Jakie jest znaczenie cudów?

Cuda są zjawiskiem bardzo nieuchwytnym. W Biblii znajdujemy zapis tylko kilkudziesięciu cudów, które dokonały się na przestrzeni dwóch tysiącleci. Te, które odnotowano, nie znalazły się tam przypadkiem. Cuda opisane w Biblii układają się w jedną całość z ważniejszymi wydarzeniami z historii zbawienia i mają związek z wielkimi postaciami: Mojżeszem i Jozue, Eliaszem i Elizeuszem; Jezusem i Jego uczniami.

Nawet apostołowie nie mogli czynić cudów na zawołanie. W listach do Rzymian i Koryntian, apostoł Paweł przypominał im o znakach i cudach, które czynił będąc wśród nich, a które miały być świadectwem jego apostolskiego autorytetu (List do Rzymian 15:19; 2 List do Koryntian 12:12), a gdy pisał swój ostatni list, nie mógł uzdrowić nawet swego współpracownika Trofima (2 List do Koryntian 4:20).

Wiele wskazuje na to, że najwięcej cudów dzieje się na terenach, gdzie Szatan najsilniej manifestuje swą moc, a gdzie Bóg rozpoczyna dzieło ewangelizacji. Cuda są tam bardzo potrzebne by wzbudzić wiarę. Tam, gdzie dzieło Boże jest już rozpoczęte i wiara jest ugruntowaną cuda zazwyczaj wygasają. Dzieci muszą wierzyć w oparciu o świadectwo wcześniejszych pokoleń.

Sam Jezus, największy cudotwórca wszechczasów, w pewnym momencie zdyskredytował znaczenie cudów. Do wątpiącego Tomasza powiedział „Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (Ewangelia wg Jana 20:29). A tych, którzy domagali się cudów nzwał „plemieniem przewrotnym i wiarołomnym” (Ewangelia wg Mateusza 12:38-39). Poza tym Jezus mówił, że także fałszywi prorocy mogą czynić cuda (Ewangelia wg Mateusza 7:15-23).

Z lektury Biblii wyraźnie wynika, że cuda nie stanowią dowodu czyjejś świętości czy sprawiedliwości. O tym mówił Jezus, prównując Jana Chrzciciela i Judasza. Jan Chrzciciel nie uczynił żadnego cudu (Ewangelia wg Jana 10:41-42), a mimo to, Jezus powiedział o nim, że był kimś „większym niż prorok” (Ewangelia wg Mateusza 11:9), a także że „między narodzonymi z kobiet nie powstał większy od Jana Chrzciciela” (Ewangelia wg Mateusza 11:11). Judasz natomiast razem zresztą apostołów posiadał autorytet „nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób” (Ewangelia wg Łukasza 9:1). Cuda, które zapewne czynił Judasz były autentyczne, a jednak Jezus nazwał go później diabłem i synem zatracenia (Ewangelia wg Jana 17:12).

Pokładanie nadziei w cudach jest niebezpieczne, gdyż ich źródłem mogą być moce ciemności, nasilające swą działalność w czasach końca. Być może ze względu na to, że Szatan przy pomocy cudów dokonywać będzie coraz większych zwiedzeń, Bóg nie posługuje się nimi tam, gdzie Jego dzieło może być wykonane naturalnymi sposobami. Cudami nie można niczego udowodnić. Mogą być niebezpieczne, gdyż źródłem cudów wcale nie musi być moc Boża. Mojżesz czynił cuda przed faraonem, ale pogańscy kapłani potrafili podrobić wiele z nich (Wyjścia 7: 10-12). Tam, gdzie Nowy Testament mówi o cudach w czasach ostatecznych, niestety zwykle chodzi o fałszywe cuda (Ewangelia wg Mateusza 24:24; 2 List do Tesaloniczan 2:9-12; Apokalipsa 16:14).

Występowanie fałszywych cudów implikuje jednak obecność prawdziwych. Jezus zapowiedział, że cuda będą towarzyszyć głoszeniu Dobrej Nowiny (Ewangelia wg Marka 16:17-18; Ewangelia wg Jana 14:12). I wciąż pojawiają się one, być może częściej, niż kiedykolwiek.

Dlaczego cuda nie chronią przed złem?

To wszystko prowadzi do odpowiedzi na jedno z największych pytań filozoficznych: „Dlaczego Bóg, który jest jednocześnie dobry i wszechmocny, dopuszcza zło i nie używa cudów by nas przed nim chronić?” Oto odpowiedź: Dzieje się tak obecnie ze względu na dzieło Szatana. Szczegóły poznamy, gdy „eksperyment” Szatana dobiegnie końca. Wtedy wszystko nabierze sensu.

Biblia wielokrotnie pokazuje, że Bóg czasem dopuszcza pewne doświadczenia. Chcielibyśmy też zasugerować, że podobnie jak kiedyś Hiob, tak i my jesteśmy obiektem wielkiego eksperymentu, który zainicjował Szatan, a na który Bóg zezwolił. Nasza planeta stała się kosmicznym spektaklem dla wszystkich niewidzialnych istot. Tak jak w przypadku Hioba, my również nie znamy wszystkich szczegółów eksperymentu. Jest to istotne dla jego powodzenia. Podobnie jak w medycznych eksperymentach, ani lekarze podający lekarstwa, ani pacjenci, nie widzą, które z podawanych środków są prawdziwym lekarstwem, a które placebo, aby cały eksperyment miał naukową wartość.

Osobliwość naszego świata jest rezultatem powierzchownego i kompromisowego podejścia do eksperymentu, w którym wszyscy bierzemy udział. I tak jak we wspomnianych psychologicznych eksperymentach, czynienie rzeczy „właściwych” nie jest zbyt powszechne, bo wymaga przeciwstawienia się naciskowi środowiska.

Jeżeli czasem nie wszystko jest tak, jak powinno, to dlatego, że jest ku temu przyczyna. Bóg nie pragnie zła, ale dopuszcza je, ze względu na większe dobro, które na razie możemy dostrzec tylko częściowo. Musimy zaufać Bogu. Nie może On zawsze ingerować w nasze sprawy, bo to nie miałoby najlepszego wpływu na wyniki owego eksperymentu. A gdy już na to zezwala, to chce żebyśmy przekonali się, że On jest przy nas i troszczy się o nasze życie.

Tak jak dobry rodzic, Bóg nie zawsze ochrania swe dzieci przed konsekwencjami czynów, i nie zawsze wyciąga ich ze wszystkich tarapatów. Szybkie rozwiązanie kłopotu zazwyczaj nie wychodzi nikomu na zdrowie. Bóg bardziej jest zainteresowany naszą przyszłą chwałą, niż teraźniejszym komfortem. Oczywiście nie jest to pełna odpowiedź na postawione pytanie. Problem rzadkiego występowania cudów i ogrom cierpienia jest prawdopodobnie największym pytaniem filozoficznym. Dlaczego Bóg milczy?

Oprócz dwóch pierwszych fascynujących rozdziałów księgi Hioba (z którymi należy się zapoznać, aby mieć wgląd poza kurtyny niewidzialnego świata), w Nowym Testamencie jest wiele fragmentów, które mówią, że jesteśmy uczestnikami wielkiego eksperymentu, którego wynikiem zainteresowani są także aniołowie: „Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem światu, aniołom i ludziom.” (l List do Koryntian 4:9). „Przez to teraz wieloraka w przejawach mądrość Boga poprzez Kościół stanie się jawna Zwierzchnościom i Władzom na wyżynach niebieskich.” (List do Efezjan 3:10). Święci aniołowie pilnie analizują plan Boży dla naszej planety; obserwują nas z wielkim zainteresowaniem. „Nawet aniołowie” — pisał apostoł Piotr — „pragną wejrzeć w te sprawy” (l List Piotra I : 12). Choć wydaje się to dziwne, ale aniołowie mogą się od nas czegoś nauczyć.

Jedno z pytań, które wiąże się z motywacją dla naszej miłości i lojalności brzmi: Czy ludzie kochają Boga bezinteresownie, czy też dla otrzymania od Niego błogosławieństw? Co by było, gdyby każdy człowiek zostając chrześcijaninem, automatycznie korzystał z absolutnej ochrony przed złem? Czy nie zaczęlibyśmy traktować Boga jako dobrego wujka z Ameryki? Czyż wszyscy ludzie nie staliby się automatycznie nominalnymi chrześcijanami? Byłoby to podyktowane względem na potęgę i wszechmoc Boga, nie zaś miłością do Niego samego.

E. Lonnie Melashenko
Timoty E. Crosby

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz