „Odrzucenie chrztu równa się odrzuceniu nakazu Jezusa. Nie może być mowy o konsekwencji w postępowaniu osoby, która posłuchała wezwania do wiary wiodącej ku zbawieniu, a nie okazała się posłuszna nakazowi wyznania tej wiary w chrzcie.” [7]

Źle używane wersety

W Piśmie Świętym znajduje się jeszcze kilka wersetów, które są źle rozumiane przez niektórych interpretatorów. To złe używanie polega najczęściej na twierdzeniu, jakoby te wersety mówiły o konieczności chrztu do zbawienia. W „Ewangelii Jana”, w trzecim rozdziale napotykamy na tajemniczo brzmiące słowa, często wykorzystywane do potwierdzenia konieczności chrztu do zbawienia. „Jezus odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli ktoś nie zostanie zrodzony z wody i Ducha, nie jest w stanie wejść do Królestwa Boga.” Mamy tu jednak klasyczny przypadek naciągania wersetów biblijnych, które po oderwaniu od ich kontekstu, są wykorzystywane do potwierdzenia własnych poglądów.

Po pierwsze, Jezus nie mówi tutaj, że kto się ochrzci w wodzie, nie wejdzie do Królestwa Bożego. Jak w Biblii jest mowa o jakimś zanurzeniu jest tam użyte słowo związane etymologicznie z greckim „baptisma”. Nie widać żadnych powodów, dla których tutaj Jezus nazywałby chrzest wodny narodzeniem z wody. To, czym jest to narodzenie, może być wyjaśnione poprzez uwzględnienie kontekstu tych słów. Są one odpowiedzią na następujące pytanie Nikodema: „A Nikodem mówi do niego: Jak człowiek może zostać zrodzony, będąc stary? Czy może powtórnie wejść do łona swojej matki i zostać narodzony?” 

Tak więc narodzenie z wody to narodzenie z łona matki. Przeciwieństwem tego narodzenia jest narodzenie duchowe, narodzenie z Ducha. Potwierdza to Jezus w słowach następujących po wypowiedzi mówiącej o narodzeniu z wody. „To zrodzone z cielesnej natury jest cielesną naturą; ale to zrodzone z Ducha jest duchem.” Tak więc, aby wejść do królestwa Boga należy nie tylko narodzić się z wody, czyli z ciała, ale także powtórnie, czyli z Ducha. Potwierdzają to słowa Jezusa mówiące tym, że to Duch daje życie, ciało na nic się przyda. /J 6: 63/

Kolejny werset rzekomo mówiący o mocy oczyszczania grzechów przez chrzest wodny to 1 P 3: 19-21: „W Nim poszedł i ogłosił też duchom w więzieniu. Tym, co niegdyś byli nieposłusznymi, kiedy w dniach Noego już raz wyczekiwała cierpliwość Boga podczas budowy arki, na której tylko nieliczni, to jest osiem dusz zostało uratowanych pośród wody. To ona odpowiednik chrztu, i teraz was uratuje; nie pozbycie się brudu cielesnej natury, lecz prośba prawego sumienia względem Boga z powodu wskrzeszenia Jezusa Chrystusa.

Najpewniejsze w tych wersetach jest to, że arka Noego jest wzorem dla chrztu.  Podobnie jak arka dała pewnym ludziom ratunek od wód potopu, tak pewien ratunek daje chrzest. Tak więc w tamtych czasach ratowała arka, a w czasach Nowego Testamentu ratuje prośba prawego sumienia. Jest to prośba związana ze zmartwychwstaniem, w które wiara umożliwia człowiekowi usprawiedliwienia. „On został oddany w ofierze z powodu naszych fałszywych kroków oraz został wskrzeszony w celu uznania nas za sprawiedliwych.”/Rz 4: 25/ A ta prośba dobrego sumienia to zapewne prośba o wodę żywą czyli o zbawienie dostępne dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Więc chrzest tutaj wspomniany nie musi być chrztem wodnym. To może być po prostu zanurzenie w śmierć Jezusa. A wcześniej zostało ustalone, że tylko takie zanurzenie umożliwia śmierć grzesznego ciała, a więc pozbycie się brudu duchowej części człowieka.

Kolejny fragment, który rzekomo mówi o oczyszczającej z grzechu mocy chrztu wodnego to Ef 5: 25-26: „Mężowie, miłujcie wasze żony, jak i Chrystus umiłował Zgromadzenie Wybranych oraz wydał za nie samego siebie, by je uczynić świętym, po oczyszczeniu kąpielą wody w Słowie.” Widać wyraźnie, że to oczyszczenie Kościoła, czyli wierzących w Jezusa jest możliwe dzięki Jego Ofierze za ten Kościół. Jednak to Chrystus oczyszcza w tej wodzie, nie ludzie. Dlatego nie chodzi tu o chrzest wodny, który jest cielesnym symbolem tego prawdziwego oczyszczenia. 

Tajemnicze zanurzenie

Ostatnie zanurzenie, o którym wspomniałem w pierwszej części tego studium to zanurzenie w ogniu. Ten rodzaj jest jednak potraktowany w Biblii bardzo pobieżnie. Przypomnę tylko, że o tym zanurzeniu mówił Jan Chrzciciel m in. w Mt 3: 11. To, o co tu chodzi wyjaśnia Jan w 12 wersecie tego rozdziału: „On ma w swojej ręce wiejadło i wyczyści swoje klepisko, i zgromadzi swoją pszenicę do spichlerza, a plewy spali ogniem nieugaszonym.” Jednak uważam, że nie chodzi tu tylko o ogień dla grzeszników. Wydaje się jednak, że o takim zanurzeniu w ogniu każdego mówi Jezus w Mk 9: 49: „Bowiem każdy będzie posolony ogniem, a każda ofiara będzie posolona solą.

Być może takie zanurzenie ma też na myśli Paweł w 1 Kor 3: 12 – 13: „ A czy ktoś na tym fundamencie nadbudowuje złotem, srebrem, kosztownymi kamieniami, drewnem, sianem, słomą, każdego praca stanie się jawna, bo w ogniu zostanie objawiona; gdyż ów dzień ją pokaże i ogień wypróbuje jaką jest praca.” W dalszej części czytamy, że Paweł te słowa kieruje do tych, którzy mają Ducha Świętego. A więc zanurzonych w Nim. Sąd ognia nie może ponadto skutkować potępieniem. Wszak skoro są to ludzie mający Ducha, to także wiecznie zbawieni. Dlaczego każdy taki człowiek będzie musiał przejść taki sąd? Czytając ten fragment widzimy, że każdy zbawiony coś w życiu buduje. Według mnie budowanie to jest służbą dla Pana i innych. A więc taki ogień sądu ma pokazać wartość tego, co człowiek zrobił w życiu dla Boga. Od tego, ile dokonał będzie zależało to, ile otrzyma w Bożym królestwie.

To zanurzenie w ogniu jest, wydaje mi się ostatnim, które musi przejść człowiek na swej drodze do Boga. Jest też ostatnim, które omówiłem w tej rozprawie. Tak więc dokładniejsza analiza wersetów biblijnych oraz sięganie do pierwowzoru greckiego rzuca na sprawę chrztu nowe światło.

Kwestia ta okazuje się bardziej szeroka i mająca głębsze znaczenie niż się powszechnie naucza. W przypadku poglądu o konieczności chrztu wodnego do zbawienia widzę stworzenie nauki dla własnych potrzeb. Nie zająłem się tym, kiedy to zostało wprowadzone i przez kogo. Według mnie jest to podstępny sposób na pozyskiwanie ludzi dla swojej organizacji. Naucza się bowiem rodziców, że jeśli nie ochrzczą swego dziecka to nie będzie miało szans na niebo. Później gdy dziecko nieco podrośnie wmawia się mu, że zrobiono z nim coś, co już włączyło go do pewnej zbiorowości. I co najważniejsze nie miało ono żadnej woli, by podjąć tę decyzję. Nie ma też rzekomo żadnej możliwości wycofania się z niej. Przyjrzyjmy się temu dobrze. Czy takie postępowanie jest uczciwe?  

Sebastian Mrówczyński


[1] Z tym że w „Ewangelii Mateusza” od tego momentu zaczyna się akcja dotycząca działalności Jezusa.
[2]Należy pamiętać, że zgodnie z „Ewangelią Jana” Jezus nie chrzcił, tylko Jego uczniowie. Chodzi najwidoczniej o chrzest
udzielany w Imię Jezusa, podobnie jak w Jego imię uczniowie uzdrawiali lub wyrzucali złe duchy. Por. J 4: 1-2.
[3]Por. Lane E., Chcę być ochrzczony., Warszawa 1989, s. 57.
[4]Tamże, s. 57.
[5]Lane E., Chcę być ochrzczony., Warszawa 1989, s. 61.
[6]Chodzi o tych uczniów, którzy towarzyszyli Jezusowi w czasie Jego życia na Ziemi.
[7]Tamże.

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz