Geografia biblijna

Nazwy

W najdawniejszych dokumentach, datujących się z trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem, teren położony między Azją Mniejszą a Afryką nazywany jest mat Amurru, tj. kraj Amorytów. Wiąże się to jak najściślej z mieszkańcami tych ziem i z powstawaniem potężnych nieraz państw, do których były one wcielane. Toteż gdy miejsce Amorytów zajęli Hetyci, zjawia się nazwa mat Chatti, tj. kraj Hetytów, która z czasem również uległa zapomnieniu.

Egipcjanie na oznaczenie tego terenu posługiwali się początkowo nazwą Retenu, a później w listach z Tell el-Amarna kraj ten nazwany jest Kinaahhi albo Kinaahna, co odpowiada biblijnemu Kanaan (Rodz. 11:31, 12:5, 17:8; Kapł. 14:34, 25:38, Ps. 104:11). Nie jest to zresztą w Biblii nazwa jedyna, bo oprócz niej znamy takie jak: ziemia Hebrajczyków (Rodz. 40:15), ziemia Izraela (1 Król. 13:19), Judea (Neh. 5:14) i in.

A jednak powszechnie przyjęła się nazwa Palestyna, która nie jest bynajmniej nazwą biblijną, ale pochodzi od zaciętych wrogów Hebrajczyków — Filistynów (Peleszet — Filistea). Zajmowali oni jak wiadomo południowo-wschodnią część wybrzeża śródziemnomorskiego i nazwę ich kraju rozszerzono także na jego zaplecze. Znana jest ona już z napisów asyryjskich (mat Palastu), a Grecy i Rzymianie będą się nią posługiwać powszechnie w formach: Syria-Palaestina, Palaestina prima, Palaestina secunda, Palaestina tertia (salutaris). Zaznaczyć można, że zachodzi tu zjawisko analogiczne jak z nazwą Africa, którą początkowo oznaczono prowincję rzymską u wybrzeży północnych, a z czasem rozszerzono ją na cały kontynent.

Granice naturalne

Niezależnie od granic politycznych, które w poszczególnych etapach historii były różne, można mówić o granicach naturalnych Palestyny. Na północy rozpoczynają się one u stóp Libanu i Antylibanu, tj. od dolnego biegu Pseudo-Leontesu, a przebiegając południową krawędzią doliny el-Bika zbliżają się do stoków Hermonu i zdążają ku Pustyni Syryjskiej (el-Hamad). Tam „drogą pielgrzymów” (Derb el-Hadż) zawracają ku południowi, tworząc granicę kraju na długiej przestrzeni aż do południowych brzegów Morza Martwego. Stąd już w kierunku zachodnim przez liczne wadi sięgają Wadi el-Arisz, zwanego „potokiem Egiptu” (Rodz. 15:18) i uważano za południową granicę Palestyny. Od zachodu na całej długości granicą jest Morze Śródziemne. Jest to zatem kraj niewielki. Długość jego w najlepszym razie wynosi 260 km, a szerokość nie przekracza przeciętnie 140km, licząc od Morza Śródziemnego do Pustyni Syryjskiej. Mieści się on między 30°30’ – 33°18’ szerokości północnej oraz między 34°15’ – 37° długości wschodniej i wynosi 25 124 km2. Dla porównania przytoczyć warto, że np. obszar Sycylii wynosi 25 461 km2, a Belgii 29 459 km2.

Tak zakreślone granice naturalne zgodne są w zasadzie z danymi biblijnymi. I to nie tylko z faktami biblijnej historii politycznej, ale i z pewnymi określeniami znanymi w Piśmie Świętym. Tak np. na oznaczenie długości Palestyny Pismo Święte posługuje się wyrażeniem: „od Dan aż do Bersabee” (1 Król. 3:20 i in.), tj. od źródeł Jordanu na stokach Hermonu (Tell el-Kadi) aż do miasta Bersabea leżącego na północny wschód od Gazy; lub też: „od wejścia do Emat aż do potoku egipskiego” (3 Król. 8:65), tj. od granicy doliny el-Bika prowadzącej do Hama (Emat) nad Orontesem aż do Wadi el-Arisz.

Konfiguracja terenu

Działania wulkanów i tektoniczne ruchy ziemi sprawiły, że Anatolię, Syrię i Palestynę mniej więcej w okresie dyluwialnym pokryły łańcuchy górskie graniczące z głębokimi rozpadlinami wypełnionymi wodą. Jest to szczególnie uderzające w samej Palestynie, w której z północy na południe rozróżnić można cztery biegnące równolegle pasy ziemi:

a) równinę nadmorską;
b) góry Przedjordania;
c) głęboki jar Jordanu oraz
d) góry i płaskowyż Zajordania.

Każdy z tych pasów ma swoje cechy charakterystyczne, swój klimat, nieraz odrębną historię, czego nie należy tracić z oczu przy ocenie zdarzeń i rozwoju kultury w tym kraju.

Równina Nadmorska

Równina Akko

Jest ona przedłużeniem wybrzeża fenickiego, z tą wszakże różnicą, że w Fenicji góry Libanu sięgają niemal brzegu morskiego, pozostawiając jedynie niewiele miejsca na wznoszenie domów czy budowę miast. Wszystkie porty Fenicji skupione są na wąskim pasie ziemi musiały przez morza otworzyć sobie drogę do rozwoju. Była to konieczność uwarunkowana ich położeniem.

W miarę jednak posuwania się ku południowi, na przedpolu gór Galilei, równina nadmorska rozszerza się coraz bardziej. I jeżeli w Sydonie (Saida) jest jeszcze nieznaczna, to około Tyru (Sur) liczy już 2 km szerokości, a bardziej jeszcze na południe, koło Akko, osiąga 6 km. Cały ten brzeg, od północnej granicy Palestyny aż do Karmelu, zwany niekiedy równiną Akko, jest piaszczysty i niedogodny do powstawania portów. Tyr był dawniej wyspą i dzięki wielu wysiłkom technicznym stał się nawet potęgą morską. Połączenie z lądem przez Aleksandra Macedońskiego osłabiło miasto militarnie, ale wzmocniło jego warunki portowe. Z czasem wszakże port podupadł zupełnie i dzisiaj tylko marmurowe kolumny sterczące pośród fal morskich świadczą o jego dawnej świetności. Leżące bardziej na południu, Akko, w czasach biblijnych jest niemal nieznane. Ptolemeusz II Filadelf (285-246 przed Chr.) nazwał je Ptolemais. W średniowieczu jako Saint Jean d’Acre stanowiło punkt oparcia dla krzyżowców i w wyprawach krzyżowych odegrało niemałą rolę. Dzisiaj ma niewielkie znaczenie jako port przeładunkowy towarów przeznaczonych dla Syrii, a głównie dla Damaszku.

Niewielką równinę Akko zrasza kilka potoków, bo tak nazwać by należało Nahr Naaman (Belus) czy Nahr el-Mukatta (Kison), nie licząc wielu mniejszych. Ich to wody sprawiają, że okolice Akko porosłe palmami obfitują w zieleń licznych ogrodów, ciągnących się aż do Zatoki Ptolemajskiej u stóp Karmelu.

Saron

Opadający niemal stromo ku morzu występ Karmelu przerywa równinę nadmorską tworząc zatokę, w której powstał nowoczesny port Haifa. Dalej ku południowi równina ta rozszerza się stopniowo od 3 km szerokości poniżej Karmelu aż do 20 km koło Jaffy. Ta część wybrzeża aż do ujścia Nahr Rubin na południe od Jaffy nosi w Biblii nazwę Saron (1 Kron. 27:29). Autorzy biblijni sławią jego piękno, porównując je z „chwałą Libanu”. Zwłaszcza chcąc wyrazić smutek lub radość narodu odwołuje się często do Saronu. W dniach smutku: „Załkała i omdlała ziemia, zawstydzon jest splugawiony Liban, a Saron stał się podobny do pustyni; zatrząsł się Basan i Karmel” (33:9); a w dniach radości: „Rozraduje się pustynia i bezdroże, rozweseli się ziemia spustoszona i zakwitnie jako lilia. Owoce rodzić będzie i rozdźwięczy się pieśnią radości i chwały; spłynie na nią chwała Libanu, piękno Karmelu i Saronu; na własne oczy ujrzą chwałę Pana, wspaniałość Boga naszego” (35:1-2).

Spływające ku morzu liczne potoki (Nahr ez-Zerka, Nahr Iskanderune, Nahr el-Audża i in.) zraszają równinę na całej jej szerokości, zapewniając obfite plony. Uprawiano tu wiele zbóż, a palmy, figi, sykomory, kaktusy, sławne ogrody Jaffy i Liddy tworzą z niej jedną z najbardziej urodzajnych w Palestynie połaci kraju. Niestety wybrzeże nie nadaje się na porty. Znane w starożytności Atlit i Dor były zaledwie przystaniami rybackimi. Herod Wielki zdobył się na wielkie zadanie wybudowania, w miejscu, gdzie wznosił się kasztel z wieżą Greka Stratona (Turris Stratonis), wielkiego portu, z takim entuzjazmem opisanego przez Józefa Flawiusza. Dziś przy spokojnej fali można oglądać na dnie morskim resztki tych wspaniałych budowli. Nawet położony bardziej na południe, istniejący od czasów starożytności do dzisiaj port Palestyny, Jaffa (Joppe), jest niedostępny dla okrętów, dlatego muszą one zatrzymywać się w dużej odległości od brzegu. A jednak za czasów Chrystusa nie do Jaffy, ale do Cezarei zdążały wszystkie okręty i chrześcijaństwo palestyńskie na długie wieki uczyniło z tego portu jeden ze swoich głównych bastionów. Wielkie imiona św. Piotra (64), św. Pawła (ok. 8-67), Orygenesa (185-254), Euzebiusza (263-340), żeby wymienić tylko najważniejsze, związane są z tym miastem.

Szefela

Rozciąga się ona na południe od Jaffy i obejmuje nie tylko równinę, ale i wysunięte ku zachodowi wzgórza judejskie. W terminologii biblijnej miasta leżące na tych wzgórzach uważane były za miasta Szefeli. Cały ten teren aż do południowych granic Palestyny urodzajnością swoją przewyższa nawet Saron. Pentapolis filistyńska (Gaza, Askalon, Azot, Akkaron, Geth) wcześnie rozpoczęła tu swoje rządy i czuwała nad bogactwem kraju. Dawid przebywał tu pewien czas, a późniejsze walki o Szefelę prowadzone były w przekonaniu, że chodzi o spichlerz Palestyny. Spływające z gór Judei potoki (Nahr, Rubin, Wadi el-Hesi, Wadi Gazze) przepływały Szefelę na całej jej szerokości użyźniając ziemię.

Otwarta od południa granica stanowiła na drodze do Delty Nilu naturalny szlak militarny i handlowo-komunikacyjny. Przez Szefelę zdążały wojska egipskie na podbój Syrii i Mezopotamii; tędy szli Asyryjczycy, Grecy za Aleksandra Macedońskiego i Rzymianie za Pompejusza i Tytusa, aby zawładnąć Egiptem. Badania archeologiczne ujawniły ślady wielu dróg rzymskich na tym terenie, a ruiny odkrytych budowli wskazują na grecko-rzymskich budowniczych, którzy rychło zrozumieli korzyści osiedlania się w tej części Palestyny.

Szlak militarny stawał się w czasie pokoju drogą karawan. Egipt, Damaszek, Mezopotamia w swych kontaktach handlowych były uzależnione od bezpieczeństwa dróg lądowych. Przez Szefelę zdążały karawany w jednym i drugim kierunku, a liczne miasta (Lidda, Nikopolis, Emmaus, Marisa, Gaza, Bersabea i in.) z przejazdu karawan czerpały niemałe korzyści.

Góry Przedjordania

Galilea

Od północnej granicy Palestyny przez całą jej długość biegną góry będące właściwie przedłużeniem Libanu. Na poszczególnych odcinkach oznacza się je mianem okolicznych prowincji: stąd mowa o górach Galilei, Samarii i Judei. Góry Galilei, na krańcu północnym wybiegające ku morzu, z wolna cofają się ku wschodowi. Nie stanowią one jednego łańcucha, ale tworzą niewielkie zgrupowania przedzielone urodzajnymi dolinami. Największą z nich jest dolina Asochis (Sahl el-Battof) na północ od Nazaretu, inne przylegają od zachodu do jeziora Genezaret. Józef Flawiusz dzieli Galileję na Górną i Dolną dając ciekawy ich opis:

„Ziemia galilejska składa się z Górnej i Dolnej Galilei, graniczy z Fenicją, Syrią, a na zachód słońca z obwodem Ptolemaidy i Karmelem, która to góra dawniej do Galilei, obecnie do Tyru należy. Pod tą górą leży Gabaa, przezwana miastem jeźdźców, gdyż tu osiedlali się wysłużeni jeźdźcy króla Heroda. Ziemia Galilejska na południe ciągnie się wzdłuż Samarii i Scytopolisu aż do nurtów Jordanu, na wschodzie graniczy z obwodami miasta Hippos i Gadara, dalej z Gaulanitis i królestwem Agryppy. W stronie zaś północnej graniczy z Tyrem i jego okręgiem. Tak zwana Dolna Galileja, biorąc na długość, zajmuje przestrzeń od Tyberiady do Chabulon w sąsiedztwie nadmorskiej Ptolemaidy, a na szerokość — od wsi Eskalot, leżącej w wielkiej równinie, aż do Bersaby; tu też, biorąc znowu na szerokość, rozpoczyna się Górna Galileja i ciągnie się aż do wsi Baka na pograniczu ziem Tyru, na długość zaś do wsi nadjordanowej Tella aż do Merot”.

Góry Galilei północnej w porównaniu z Libanem zasługują raczej na miano wzgórz; najwyższym ich szczytem jest Dżebel Dżermak (1199 m). Inne w miarę posuwania się ku południowi zniżają się coraz bardziej, tak że w Galilei Dolnej nie przewyższają 600 m. Najbardziej na południe wysunięta góra Tabor (Dżebel el-Tur) liczy tylko 562 m wysokości.

Liczne potoki spływają z gór galilejskich ku zachodowi, gdzie łącząc się z innymi wpadają do Morza Śródziemnego, lub też ku wschodowi w kierunku jeziora Genezaret. Użyźniają one wiele dolin, które wraz z nadbrzeżnymi równinami czynią i dzisiaj z Galilei krainę urodzajną, sławioną niegdyś przez Józefa Flawiusza:

„Ziemia tu żyzna, pastwisk pod dostatkiem, wszelkie drzewo wyrasta bujnie i gęsto, a płodność gleby największego leniwca do pracy podnieca; każdy kawałek gruntu jest tutaj uprawny i nigdzie nie napotyka się ugorzysk; dlatego i miast jest tu tyle, i wsie tak zaludnione, że najmniejsze spomiędzy nich liczą po piętnaście tysięcy mieszkańców”.

Dolina Ezdrelon

Tabor jest najbardziej na południe wysuniętym odgałęzieniem gór Galilei. Dalej u jego stóp rozciąga się obszerna dolina, która w formie nieregularnego trójkąta oddziela Galileję od Samarii. W starożytności nosiła ona różne nazwy: obok Ezdrelon zwano ją również doliną Jezrael, od miasta leżącego na stokach gór Gelboe, lub też Megiddo, od miasta u stóp Karmelu.

Karmel od strony zachodniej a góry Gelboe (Dżebel Fukua) na wschodzie stanowią granicę tej doliny zraszanej obficie potokiem Kison (Nahr el-Mukatta), żłobiącym sobie licznymi rozgałęzieniami przejście do Morza Śródziemnego. Niegdyś wokół doliny rozsiadły się liczne miasta: wspomniane już Megiddo, Taanak, Engannim, Jezrael, Sunam i in. U stóp Gelboe poległ Saul (1 Król. 31:1-13), Gedeon walczył tu z Madianitami (Sędz. 7:1-25), a w czasie późniejszym Tutmozis III (ok. 1504-1450 przed Chr.) oblegał Megiddo. Pod tym miastem poległ także król judzki Jozjasz (639-609 przed Chr.) w walce przeciw faraonowi Nechao (609-593 przed Chr.).

Góry Samarii

Przerwany doliną Ezdrelon pas górzysty rozpoczyna się koło miasta Dżenin (dawne Engannim) i ciągnie się aż do południowych granic Palestyny. Na przestrzeni od Dżenin do miejscowości zwanej Akrabattene nosi on nazwę gór Samarii. Józef Flawiusz wymienia Dżenin jako północną, a Akrabattene jako południową granicę Samarii.

Góry Samarii wybiegają dwoma ramionami ku północnemu wschodowi i północnemu zachodowi. Na północnym zachodzie szczytem Karmelu (552m) sięgają brzegu morskiego, a na północnym wschodzie ramieniem Gelboe (516m) zbliżają się do Jordanu. Są one niższe od gór Galilei: przeciętna ich wysokość waha się w granicach 400-500 m. Nie tworzą też jednolitego łańcucha, ale przedzielone licznymi dolinami, w formie kopiastej rozsiane są po całym terenie. Józef Flawiusz podkreślał urodzajność ich gleby, z czego dzisiaj niewiele zostało śladów. Tylko na niektórych zboczach udaje się uprawa zbóż. Z dolin na szczególną uwagę zasługuje Balata czy Askar, w pobliżu dawnego Sychem, u stóp dwóch gór Samarii znanych z historii Starego i Nowego Testamentu: Hebal (Dżebel Eslamijje 938 m) na wschodzie i Garizim (Dżebel el-Tur 868 m) na zachodzie. Od czasów Abrahama (Rodz. 12:6), Jakuba (Rodz. 33:18-20) i Józefa (Rodz. 50:24) przez okres Sędziów i podzielonego królestwa dolina Sychem była terenem wielu zdarzeń biblijnych, a samo miasto — nawet stolicą państwa północnego. Dopiero później Omri (886-875 przed Chr.) przeniósł stolicę do Samarii. Sychem i Samaria — to dwa najgłówniejsze miasta tego kraju. Góry Samarii od zamieszkującego je pokolenia zwano również „górami Efraima”.

Góry Judei

Chociaż Józef Flawiusz jako południową granicę Samarii wymienia Akrabattene, nie była to jednak granica stała; według innych dokumentów sięgała ona bardziej na południe. Można tu mówić jedynie o granicach politycznych, bo fizyczne góry Judei ani formą, ani wielkością nie wyróżniają się od gór Samarii. Tylko jeden ze szczytów wynosi 1011 m (Tell Asur). W okolicy Jerozolimy (790 m) i Góra Oliwna (818 m) nie wyróżniają się wysokością, a im bardziej na południe, tym więcej szczytów nie przekraczających 500 m wysokości. Poczynając od Jerozolimy góry te pokrywa tylko słaba roślinność. Nagie szczyty widnieją wszędzie. Dolin tu niewiele, a wysychające w porze letniej potoki sączą leniwie swoje wody w kierunku Morza Śródziemnego lub Jordanu. W starożytności nie było lepiej. Całe połacie kraju oznaczano mianem pustyni (Jeszimon, Zif, Tekoa, Engaddi itd.). To prawda, że nie chodzi tu o pustynię w znaczeniu przyjętym powszechnie, ale raczej o okolicę tylko w określonych porach roku pokrytą zielenią i nadającą się jedynie na pastwiska.

Pustynią Judzką nazywa się niekiedy cały ten obszar niezaludniony i bezwodny. Głębokie parowy przecinają go w poprzek, ale tylko niektóre z nich wypełniają się wodą spływającą przeważnie do Morza Martwego. Źródła są tu nieliczne i skąpe. Do ich liczby należy słynne dzisiaj Ain Feszkha, leżące w pobliżu brzegów Morza Martwego. W parowie wypełnionym jaskiniami na zboczach gór, w odległości kilku kilometrów od Ain Feszkha, a niedaleko ruin zwanych Chirbet Qumran, odkryto poczynając od r. 1947 wiele manuskryptów różnojęzycznych, głównie hebrajskich, które przed biblistyką naszych czasów postawiły nowe zadania.

W dawnych czasach na Pustyni Judzkiej istniało sześć miast, a wśród nich sławne Engaddi, którego nazwa przetrwała po dzień dzisiejszy w formie Ain Dżedi. Leżało ono przy źródle, które uczyniło z najbliższej okolicy oazę opisywaną przez starożytnych pisarzy. Józef Flawiusz wspominając o Engaddi i określając jego położenie, nie omieszkał dodać, że „na polach jego rodzą się najlepsze drzewa palmowe i balsam”. O palmach wspomina również Pliniusz Starszy. I chociaż dzisiaj miejsce to jest pustkowiem, a z palm nie zostało śladu, to jednak jego położenie jest zgoła wyjątkowe w Pustyni Judzkiej.

Źródła Jordanu

Są trzy źródła Jordanu (Ain Hasbejja, Tell el-Kadi i Banijas), które na niewielkiej przestrzeni tworzą górskie potoki i łączą się w jedną rzekę ponad jeziorem el-Hule, w odległości 8 km od źródła Tell el-Kadi. W miejscu połączenia Jordan płynie na wysokości 43 m nad poziomem Morza Śródziemnego. Odtąd bieg rzeki zniżać się będzie nieustannie, nieraz gwałtownie, aż do swego ujścia w Morzu Martwym, którego powierzchnia opada na 394 m poniżej Morza Śródziemnego, i to na przestrzeni stu kilkudziesięciu kilometrów w linii powietrznej, daje pojęcie o głębokości spadu łagodzonego licznymi zakrętami w środkowym i dolnym biegu rzeki.

Jezioro el-Hule (Merom)

Na 12 kilometrze Jordan spotyka niewielkie jezioro zwane Bahret el-Hule. Długość jego wynosi 5-6 km, szerokość nieco ponad 5 km, głębokość 3-5 m. Jest to najprawdopodobniej owo jezioro Merom, nad którego brzegami Jozue odniósł zwycięstwo nad królami kananejskimi (Joz. 11:5-7). Poziom jeziora wynosi 2 m powyżej Morza Śródziemnego, a wody bagniste przy brzegach pełne są ptactwa wszelkiego rodzaju, przebywającego tu masowo ze względu na trudny dla człowieka dostęp. Wśród bogatej roślinności nie brak i papirusu o łodygach sięgających 3 m wysokości. Józef Flawiusz nazywa to jezioro Semachonitis, wspominając także o jego „bagnach i moczarach”.

Jezioro Genezaret

Po opuszczeniu el-Hule Jordan przedziera się przez góry na przestrzeni 13 km, aby potem rozlać szeroko swe wody na równinie el-Baticha, przez którą wpływa do jeziora Genezaret. Jezioro to dla Nowego Testamentu ma niezwykłe znaczenie. Stąd potrzeba dokładnego poznania jego położenia, cech charakterystycznych i najbliższych jego okolic. Forma jeziora jest nieregularnie owalna. Jego długość wynosi 21 km, szerokość przeciętnie nieco więcej niż 9 km. Poziom wody znajduje się o 208 (212) m poniżej Morza Śródziemnego. Głębokość nigdzie nie przekracza 50 m. W czasie pory deszczowej różnica poziomu jest nieznaczna, zwiększyć się może najwyżej o jeden metr. Ogólnie biorąc kolor wody jest niebieski, tylko w czasie pochmurnym przyjmuje on odcień ciemnofioletowy. Ze wschodniej i zachodniej strony jezioro otoczone jest górami, od północy i południa doliną Jordanu. Góry nie opadają stromo ku wodom jeziora, ale na obydwu brzegach oddziela je od jeziora niezmiernie urodzajny pas ziemi, na którym w czasach Chrystusa Pana rozmieszczone były liczne miasta, czyniące zeń jedno z najbardziej zaludnionych miejsc w Palestynie. Przy ujściu Jordanu rozciąga się niezmiernie urodzajna równina zwana el-Baticha. Długość jej wynosi prawie 6 km i wąskim pasem ziemi sięga ona zachodnich brzegów jeziora. W czasach Chrystusa ta część brzegu była gęsto zaludniona. Leżała tu sławna „Betsaida-Iulias”, a w niewielkiej od niej odległości Betsaida Ewangelii, która zdaje się nie była wcale miastem, ale raczej przystanią rybacką składającą się z niewielu domów. Na północno-zachodnim brzegu jeziora znajduje się na dużej przestrzeni sławna równina Genezaret (dzisiaj el-Ghuwer). Jest to bez żadnej wątpliwości „kraina Gennesar” Józefa Flawiusza, „ziemia Genezaret” Ewangelii. Według Flawiusza długość wynosiła 30 stadiów, tj. 5 500 m, a urodzajność nie miała sobie równej.

„Nad jeziorem Genezaret – pisze on – rozciąga się kraina dziwnej przyrody i dziwnego piękna. Na pulchnej ziemi wszelaka krzewi się roślina: toteż właściciele jej hodują tu przeróżne gatunki, czemu niezmiernie sprzyja znakomity klimat. Orzechy, wymagające najwięcej chłodu, rosną tu na równi z palmą, która tylko w sferze gorącej dojrzewa, a obok nich stoją figi i oliwki, którym znowu potrzebny jest klimat umiarkowany. Rzekłbyś, że tutaj dumna natura nagromadziła swoje przeciwieństwa, aby wszystkie pory roku do szlachetnych ze sobą stanęły zapasów o władanie tą okolicą. Bo tu przez okrągły rok wszystko kwitnie. Najwspanialsze winogrona i figi dojrzewają dziesięć miesięcy z rzędu, a inne owoce bezustannie. Z pysznym klimatem łączy się nawodnienie przez doskonałe źródło, które ludność miejscowa zwie Kafarnaum. Niektórzy brali je nawet za jedną z żył Nilu, gdyż łowią tu rybę podobną do kruka morskiego z jeziora pod Aleksandrią. Okolica ta ciągnąca się nad brzegiem jeziora i wspólną z nim nazwę mająca, posiada na długość stajań trzydzieści, a na szerokość dwadzieścia. Oto jaka jest przyroda onej ziemicy”.

Przyczyną tej niezwykłej urodzajności el-Ghuwer są deszcze zraszające ją we wszystkich porach roku. Wadi el-Chaman, biorąca początek z licznych źródeł w górach, użyźnia całą południową część równiny; nieco dalej Wadi el-Rabadijje, w górnym swym biegu posiadająca szereg nazw. Ostatnią swą nazwę zapożycza od źródła er-Rabadijje, bijącego w górach. Wreszcie Wadi el-Amud, która bierze początek w okolicach Safed, a nazwę swą zawdzięcza skale w formie kolumny (amud znaczy kolumna) stojącej nad jej brzegiem. W przeciwieństwie do brzegu zachodniego, wschodni brzeg jeziora Genezaret nie przedstawia nic charakterystycznego. Szczyty górskie i rozszerzająca się w miarę zbliżania się ku południowi równina były w starożytności gęsto zaludnione. Dzisiaj jest to pustkowie, na którym trzeba się doszukiwać śladów dawnego życia.

Do niezwykłej gęstości zaludnienia najbliższych okolic jeziora Genezaret przyczynił się także i klimat. Średnia temperatura w lecie dochodzi tutaj do 25°C, w zimie nie przewyższa 10°C. Noce są dość chłodne. Różnica temperatury dziennej i nocnej wynosi przeciętnie 12 stopni. Wiatry wieją nad jeziorem z wielką regularnością: w lecie północno-zachodni (NW), w zimie północno-wschodni (NE), zachodni (W) lub też południowo-zachodni (SW). Na szczególną uwagę zasługują wiatry od północy i południa, sprowadzające silne burze na wodach jeziora. Zwłaszcza w części północnej zdarza się dość często, gdyż wiatr wiejący od szczytów Hermonu, wśród dwóch pasm gór przez dolinę Jordanu dostaje się na wody jeziora powodując na nich „burzę wielką” (Mat. 8:24). W przeciągu bardzo krótkiego czasu spokojna toń zamienia się w burzliwe pieniące się fale dochodzące 2 do 3 metrów wysokości.

El-Ghor

Jordan przepływa tylko przez jezioro Genezaret torując sobie od południowych jego brzegów drogę dalej aż do Morza Martwego. W linii powietrznej droga ta wynosi 110 km, ale kapryśny bieg rzeki przez liczne zakręty zwiększa ją trzykrotnie. Dolina Jordanu na całej tej przestrzeni nosi nazwę el-Ghor. Nazwą tą objęty jest szereg tarasów zniżających się coraz bardziej do łożyska rzeki (ez-Zor) zarówno ze wschodu, jak i z zachodu. Największa szerokość el-Ghor wynosi 23 km, najmniejsza 2 km, zależnie od pasm górskich, które z obydwu stron to zbliżają się do biegu rzeki, to znowu oddalają się od niej. Na swej drodze do Morza Martwego Jordan przyjmuje liczne dopływy: ze wschodu wpada doń Szeriat el-Menadire (dawny Jarmuk), a bardziej ku południowi Nahr ez-Zerka (dawny Jabbok). Z dopływów zachodnich wymienić można: Wadi Fara, biorąca początek w pobliżu Garizim oraz Wadi el-Kelt, przepływająca w pobliżu Jerycha.

W starożytności, a zwłaszcza w czasach rzymskich, jak z karty Peutingera wnioskować można, łączność z Zajordaniem zapewniały mosty. Dzisiaj jest ich niewiele. Natomiast brodów umożliwiających przebycie rzeki naliczono do sześćdziesięciu. Przy jednym z takich brodów, w odległości mniej więcej 7 km od ujścia Jordanu do Morza Martwego (Wadi el-Charrar), żywą działalność rozwinął św. Jan Chrzciciel (Mat. 3:1; Mar. 1:4; Łuk. 3:3) i to, jak podkreśla św. Jan na wschodnim brzegu rzeki (1:28). Tu także z rąk Jana przyjął chrzest w Jordanie Chrystus Pan (Mat. 3:13-17; Mar. 1:9-11; Łuk. 3:21-38).

Zbliżając się do ujścia w Morzu Martwym Jordan poszerza swoje łożysko z 37 do 75 m, a trudno dostępne jego brzegi zamieniają się niekiedy w puszczę tropikalną o wyszukanej roślinności. Już w odległości 6 km od ujścia, wody jego nasycone są solą, pochodzącą z podmiejskich dopływów (np. Wadi el-Humr), w których łożyskach stwierdzono istnienie złóż soli.

Morze Martwe

Jordan kończy swój bieg w Morzu Martwym. Już sama jego nazwa wywołuje ponure skojarzenia. W Starym Testamencie nazywano je „Morzem Soli” (jam hammelach) ze względu na dużą ilość soli, czterokrotnie większą niż w wodach oceanów. Józef Flawiusz nazywa je „jeziorem asfaltowym”. Grecy i Rzymianie wprowadzili nazwę „Morza Martwego” biorąc za podstawę brak jakiegokolwiek życia organicznego w jego wodach. Dzisiejsi Arabowie nazywają je „Morzem Lota” (Bahr Lut), gdyż Mahomet powtórzył jego historię w Koranie, co spopularyzowało tę postać biblijną w islamie. Każda z tych nazw ma swoje uzasadnienie, ale martwota jest jego cechą charakterystyczną. Do legend jednak należy zaliczyć, że nawet ptactwo przelatujące nad nim ulega zatruciu wyziewami i pada martwe. Ale niezależnie od tego widok olbrzymiego jeziora (75 km długości i 16 km szerokości, a więc o powierzchni 926 km2), w ponurym obramowaniu gór stromo opadających ku jego wodom, nad którymi nie zakwita życie, czyni wrażenie wręcz cmentarne.

Poziom Morza Martwego znajduje się 394 m poniżej Morza Śródziemnego, a głębokość w niektórych miejscach dochodzi do 399 m, co czyni zeń fenomen dla geografów i geologów. Jeśli do tego dodać wysoką i duszną temperaturę, uniemożliwiającą wprost wszelki wysiłek, wówczas stanie się rzeczą jasną, dlaczego w ciągu długiej historii nic nie wiemy o żadnym mieście w jego pobliżu. I tylko wspomnienie Sodomy i Gomory, bez względu na to, czy położenia ich szukać trzeba na południowym czy północnym brzegu, unosi się w zatrutej atmosferze jego martwych wód. Morze Martwe ma kształt owalny z wydłużeniem ku południowi. Przyjmuje ono nie tylko wody Jordanu, ale i potoków spływających z gór. Z Judei wpadają doń: Ain Feszkha i Ain Dżidi; ze wschodu Wadi Zerka Main i Wadi el-Modżib (biblijny Arnon). Inne wpadają z południa z równiny zwanej es-Sebha. Zasadniczo bezwodny jest półwysep el-Lisan, który od strony wschodniej wrzyna się głęboko w wody Morza Martwego dzieląc je na dwie nierówne części.

Obliczono, że sam Jordan wlewa codziennie do Morza Martwego około 6 500 000 ton wody. Tyleż dostarczają wszystkie inne przypływy razem wzięte. Można by się tedy spodziewać, że poziom jeziora dzięki przypływom będzie wzrastał. Tymczasem poziom wody nie ulega żadnym zmianom, a to dzięki wysokiej temperaturze i parowaniu, które według obliczeń równoważy przypływy.

Wybrał Zbigniew L. Gadkowski

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz