Motyw gwiazdy występuje w literaturze wczesnochrześcijańskiej stosunkowo rzadko. Najczęściej wzmianki o gwiazdach pojawiają się przy egzegezie następujących tekstów Biblii:

Starego Testamentu – heksaemeronu (stworzenie gwiazd, Rdz 1,14-18), proroctwa Balaama (Lb 24,17) – tekst ważny dla naszego tematu, rozumiany zarówno przez Żydów jak i chrześcijan w sensie mesjańskim; Nowego Testamentu – epizodu z Magami (Mt 2,1-13), wzmianek o paruzji, gdzie poruszenie gwiazd oznacza zbliżające się przyjście Pana (np. Mt 24,29nn, par.), oraz przy omawianiu, licznych tekstów Apokalipsy, gdzie występują gwiazdy (np. 1,16; 1,20; 2,1; 2,28; 3,1, itd.).

Gwiazda występuje jako znak Bożego piękna w Psalmach (n.p. 8,4) czy w Księdze Hioba (n.p. 22,12). Temat gwiazd występuje również często w dyskusjach z astrologią i przeznaczeniem. Ponadto termin gwiazda bywa używany w stosunku do Chrystusa (np. Ap 22,16) i do Maryi (np. hymn Ave maris stella). Najczęściej jednak omawianym tekstem związanym z gwiazdami jest epizod z Magami, tym bardziej że Ewangelia św. Mateusza jest Ewangelią najczęściej używaną i komentowaną przez pisarzy wczesnochrześcijańskich, a epizod ten wzbudzał powszechne zainteresowanie.

Temat niniejszego artykułu dotyczy również tego epizodu, ale nie jest to kolejną próbą identyfikacji astronomicznej Gwiazdy Betlejemskiej w nim opisanej ani jeszcze jedno opracowanie teologiczno-egzegetyczne tematu przybycia Trzech Króli do Betlejem, ani nawet omówienie jego interpretacji u Ojców Kościoła. Celem jego jest pokazanie, jak wyjaśniały ten epizod apokryficzne ewangelie dzieciństwa, jako że w niektórych z nich epizod ten zajmuje sporo miejsca. Jedną bowiem z funkcji apokryfów było wyjaśnienie obrazowe, można by powiedzieć – midraszowe, miejsc niejasnych Pisma Świętego. Apokryfy są więc, w pewnym tego słowa znaczeniu, pismami egzegetycznymi, jednak ich egzegeza jest zupełnie specyficzna – jest to egzegeza obrazowa, nawiązująca do egzegezy judaistycznej: Pismo Święte jest wyjaśniane poprzez obrazy.

Nim podejdziemy do omówienia egzegezy apokryficznej epizodu hołdu Magów z Ewangelii św. Mateusza, musimy powiedzieć kilka słów o tym tekście, ponieważ apokryfy dają jego swoistą egzegezę, starają się go objaśnić i podać zawartą w nim teologię.

2.1. Gdy zaś Jezus narodził się w Betlejem w Judei za panowania króla Heroda, oto Mędrcy ze Wschodu (mágoi apo anatolôn) przybyli do Jerozolimy 2. i pytali: Gdzie jest nowo narodzony król żydowski? Ujrzeliśmy bowiem jego gwiazdę na Wschodzie (ton astéra en te anatole) i przybyliśmy oddać mu pokłon. 3. Skoro to usłyszał król Herod, przeraził się, a z nim cała Jerozolima. 4. Zebrał więc wszystkich arcykapłanów i uczonych ludu i wypytywał ich, gdzie ma się narodzić Mesjasz. 5. Ci mu odpowiedzieli: W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok: 6. A ty, Betlejem, ziemio Judy, nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy, albowiem z ciebie wyjdzie władca, który będzie pasterzem ludu mego, Izraela. 7. Wtedy Herod przywołał potajemnie Mędrców (tous mágous) i wypytał ich dokładnie o czas ukazania się gwiazdy (astéros). 8. A kierując ich do Betlejem, rzekł: Udajcie się tam i wypytujcie starannie o Dziecię, a gdy Je znajdziecie, donieście mi, abym i ja mógł pójść i oddać Mu pokłon. 9. Oni zaś wysłuchawszy króla, ruszyli w drogę. A oto gwiazda, którą widzieli na Wschodzie, szła przed nimi, aż przyszła i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było Dziecię (ho astér, hon eîdon en te anatole, proegen autous héos elthon estáthe epáno hou en to paidíon). 10. Gdy ujrzeli gwiazdę (ton astéra), bardzo się uradowali. 11. Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby, ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę (chryson kaí líbanon kaí smýrnan).

Kilka uwag do tekstu: gwiazda jest niezmiennie nazywana astér, co może znaczyć tylko i wyłącznie gwiazdę, a nie jakiekolwiek inne ciało astronomiczne, przybysze zaś są niezmiennie nazywani Mágoi.

Ten zwarty na pierwszy rzut oka tekst, nie daje jednak odpowiedzi na szereg pytań z nim związanych, których wyjaśnienia domagali się starożytni chrześcijanie, szczególnie ci z chrześcijańskiego Orientu, których te wydarzenia szczególnie dotyczyły. A więc: kim byli Magowie? Skąd przybyli? Co znaczy zwrot ze Wschodu? Dlaczego na widok tej gwiazdy udali się do Jerozolimy? Co to była za gwiazda? Co znaczy, że ich prowadziła? Jak długo ich prowadziła? Co się z nią stało w Jerozolimie, gdzie się zatrzymali, i w Betlejem, gdy skończyła się jej misja? Aktualność tych (i nie tylko tych) pytań pokazuje fragment Komentarza do Ewangelii św. Mateusza św. Jana Chryzostoma, w którym zestawia on różne trudności związane z tym tekstem.

Te wszystkie pytania i zaciekawienie tym dość egzotycznym i barwnym epizodem spowodowały powstanie całej ogromnej literatury na ten temat, szczególnie na Wschodzie chrześcijańskim i niechrześcijańskim, która zajmuje się epizodem z Magami. Spróbujmy opisać apokryfy przez nas wykorzystywane. Teksty te można z grubsza podzielić na dwie grupy: zachodnie – greckie i łacińskie oraz wschodnie – szczególnie.

Najstarszym utworem pierwszej grupy jest Protoewangelia Jakuba, utwór grecki, pochodzący z drugiej połowy II wieku niewiele miejsca poświęca temu epizodowi, podobnie jak utwór od niej pochodzący, łacińska Ewangelia Ps. Mateusza; te dwa utwory trzymają się tekstu Ewangelii św. Mateusza. Opowieść o narodzeniu Zbawiciela i położnej poświęca temu fragmentowi sporo miejsca podając wiadomości typu astronomicznego.

Teksty drugiej grupy są liczniejsze i bardziej barwne. Tę grupę otwiera tekst łaciński: fragment apokryficzny zawarty w Opus imperfectum in Matthaeum, który podaje legendę orientalną: tekst powstał w V/VI w., natomiast miejsce jego powstania pozostaje dyskusyjne: prowincje naddunajskie, Galia (Arles?), Afryka. Ten tekst wiąże tradycję łacińską z tradycją syryjską: z Grotą Skarbów (archetyp tekstu powstał ok. 500 r.) i z Opowieścią o magach (Kroniką Zuqnin, VI w.). Ten ostatni utwór stanowi najdłuższy tekst apokryficzny dotyczący epizodu z Magami.

Na elementach zawartych w tych tekstach opierają się ewangelie [dzieciństwa] arabska, armeńska i gruzińska oraz liczne wzmianki u pisarzy syryjskich i arabskich, także i niechrześcijańskich, jak muzułmanie Tabari czy Yakut. Te teksty podają długie opowiadanie o gwieździe i o Magach, o testamencie Adama danym Setowi oraz o przepowiedni Zaratusztry i Daniela (?). Te tradycje znajdujemy również w innych językach Orientu: sogdyjskim, perskim i ujgurskim i w innych. Tradycja ta trwała i rozwijała się w średniowieczu, skoro ciekawe fragmenty poświęcone Magom podaje w swoim opisie podróży Marco Polo (o napotkanych grobach Trzech Króli) i inni podróżnicy wędrujący przez Azję; legendy te dochodziły do Europy w różnych formach, np. w czasie najazdów tatarskich powiązano legendę Trzech Króli z Tatarami, którzy mieli się od nich wywodzić. Szczególne zainteresowanie Trzema Królami wzbudziło przeniesienie ich relikwii do Kolonii i początek budowy wspaniałej katedry im poświęconej.

Summę wiedzy średniowiecznej o Trzech Królach podaje Historia de tribus regibus Jana z Hildesheim w XIV. Obszerne omówienie tych wszystkich świadectw daje U. Monneret de Villard w pracy, do której będziemy się często odnosili i która stanowi przewodnik po skomplikowanych tradycjach orientalnych. Jeżeli w naszej pracy nie jesteśmy w stanie zająć się tymi wszystkimi tradycjami, to niemniej musimy o nich pamiętać, jako że wiele z nich znalazło swoje odbicie w apokryfach lub też wywodzi się z nich. Na pytania, które budził niniejszy tekst, starało się odpowiedzieć tych kilka wspominanych apokryfów w sposób dla siebie specyficzny.

Magowie

Według Ewangelii Magowie przybyli ze Wschodu. W tych czasach Wschód oznaczał nie tylko wszystkie kraje leżące na wschód i południe od Palestyny, ale i kraje dalekie, nieznane, tajemnicze. Wschód to równie dobrze Arabia, Mezopotamia, Persja, Indie, Etiopia. Większość naszych tekstów nie podejmuje tego tematu, mówiąc ogólnie o Wschodzie, Opus Imperfectum in Matthaeum precyzuje: nad Oceanem, na bardzo dalekim Wschodzie. Według jednak Ewangelii Armeńskiej byli to królowie Persji, Indii i Arabii, wedle Ewangelii Gruzińskiej Indii, Persji i Etiopii, Ewangelia Arabska – mówi o Persji15, według Groty skarbów – Persji, Szaby i Saby, według Opowieści o Magach – byli oni synami Wielkiego Wschodu, krainy, która leży dalej niż cały wschód świata zamieszkałego przez ludzi. Dary: mirra i kadzidło wskazywałyby na Arabię; o Arabii mówi Ps 71,10 (por. niżej), cytowany w stosunku do Trzech Króli. Natomiast rozpoznanie w gwieździe znaku przyjścia Mesjasza prowadzi nas do Babilonii, gdzie Mágoi mogli byli się łatwo spotkać z żydowskimi ideami mesjańskimi.

Ewangelia mówi o Magach. Dodajmy, że polski przekład nie oddaje dokładnie sensu słowa: Magoi, nie jest bowiem ono równoznaczne z polskim słowem Mędrcy ani tym bardziej Magowie, choć trudno znaleźć inne, które oddawałoby jego sens. Słowo to ma dwa odcienie: pozytywny – kapłani perscy religii Zaratusztry, a więc mędrcy, zaklinacze, i negatywny – szalbierze, oszuści. Apokryfy używają zazwyczaj znaczenia pozytywnego, natomiast Opowieść o narodzeniu Zbawiciela zbliża się do negatywnego nazywając ich wróżbitami, mówiąc o dziwnym stroju i spoglądaniu na niebo.

Te jednak rozważania nie mają dla nas szczególnego znaczenia, niemniej jednak słowo Mag w tekstach apokryfów orientalnych prowadzi nas ku kapłanom Zaratusztry, jako że religia ta była rozpowszechniona w Persji i krajach sąsiednich. Na dalsze potwierdzenie faktu, że chodzi o kapłanów Zaratusztry, pozwala wspomnienie mimochodem ich bezgłośnej modlitwy, tak charakterystycznej dla tej religii.

Autorzy niektórych apokryfów i dość wcześni pisarze patrystyczni (np. Tertulian) zmienili ścisły termin Magoi, dość dokładnie lokalizujący przybywających do żłóbka, na szeroki termin królowie, który pozwalał im na puszczenie wodzy fantazji i wprowadzenie do fabuły apokryfów egzotyki, która stanowi jedną z cech charakterystycznych apokryfów. Na tę zmianę wpłynęło odniesienie do tego epizodu Ps 71,10n.

Z powyższym pytaniem związane jest następne: kto widział tę gwiazdę? Większość apokryfów tym tematem się nie zajmuje, przyjmując po prostu, że ją ujrzeli Magowie; natomiast wedle Opowieści o Magach widzieli ją tylko Magowie, wedle Ewangelii Gruzińskiej nikt jej nie widział poza Indiami; wedle Opus imperfectum wyglądało jej dwunastu Magów.

Gwiazda

Ewangelia mówi tylko o gwieździe (gr. astér) bez jakichkolwiek dodatków, a nie o innym zjawisku astronomicznym, i tylko w tym sensie ścisłym można rozumieć słowo greckie, co udowodnił F. Boll. Orygenes stwierdza, że to nie mogła być kometa. Gwiazda jest znakiem, który oznajmia Magom pojawienie się Zbawcy i który każe im udać się do Jerozolimy. Ten to temat rozwijają Protoewangelia Jakuba: była to ogromna gwiazda, która tak błyszczała wśród innych gwiazd, że ich nie było widać; podobnie mówi o gwieździe Ewangelia Ps. Mateusza. Większość jednak apokryfów wschodnich opowiada w różny sposób o samej gwieździe, choć opisy te zawieraj elementy podobne.

Ewangelia Gruzińska i Arabska opowiadają o gwieździe, której kształt przypominał słońce lub księżyc, na którym siedziała młoda kobieta z dzieciątkiem na ramionach; jest to, jak się wydaje, echo słów z Apokalipsy: Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Opis Ewangelii Arabskiej nie opowiada jednak widzenia Magów, ale przekazuje opis, który miał być zawarty w Księdze nakazów znajdującej się w archiwach królestwa. Według Opus imperfectum in Matthaeum miała ona kształt maleńkiego chłopczyka, nad którym znajdował się znak krzyża.

Tej gwieździe towarzyszą różnorakie zjawiska świetlne; ona – według Ewangelii Jana Arabskiej – spływała z nieba na ziemię jak gładka wstęga. Najobszerniejszy jednak opis tych zjawisk daje Opowieść o magach: w drodze na Górę Triumfów ukazała się im kolumna światła, a na niej gwiazda, zaś na samej Górze ujrzeli niebo, które im się otworzyło jak wielka brama, a w nim wspaniałych mężów niosących na swych rękach gwiazdę świetlistą. Zeszli oni i stanęli nad kolumną światła, która rozjaśniała całą Górę blaskiem nie do opisania ludzkimi ustami. Z kolumny i z gwiazdy wysunęło się ku nam, ku naszym oczom, coś na kształt ręki małego człowieka, którego nie byliśmy w stanie widzieć. Lecz zebrawszy się w sobie, ujrzeli gwiazdę nad Jaskinią Skarbów Ukrytych Misteriów. Jaskinia ta jaśniała niezmiernie i dał się słyszeć łagodny i słodki głos, a z tego światła pojawił się mały człowieczek i rzekł Pokój wam. Był to Chrystus.

To połączenie gwiazdy i Chrystusa jest podobne do dość powszechnej etymologii imienia Zoroaster – żywa gwiazda (vivum sidus, vivens stella). Ten opis sprowadza się również do pierwszego – widok postaci ludzkiej, tym razem Chrystusa, który rodzi się z tego światła (z gwiazdy czy z kolumny?). Magowie widzieli jednak to zjawisko w różny sposób, jest to typowy przykład polimorfii Chrystusa. Opowieść o narodzeniu Zbawiciela przytacza mały traktat astronomiczny o naturze tej gwiazdy: innej, bo wędrującej, i to pewnie, bez błędu.

Ale nie według wszystkich apokryfów gwiazda oznajmiła Magom narodzenie Chrystusa. Wedle Ewangelii Arabskiej ukazał im się anioł na kształt gwiazdy; według Opowieści o narodzeniu Zbawiciela gwiazda ta była Słowem Bożym, a ile jest gwiazd, tyle jest słów Bożych (stwierdzenie o tyle piękne, ile dość dziwne teologicznie). Najbardziej jednak skomplikowany jest tekst z Opowieści o Magach: gwiazda bowiem pełni w niej funkcję Anioła Stróża wędrujących Magów lub inaczej – upersonifikowanej Opatrzności, która dba o wszystko i troszczy się o wszystko w czasie podróży, łącznie z pokarmem, napojem i postojami. Co więcej, w końcu autor identyfikuje gwiazdę z samym Jezusem.

Magowie jednak ujrzeli tylko gwiazdę, skąd więc wiedzieli, że jest ona znakiem narodzonego Zbawiciela i że trzeba Go szukać w Jerozolimie? Jeżeli nawet przyjmiemy opisy gwiazdy z młodą niewiastą i Dzieciątkiem, pytanie pozostaje, choć w innej formie – skąd rozumieli ten znak? Wyjaśnień jest kilka.

Pierwsze podaje Ewangelia Arabska i szereg innych tekstów orientalnych – źródłem tych wiadomości miał być domniemany testament Zaratusztry. W ten sposób twórca religii perskiej zostaje wciągnięty w krąg proroków zapowiadających Chrystusa.

Następnym wyjaśnieniem jest tajemniczy Testament Adama, o którym mówi szereg apokryfów (Ewangelia Arabska podaje inną nazwę Tablice nakazów, ale wyraźnie chodzi tu o ten sam tekst). Otóż Adam miał przed śmiercią przekazać swój testament Setowi, ten uzupełniwszy go przekazywał go kolejnym pokoleniom; wziął go Noe do arki, w końcu otrzymali go Magowie24. W Testamencie tym miała być mowa o Zbawicielu (perski Sau?yant), który ma nadejść, a którego znakiem jest właśnie gwiazda. Według jego nakazów Magowie wstępowali na Górę Zwycięską, wyglądali i oczekiwali tej gwiazdy. Mamy tu do czynienia z powiązaniem tradycji judaistycznej i chrześcijańskiej z religią perską. Jednak pozostaje problem, jak oni się o tym dowiedzieli, skoro, wedle tekstu, księga ta była opieczętowana i otworzyło je dopiero Dzieciątko. Zastosowano tu często występujący w Biblii obraz księgi zapieczętowanej (np. w Apokalipsie św. Jana, np. 5,1n.), co podkreślało wprawdzie świętość księgi i wciągało opowiadanie w nurt myśli biblijnej, jednak stawiało pytanie, skąd w takim razie Magowie wiedzieli o jej treści. Jest to typowy przykład nawarstwiania się w jednym utworze tradycji czasami z sobą sprzecznych.

Wedle pisarzy patrystycznych oraz legend orientalnych Magowie byli potomkami (cielesnymi lub duchowymi) biblijnego Balaama, stąd też znali oni jego proroctwo. Jest to opinia dość powszechna na chrześcijańskim Wschodzie25. Wedle Orygenesa z narodzeniem się Chrystusa demony tak osłabły, że Magowie stali się bezsilni. Rozpoczęli poszukiwania powodu tego stanu rzeczy i odkryli znak na niebie; a że znali przepowiednie Balaama i pragnęli poznać tę potężną istotę, udali się do Betlejem.

Wedle muzułmańskiego historyka Tabariego, wiadomość o tym, że gwiazda była znakiem mającego się narodzić, pochodziła z tekstu Daniela. Niestety, nie ma takiego tekstu w kanonicznej Księdze Daniela. Chodzi więc tu prawdopodobnie o jakiś apokryf związany z imieniem Daniela.

Inne wyjaśnienie daje Ewangelia Gruzińska – pojawienie się gwiazdy wywołało wielkie zdumienie, a ponieważ nikt go nie potrafił wyjaśnić, najważniejszy dostojnik kraju podjął post i po czterdziestu dniach pojawił mu się anioł i oznajmił, że jest ona znakiem narodzenia Jezusa w kraju jerozolimskim i że mają się tam udać, a gwiazda wskaże im drogę. Podobnie Ewangelia Armeńska podaje, że w chwili zwiastowania anioł Pański powiadomił Magów, że mają się udać i oddać cześć nowo narodzonemu niemowlęciu. Wedle Groty Skarbów po pojawieniu się gwiazdy szukano wiadomości w księgach pełnych mądrości; a wiadomości potwierdził jeden z nich w księgach hebrajskich, gdzie stało, że Mesjasz ma się narodzić w Betlejem.

Następnym pytaniem jest, kiedy ta gwiazda się ukazała Magom. Ewangelia na ten temat nic nie mówi, natomiast autorzy apokryfów podają różne rozwiązania zależnie od tego, co chcą powiedzieć w swoim utworze.

Ewangelia Armeńska podaje sprawę najprościej – ukazała się w dziewięć miesięcy, a więc podaje czas trwania ciąży. Sprawę komplikuje, i to z nie bardzo zrozumiałych powodów, Ewangelia Gruzińska – magowie szli siedem i pół miesiąca, i do Jerozolimy przybyli za wcześnie, więc czekali; przed Herodem stanęli w osiem miesięcy i dopiero gdy się Chrystus narodził, ukazała się znowu gwiazda, która ich doprowadziła do Jerozolimy. Gwiazda więc pojawiła się w chwili Zwiastowania.

Ewangelia Arabska i Ps. Mateusza mówią o dwóch latach ich podróży. Ta data wynika z innych założeń. Po odjeździe Magów, wedle tekstu św. Mateusza (2,16) Herod nakazał zabić dzieci do dwóch lat, musiały więc upłynąć dwa lata od narodzenia Jezusa, zanim Magowie dotarli do Niego. Opus imperfectum i Grota skarbów mówią, że ujrzeli oni gwiazdę dwa lata przed narodzeniem Jezusa. Według jednego z tekstów syryjskich Magowie ujrzeli gwiazdę i zanim kogut zapiał, znaleźli się w Betlejem.

I w końcu ostatnie pytanie dotyczące gwiazdy. Co się z nią stało po doprowadzeniu Magów do Jerozolimy? Wedle Ewangelii św. Mateusza gwiazda doprowadziła ich do Betlejem i zatrzymała się nad miejscem, gdzie było położone Dzieciątko. Apokryfy powtarzają tę wiadomość z niewielkimi zmianami: wedle Ewangelii Arabskiej zatrzymała się nad grotą, wedle Protewangelii Jakuba – nad głową Dzieciątka lub weszła do jaskini wedle O narodzeniu Zbawiciela. Według fragmentu ujgurskiego, znieruchomiała nad grotą. Wedle Ewangelii Gruzińskiej znikła ona Magom z oczu w Jerozolimie, ponieważ Pan Jezus jeszcze się nie był narodził, gdy zaś się narodził, poprowadziła ich dalej i zatrzymała się nad grotą. Wedle niemalże wszystkich apokryfów w tym momencie gwiazda definitywnie znika, a jedynie w Opowiadaniu o Magach i w Ewangelii Arabskiej gwiazda towarzyszy Magom w ich drodze powrotnej do ojczyzny i opiekuje się nimi jak w drodze do Jerozolimy. Ten fakt zniknięcia gwiazdy zaniepokoił Orygenesa, ponieważ Ewangelia nic nie mówi o tym, że została ona zabrana; przypomniało mu to jednak fakt chrztu Chrystusa: pojawił się Duch św., który na nim pozostał; podobnie i gwiazda jest znakiem Jego boskości.

Tak przedstawiają i wyjaśniają apokryfy poszczególne epizody związane z pojawieniem się gwiazdy betlejemskiej. Spróbujmy teraz zrozumieć ten sposób wyjaśniania oraz postawę ich autorów na podstawie ówczesnego sposobu widzenia obydwu elementów tego epizodu: magów i gwiazdy.

Magowie cieszyli się w starożytności dużym autorytetem, uważani byli przez Greków za filozofów, a ich uczniami bywali wybitni filozofowie starożytni. Posiadali oni bowiem wielką wiedzę o sprawach nadprzyrodzonych, a magia była uznawana za theôn therapeía. Połączenie Magów z gwiazdą było czymś oczywistym, ponieważ w pojęciu Maga kryło się domyślnie pojęcie astrolog, w tym jednak sensie, który budził wtedy powszechny szacunek; byli oni owymi periti interpretes, o których pisze Prudencjusz, że umieli wyjaśnić regale vexilium, to jest gwiazdę.

Oczywiście, że czasami uważano Magów za czarowników i oszustów – typowym przykładem jest tu Szymon Mag i Bar-Jesus z Dziejów Apostolskich, ale to pojęcie wyrażano raczej greckim słowem góes. Do tego już powszechnie przyjętego szacunku dodano w wypadku Magów z Betlejem dodatkowe powody uznania: byli to potomkowie Baalama i oni przechowywali jego tradycję lub też tradycję przekazaną przez praojca Adama Setowi, lub, w końcu, realizowali proroctwo mędrca Zaratusztry, z którego wschodnia literatura chrześcijańska uczyniła proroka Bożego. Dalsza ewolucja pojęcia Maga wskazuje również na wzrost jego szacunku, kiedy to z Magów (którego to słowa ludzie nie rozumieli albo które rozumieli w niewłaściwym świetle) zrobiono królów i to ze znakomitych krajów, jak Persja czy Indie. Rozumiemy więc, że powierzenie tajemnicy narodzenia Zbawiciela takim ludziom stawało się w oczach przeciętnego chrześcijanina rzeczą ze wszech miar słuszną. Dodajmy tu jeszcze aspekt ekumeniczny: powierzenie tej tajemnicy kapłanom perskim, podobnie zresztą jak i schrystianizowanemu Zaratusztrze, zjednywało chrześcijaństwu masy ludności w Persji.

Połączenie pojęcia gwiazdy z narodzinami Jezusa było też rzeczą ze wszech miar normalną dla ludzi ówczesnych, ponieważ gwiazda oznaczała zapowiedź ważnych wydarzeń i narodzin sławnych ludzi jak Mitrydates król Pontu, cesarz August czy cesarz Aleksander Sewer; nie dziwimy się, że scholia do Bukolik Wergliusza objaśniają aster id est imperarare. I nie tylko z wybitnym człowiekiem: gwiazda się rodziła z człowiekiem, towarzyszyła i z nim umierała. Pojawienie się gwiazdy przy narodzeniu Jezusa było więc czymś naturalnym.

Ten pogląd podzielali Żydzi. Wedle opowiadania żydowskiego, w nocy, w której się narodził Abraham, astrologowie ujrzeli gwiazdę i udali się do Nemroda, by go ostrzec przed narodzeniem nowego króla. W tym czasie Terach, który ucztował z astrologami, zdołał ukryć syna w jaskini, i tak ocalał Abraham.

Uznawał go również i Orygenes, który pisze przeciw Celsusowi: Jeśli więc w czasie powstawania nowych królestw albo podczas innych nadzwyczajnych wydarzeń na ziemi pojawia się tak zwana kometa albo jakaś inna gwiazda tego rodzaju, to cóż dziwnego, iż pojawiła się gwiazda w chwili narodzenia się Tego, który miał wskazać rodzajowi ludzkiemu nowe drogi i przedstawić swą naukę nie tylko Żydom, lecz również i wielu Grekom i ludom barbarzyńskim, i powołuje się na filozofa – astrologa Chajremona (II w.).

Dla ludzi starożytnych, i to zarówno dla Greków i Rzymian, Żydów i chrześcijan, gwiazdy stanowiły byty żywe (zôa), obdarzone rozumem i wolą (zôa noerá). Ten pogląd prawdopodobnie podzielał również św. Paweł40. Z takiego poglądu logicznie rodziła się astrologia – gwiazdy wpływają na los ludzki, co więcej, mogą go niemalże determinować i ludzie są od nich zależni; stąd rodzi się przeznaczenie.

W Starym Testamencie oraz w apokryfach Starego Testamentu gwiazdy są uważane za wykonawców rozkazów Bożych i za zwiastunów Jego chwały. Wedle apokryfów aniołowie rządzą biegiem gwiazd, a w chwili paruzji to właśnie poruszenie gwiazd będzie oznaczało koniec świata43. Szczególną rolę odgrywała gwiazda przepowiedziana przez Balaama, znak przyszłego Mesjasza. Nie do końca zdołano rozszyfrować symbolikę gwiazd w Apokalipsie Janowej.

To wszystko wyjaśnia nam omówione teksty apokryficzne, pokazujące, że gwiazda która była znakiem Chrystusa, mogła się zmieniać, przybierać postać kobiety z dzieckiem czy dziecka, że mogła być używana zamiennie z aniołem. Gwiazda bowiem to nie statyczny byt niebiański, ale żywy organizm, zwiastun planów Bożych, opiekujący się Magami w czasie ich wędrówki, przemawiający do nich, stosujący się nawet do ich trybu marszu. W dość skomplikowanej syryjskiej Opowieści o Magach gwiazda utożsamiona jest z samym Chrystusem.

Jaka to jednak była gwiazda? Wszyscy autorzy podkreślają, że była do gwiazda zupełnie inna od pozostałych gwiazd: ona posiadła całe niebo, pisze Prudencjusz. Jak więc ukazał się światu? Zabłysła na niebie gwiazda, która jest ponad inne gwiazdy. Jej światło jest niewypowiedziane, a nowość jej wywołała zdumienie. Inne gwiazdy, wraz ze słońcem i księżycem, stały się jej świtą, bo światło jej przewyższało je ogromnie i lękiem napełniała jej nowość, pisze św. Ignacy Antiocheński. Bardzo mocno podkreśla to Jan Chryzostom, który opierając się na Ewangelii, podaje szereg racji tego faktu: sposób osuwania się, świecenie w dzień, znikanie, pojawienie się przy żłóbku – wszystko to wyklucza normalną gwiazdę. Ojcowie Kościoła, autorzy apokryfów i św. Mateusz wykorzystali niesłychanie bogate pojęcie gwiazdy i użyli go do opisania tego nadzwyczajnego zjawiska, jakie miało miejsce przy narodzeniu Pana. W tym więc wypadku gwiazda jest pojęciem analogicznym, a więc czymś podobnym, a zarazem innym od gwiazdy. W tym świetle oczywiście wszystkie poszukiwania astronomiczne – gwiazdy czy komety – są z góry skazane na niepowodzenie, podobnie jak próby zgrania dni stworzenia w Księdze Rodzaju z epokami geologicznymi.

Ale dla autorów chrześcijańskich pozostawał wielki problem związku epizodu Magów z astrologią. Była ona bowiem zjawiskiem powszechnym w świece starożytnym, czy to na Bliskim Wschodzie (Babilon, Egipt), czy w świecie grecko-rzymskim, i zachowało się szereg traktatów astrologicznych: Ptolemeusza, Maniliusa, teksty przypisywane Hermesowi Trismegistesowi, Mathesis, dzieło Firmikusa Maternusa sprzed jego nawrócenia na chrześcijaństwo. Jest dobrze znana z ksiąg Starego Testamentu jako że pojawiała się w Izraelu w okresach kryzysów i była zwalczana przez proroków; potępia ją w swoich Listach św. Paweł. Jest bardzo ostro potępiana przez pisarzy chrześcijańskich od II w., a więc od Justyna Filozofa; zachowało się szereg tytułów traktatów różnych autorów skierowanych przeciw magii, noszących zazwyczaj tytuł De fato lub Contra mathematicos, np. Minuciusza Feliksa, Tertuliana i innych – po łacinie, czy Kata eimarménes – Orygenesa, Diodora z Tarsu i innych. Walka z astrologią stanowiła jeden z wielkich tematów wczesnochrześcijańskich kontrowersji.

W tej polemice wysuwano jednak przeciw chrześcijanom argument wzięty z epizodu z Magami. Ślady tych polemik spotykamy u Orygenesa i Jana Chryzostoma, który tak formułuje ten argument: Skoro nawet po narodzeniu się Chrystusa ukazała się gwiazda, to znak, iż astrologia jest nauką uzasadnioną48. Skoro więc w tej polemice powoływano się na epizod z Magami, trzeba było znaleźć różnorodne rozwiązania tego problemu, stąd te, które wyżej omówiliśmy.

Wszystkie przedstawienia tego problemu miały na celu wykazanie, że mamy tu do czynienia wprawdzie z gwiazdą, ale zupełnie inną od tych, jakie widzimy na niebie. Jedni pisarze piszą to wprost, jak Ignacy Antiocheński, Orygenes czy Jan Chryzostom, inni, jak autorzy apokryfów, przedstawiają tę prawdę w obrazach, aby niejednokrotnie w dziwnych (dla nas przynajmniej) przedstawieniach ukazać jej inność. Jak widzieliśmy, często pozostaje tylko imię gwiazdy, wszystkie inne cechy nie mają z nią nic wspólnego.

Próbowano jednak i w inny sposób wyjaśnić ten epizod, by nadać mu sens antyastrologiczny. Tertulian pisze, że astrologia była dozwolona do czasów Chrystusa, zaś po Jego narodzeniu nie można już wróżyć z nieba, ponieważ de Christo est mathesis hodie. Jan Chryzostom uważa, że tylko taka gwiazda mogła pouczyć pogan, a Żydów, którzy nie chcieli słuchać proroków, mogło poruszyć jedynie pojawienie się pogan, Persów, aby nie mieli żadnego wytłumaczenia. To tylko kilka prób wyjaśnienia tej sceny przez pisarzy wczesnochrześcijańskich pokazujących jednak wagę tego epizodu i trudności z nim związane.

Jak więc widzimy, Ojcowie Kościoła starali się rozumowo odrzucić astrologiczne wyjaśnienie tego epizodu, natomiast twórcy apokryfów starali się to samo czynić przy pomocy obrazów pokazując, że scena w żadnym wypadku nie może być wzięta jako argument za astrologią. Nie jesteśmy jednak w stanie stwierdzić, które z tych argumentów lepiej trafiły do ludzi, myślę jednak, że i jedne, i drugie były dla nich pożyteczne, każdy dla innej kategorii ludzi.

Opracowano na podstawie fragmentu z książki:
ks. Marek Starowieyski
„Z historii wczesnego chrześcijaństwa”

wyd.: Wydawnictwo PETRUS 2015

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz