Tak, diabeł istnieje, ale nie jest to z pewnością groteskowy potwór jakiego wierzono sto lat temu, i w jakiego dziś jeszcze wierzą niektóre ugrupowania religijne. Nie jest to także „upadły anioł”, co sugerują inni. Faktem jest, że diabeł istnieje – Biblia mówi o nim wielokrotnie. Co więcej, zadaniem Chrystusa miało być zniszczenie dzieła diabła (1J. 3,8) [BT].

Apostoł Paweł napisał w liście do Hebrajczyków: „Skoro zaś dzieci mają udział we krwi i w ciele, więc i On również miał w nich udział, aby przez śmierć zniszczyć tego, który miał władzę nad śmiercią, to jest diabła, i wyzwolić wszystkich tych, którzy z powodu lęku przed śmiercią przez całe życie byli w niewoli” (Hbr.2, 14-15).

Jeśli ktoś próbuje zestawić te wersety z tradycyjnymi wyobrażeniami o diable, napotka szereg trudności. Na przykład; dziwnym sposobem przygotowania się do walki z potężnym i nieśmiertelnym diabłem wydaje się przyjęcie na siebie słabości związanych z ciałem i krwią. Ktoś mógłby pomyśleć, iż dla osiągnięcia takiego zwycięstwa konieczna była boska moc, w dosłownym znaczeniu tego słowa. Lecz znowu: czyż nie jest dziwnym to, że dla zniszczenia diabła Jezus musiał się oddać we władanie śmierci? Przecież dla zniszczenia takiego nadnaturalnego potwora – jak się na ogół postrzega diabła – potrzeba by było nie śmierci ale życia – i to w jego najpełniejszej i najpotężniejszej formie.

Prosta odpowiedź na wszystkie te pytania brzmi następująco: Jezus przyszedł na świat, by zniszczyć grzech i związaną z nim Bożym wyrokiem, karę – śmierć. Jezus zniszczył grzech w samym sobie poprzez wytrwanie bez grzechu w posłuszeństwie Bogu; zaś poprzez swą śmierć złożył Ojcu doskonałą ofiarę. W wyniku tego, został wskrzeszony ze śmierci do życia wiecznego, otwierając w ten sposób drogę, na której reszta rodzaju ludzkiego może osiągnąć to samo zwycięstwo.

Grzech i śmierć weszły na świat u jego początków poprzez nieposłuszeństwo Adama, kiedy to wąż – a nie nadludzki potwór – „chytrością swą zwiódł Ewę” (2Kor. 11,3) [zob. też 1Moj. 3, 1-14].
Wszystkie wersety, które mówią o tym, że – jak się powszechnie sądzi – diabeł to zbuntowany archanioł, który w konsekwencji swego czynu został wyrzucony z nieba, i który obecnie używa swej równie jak Boska potężnej mocy przeciwko Stwórcy, rozpatrywana w najbliższym kontekście okazują się mówić o zupełnie innych sprawach, a mianowicie:

Lucyfer, syn jutrzenki, który – metaforycznie rzecz ujmując- „spadł z nieba”, był królem Babilonu, i – jak mówi o nim prorok Izajasz – „był postrachem ziemi, trząsł królestwami. Ziemię obracał w pustynię, grody jej burzył … ” (Iz. 14,4,6,12 [Wujek SN], 15,16,22).

Ustanowiony przez Boga cherub, którego „serce stało się wyniosłe z powodu piękności”, jak pisze prorok Ezechiel, był królem Tyru – człowiekiem, nie aniołem (Ez. 28,11-17, por. Ez. 28,2).

Wojna w niebie, w wyniku której Michał zwyciężył wielkiego smoka „zwanego diabłem i szatanem, i wyrzucił go” – o czym czytamy w Obj. 12,7 – była podana językiem symboli proroctwem dotyczącym przyszłości, które wypełniło się w historii Imperium Rzymskiego (Obj. 4,1, 17,9).

Wszystko, co Biblia mówi o diable i szatanie kłóci się z wyobrażeniami nadnaturalnego monstrum. Prześledźmy chociażby następujące odniesienia:
1. Diabeł wtrąca ludzi do więzienia (Obj. 2,10).
2. Diabłem nazwano Judasza (J. 6,70), szatanem Piotra (Mat. 16,23).
3. Paweł przykazał kobietom, by nie były „przewrotne” (1Tym. 3,11), ani „skłonne do obmowy” (Tyt. 2,3). W obu przywołanych tu przykładach w oryginalnym tekście greckim występuje słowo tłumaczone wszędzie jako „diabeł”.
4. O szatanie powiada się, iż jest prześladowcą świętych, pobożnych ludzi (1P.5, 8-9).
5. Szatan ma być wkrótce starty pod ich stopami (Rz. 16,20).
6. Szatan „związuje” (trapi) ludzi chorobami i śmiercią (Łk. 13,16 Dz. 10,38).
7. Chrystus przez własną śmierć zniszczył diabła (Hbr. 2,14).
Powyższe cytaty łatwo można zrozumieć, kiedy słowom „diabeł” i „szatan” nadajemy ich oryginalne, pierwotne znaczenie.

Słowo „szatan” do języka polskiego – przeniesione zostało bezpośrednio z języka hebrajskiego. Znaczy ono po prostu: „przeciwnik”. Słowo „diabeł” natomiast w języku greckim znaczy „fałszywy oskarżyciel”, „oszczerca” lub „kłamca” i tak właśnie jest tłumaczone w niektórych fragmentach Pisma. Jako że słowa te mają takie właśnie znaczenie, użyte dla uosobienia tego, co w historii ludzkości okazało się być największym przeciwnikiem człowieka i największym oszczercą Boga, a mianowicie grzechu – pojmowanego bądź to abstrakcyjnie jako określona zasada postępowania, bądź też przejawiającego się w działaniu człowieka, instytucji czy w ostateczności całego niegodziwego świata. Wynika to jasno z porównania przytoczonych poniżej cytatów:

„grzech rodzi śmierć” (Jak. 1,15) i „[diabeł] miał władzę nad śmiercią” (Hbr. 2,14),

„objawił się On [Chrystus] jeden raz … dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie” (Hbr. 9,26) i [Chrystus] przez śmierć diabła (Hbr. 2,14),

„Cóż cię skłoniło do tego, żeś tę rzecz dopuścił do serca swego? (Dz. 5,4) i „czym to omotał szatan serce twoje? (Dz. 5,3) [„przeczże szatan napełnił serce twoje” – BG],

„To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci” [BT] (Jak. 1,14) i „wyzwolą się z sideł diabła, który ich zmusza do pełnienia swojej woli” (2Tym. 2,26),

„synowie oporni” (Ef. 2,2) [synowie niedowiarstwa – BG, synowie buntu – BT] i „dzieci diabelskie” (1J. 3,10),

„Złożywszy z siebie wielki ciężar i grzech, który nas usidla, biegnijmy wytrwale w wyścigu, który jest przed nami” (Hbr. 12,1) i „Przyobleczcie całą zbroję Bożą, abyście mogli ostać się przed zasadzkami diabelskimi” (Ef. 6,11).

Faktem jest, że Jezus dzielił z nami ludzką naturę, by móc ją pokonać. Przezwyciężając jej złe skłonności przez wszystkie lata swego życia, odniósł nad nią zwycięstwo poprzez złożenie ofiary z siebie samego, a następnie został wzbudzony do nowego nieskażonego żywota. Poprzez utożsamienie się w chrzcie ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa, ludzie mogą dzielić z nim to wielkie zwycięstwo nad grzechem i śmiercią.

Artykuł pochodzi ze strony https://adelfos.nazwa.pl/wordpress/

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz