Czy iść na Andrzejki?

Wieczór i noc z 29 na 30 listopada to pora zabaw i wróżb andrzejkowych. Dawniej miały one charakter przede wszystkim matrymonialny. Urządzano je z myślą o niezamężnych dziewczynach, aby w atmosferze zabawy powróżyć, która z nich jako pierwsza wyjdzie za mąż i kim będzie jej wybranek. Obecnie są okazją do spotkania zarówno dziewcząt jak i chłopców, i wspólnego poznawania wróżb, przesądów i zaklęć dotyczących przyszłości.

Andrzejki, jak sama nazwa wskazuje, mają też związek ze św. Andrzejem. Ów rzymskokatolicki patron panien rzekomo pomaga dziewczętom w odkrywaniu szczegółów ich zamążpójścia. Zabawę zaczyna się więc od słów: Andrzeju, Andrzeju, nasz dobrodzieju dobrą wróżbę daj! Nawet porzekadło ludowe wiąże wspomnianego świętego z wróżbami matrymonialnymi: W listopadową, ciemną noc, swój los wywróżę sobie, a św. Andrzeja poproszę o moc, by powiedziały mi o tobie.

Najpopularniejszą formą wróżb andrzejkowych jest lanie, często przez ucho od klucza, rozgrzanego wosku na zimną wodę. Powstałą w ten sposób bryłę woskową o nieregularnych kształtach, oświetla się z jednej strony, aby na podstawie jej cienia wyciągać wnioski na temat przyszłego męża. Zgodnie z innym porzekadłem: W tę jedną, jedyną noc wróżby i przepowiednie sprawdzają się do joty… więc lejcie wosk starannie, by nie wywróżyć sieroty, – wystarczy dobrze się do tego przyłożyć, a wyniki wróżby mogą okazać się nadzwyczaj trafione.

Co na to Biblia? Dla prawdziwych chrześcijan jest rzeczą zupełnie oczywistą, że św. Andrzej w tych wróżbach absolutnie nie macza palców, bo i nie może. Jako wierny apostoł Jezusa odszedł z tego świata i jest z Chrystusem. Dokonał już swego biegu, wykonał wyznaczone mu zadanie i od chwili swojej śmierci, nie ma do ludzi fizycznie żyjących na ziemi, żadnego dostępu. Modlitwy do św. Andrzeja ani do jakiegokolwiek innego świętego zmarłego, nie znajdują w świetle Biblii najmniejszego oparcia.

Biblia bardzo wyraźnie wskazuje, że wiedzę o naszej przyszłości mamy czerpać z czytania Słowa Bożego i pielęgnowania bliskiej społeczności z Duchem Świętym, a nie poprzez kontaktowanie się z umarłymi. 

A gdy wam będą mówić: Radźcie się wywoływaczy duchów i czarowników, którzy szepcą i mruczą, to powiedzcie: Czy lud nie ma się radzić swojego Boga? Czy ma się radzić umarłych w sprawie żywych? [Iz 8,19].

Ażeby rozwiać wszelkie wątpliwości w tej sprawie, Izraelici wkraczający do ziemi, gdzie wróżby wcześniej były na porządku dziennym, otrzymali od Boga następujące instrukcje: 

Gdy tedy wejdziesz do ziemi, którą Pan, Bóg twój, ci daje, nie naucz się czynić obrzydliwości tych ludów; niech nie znajdzie się u ciebie taki, który przeprowadza swego syna czy swoją córkę przez ogień, ani wróżbita, ani wieszczbiarz, ani guślarz, ani czarodziej, ani zaklinacz, ani wywoływacz duchów, ani znachor, ani wzywający zmarłych; gdyż obrzydliwością dla Pana jest każdy, kto to czyni, i z powodu tych obrzydliwości Pan, Bóg twój, wypędza ich przed tobą. Bądź bez skazy przed Panem, Bogiem twoim, gdyż te narody, które ty wypędzasz, słuchają wieszczbiarzy i wróżbitów, a na to Pan tobie nie pozwolił [5Mo 18,9–14].

Nic dodać, nic ująć. Po lekturze powyższego fragmentu Pisma wszystko jest jasne. Prawdziwi chrześcijanie z radością okazują posłuszeństwo Słowu Bożemu. Zapraszani na zabawę andrzejkową wiedzą, co mają odpowiedzieć.

Autor: Marian Biernacki

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz