Kiedy Pan Jezus powróci?

Pan Jezus mówi o Swym Przyjściu w ewangelii wg. św. Mateusza 16:27: „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z Aniołami swymi, a tedy odda każdemu według uczynków jego”. Został tu użyty termin grecki „erchomai”, a polski „przyjdzie” – „…przyjdzie Syn Człowieczy w Chwale Ojca Swego z Aniołami swymi…”. Nasuwa się jednak następujące pytanie: Kiedy to nastąpi? Kiedy będzie Paruzja – Obecność Chrystusa Pana?

Te pytania i te oczekiwania były aktualne już w „pierwotnych” gminach chrześcijańskich. Ówcześni chrześcijanie wraz z Pawłem oczekiwali z utęsknieniem Paruzji Pana, nie zaś zburzenia Jerozolimy, tylko Chwalebnego Przyjścia Zbawiciela Pana, mającego na sądzie ostatecznym obdarzyć wiekuistą radością sprawiedliwych, a uciskającym i grzesznikom – nieposłusznym Ewangelii wymierzyć karę. Kiedy to jednak nastąpi?

Jest faktem, że tesaloniczanie byli przeświadczeni o rychłej Paruzji Pańskiej i stąd ich niechęć do pracy i niepokój o zmarłych, którzy nie doczekali Przyjścia Pańskiego. Dlatego apostoł św. Paweł uzupełnia w swoim pierwszym liście skierowanym do nich naukę o paruzji, pouczając, że ci, którzy doczekają się Dnia Pańskiego nie uprzedzą tych, którzy umarli przedtem (1 Tes.4:15-16). Wzywa ich do zachowania spokoju i przypomina o obowiązku pracy, o czym czytamy w 1 Tes. 4:10-11 i następnych wersetach: „…bracia! Iżbyście wtem więcej obfitowali i pilnie starali się, abyście spokojnymi byli, i rzeczy swoich pilnowali, i pracowali własnymi rękami swymi, jakeśmy wam przykazali”.

Czy list odniósł swój skutek? Jest prawdą, że tesaloniczanie przestali się trapić o losach swoich zmarłych, ale napięcie paruzyjne nie zmalało. Przeciwnie, osiągnęło swój punkt szczytowy. Znaleźli się ludzie, którzy głosili, że Dzień Pański już nadszedł. Powoływali się przy tym na szczególny dar – Dar Łaski Bożej w tłumaczeniu proroctw, a nawet na rzekomo Pawłowe wypowiedzi ustne czy pisemne. Stąd też ostrzeżenie ap. św. Pawła skierowane do tesaloniczan, które czytamy w 2 Tes. 2:1-3: „Prosimy was bracia! Przez przyjście Pana naszego Jezusa Chrystusa i naszego zgromadzenia do nieba, abyście się nie zaraz dali zrażać z umysłu waszego, ani sobą trwożyć, lub przez ducha, lub przez mowę, lub przez list, jakoby od nas pisany, jakoby, nadchodził dzień Chrystusowy. Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem”.

Jak więc wytłumaczyć to błędne przekonanie tesaloniczan o rychłej paruzji? Nie wydaje się, aby należało czynić odpowiedzialnym za to wyłącznie i bezpośrednio apostoła św. Pawła, przypisując mu oczekiwania paruzji w słowach: „…my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana nie uprzedzimy onych, którzy zasnęli” – 1 Tes. 4:15. Słowa te, bowiem można zrozumieć w sensie warunkowym:

  • jeśli dożyjemy, jeśli pozostaniemy do Przyjścia Pańskiego;
  • nie będziemy pierwszymi w czasie paruzji – Obecności Pana Zbawiciela Jezusa Chrystusa – przemienieni w chwili śmierci, dopóki tej zmiany nie dostąpi Kościół, którego członkowie zakończyli swe życie w ciągu całego okresu Wieku Ewangelii.

Czy tym rozumowaniem zwalnia się z odpowiedzialności apostoła św. Pawła za błędne przekonania tesaloniczan o rychłym nadejściu Dania Pańskiego? Należy zauważyć, że tesaloniczanie przyśpieszali Obecność Pańską, powołując się na powyższe słowa ap. Pawła. Dziś obserwuje się tendencję podobną, z tą jednak różnicą, ze czas obecności Pańskiej jest oddalany na czas nieokreślony.

Ap. św. Paweł w 2 Liście do Tes. 2:3-4 mówi: „Niech was nikt nie zwodzi żadnym sposobem, albowiem nie przyjdzie on dzień, ażeby pierwej przyszło odstąpienie i byłby objawiony człowiek on grzechu, on syn zatracenia. Który się sprzeciwia i wynosi nad to wszystko, co się zowie Bogiem, albo co ma Boską cześć, tak iż on w kościele Bożym jako Bóg usiądzie, udawając się za Boga”. Czyżby obydwa wersety (1 Tes. 4:15 i 2 Tes. 2:3-4) wykluczały się?

Do tej pory zdawało się nam, że nie zachodziła potrzeba tłumaczenia tego proroctwa, gdyż każdy uważny badacz Słowa Bożego wie, kto jest tym „człowiekiem nieprawości, synem zatracenia”. Jest nim ten, co się zwie „bogiem”, wynosi się ponad wszystko, jest boskiej czci, a nawet zasiądzie w Kościele. Widać jednak, że się myliliśmy, bo znaleźli się ludzie, którzy odkładają wypełnienie tego proroctwa na przyszłość.

Apostoł św. Paweł nie znał też czasu paruzji i faktu tego w niczym nie zmienia, nawet wypowiedź jego w 2 Tes. 2:3-12, gdzie podaje znaki, jakie mają wyprzedzić Dzień Pański, którymi są odstępstwo oraz pojawienie się człowieka nieprawości, syna zatracenia. Apostoł określa wyraźnie tylko znaki, które towarzyszą paruzji – czasowi Obecności Pańskiej, aż do ujrzenia wyłomu w Kościele.

Najpierw, bowiem musi nastąpić odstępstwo i objawić się człowiek grzechu – ów przeciwnik. Znaki te jednak nie określają bliżej czasu ostatecznego – Dnia Pańskiego, Dnia gniewu Boga. Apostoł św. Paweł nie odsuwa też paruzji w jakąś daleką przyszłość. Nastąpić to może w każdej chwili, w każdym momencie. Mają te słowa tylko uspokoić tesaloniczan, że Dzień Pański jeszcze nie nadszedł. Ale nie znaczy to, że nie może przyjść rychło.

Tajemnica nieprawości już się dokonuje, o czym czytamy, w 2 Tes. 2:7: „albowiem się już sprawuje tajemnica nieprawości, tylko, że ten, który teraz przeszkadza, przeszkadzać będzie, ażeby był z pośrodku odjęty trzeba więc czuwać i nie ustawać w czynieniu dobra„. Nie ma, więc sprzeczności w nauce ap. św. Pawła odnośnie paruzji między listami 1 Tes. 2:17; 3:13-17 a 2 Tes. 2:1-12.

Warto jednak jeszcze dodać, zgruntować, że połączenie niespodziewane, nagłego Dnia Pańskiego z pierwszego Listu do Tesaloniczan z wyprzedzającymi go znakami z drugiego Listu do Tesaloniczan nie powinno nikogo dziwić, ponieważ z takim samym zjawiskiem spotykamy się w proroctwach Starego Testamentu, jak również w Nowym Testamencie. Podobnie jest w Apokalipsie św. Jana, który opisuje liczne znaki, wyprzedzające paruzję, a mimo to kończy wizję Jan słowami: „Zaiste przyjdę niebawem…” – Obj. 22:12 i 20.

Emil Sojka
Henryk Kamiński
Józef Żurek
Andrzej Dąbek
Eugeniusz Kocot
Czesław Kniaziew

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz