Okup Jezusa Chrystusa za nasze życie

  • Największy problem Boga
  • Jedyne rozwiązanie
  • Wszystko to dla nas
  • Sprawiedliwy i usprawiedliwiający

Największy problem Boga

Kazanie I z cyklu Kazań na temat okupu Jezusa Chrystusa za nasze życie

Ewangelia Łukasza wspomina o pewnym momencie ziemskiej służby Jezusa Chrystusa kiedy to „postanowił [On] pójść do Jerozolimy” (Łuk. 9:51). Mimo, że wiedział, że przełożeni Izraela szukali sposobności, by Go zabić; mimo tego, że wiedział, że pójście do Jeruzalem oznaczało śmierć na krzyżu – był zdeterminowany tam pójść aby wypełnić wolę Ojca!

Dlaczego? Dlaczego musiał tam pójść, dlaczego musiał umrzeć? Te w pełni uzasadnione pytania zadajemy sobie od wieków. Dlaczego Jezus umarł na krzyżu? Jaki był tego cel? Jakie i czy to może mieć jakiekolwiek znaczenie dla nas jeszcze i dziś? Paweł napisał do Kolosan: ” Ponieważ upodobał sobie Bóg (…) żeby przez niego wszystko, co jest na ziemi i na niebie, pojednało się z nim dzięki przywróceniu pokoju przez krew krzyża jego” (Kol. 1:19-20).

Prawdopodobnie najbardziej zdumiewającym objawieniem Pisma Świętego jest to, że pomimo naszego grzechu i ustawicznego buntu, serce Boga jest wolne od wszelkiej mściwości i pragnie hojnie przebaczyć nam nasz grzech! „Dlaczego więc On tego nie robi?”, być może ktoś zapyta. Odpowiedź jest prosta – ponieważ są pewne przeszkody, które to uniemożliwiają!

Problemy wiążące się z pojednaniem

Pierwszym problemem, który napotkał Bóg, było przebaczenia grzechu bez doprowadzenia do upadku Jego duchowego rządu (*).

Pamiętaj, ludzkość została stworzona z prawem wolnego, moralnego wyboru. Jezus powiedział, „Jeśli kto chce pełnić wolę jego ten pozna, czy ta nauka jest z Boga (…)” Bóg pragnie dać nam zrozumienie co jest dobre a co złe NIGDY jednak nie będzie kontrolować naszych moralnych decyzji.

Nie możemy również zapominać, że Bóg jest absolutnie bezstronny – „(…) Bóg nie ma względu na osobę.” Chociaż Bóg z całego serca pragnie przebaczyć grzech, musi jednak znaleźć sposób by być stronniczy przebaczając pokutującemu grzesznikowi karząc jednak dalej tego, który trwa w swoim grzechu.

Bóg musi przestrzegać Prawo. Kiedy grzech zostanie już przebaczony, jego konsekwencje również są eliminowane, jednakże osłabiane tym jest egzekwowanie Prawa. Wystarczy spojrzeć na nasz obecny system prawny. Większość przestępców nigdy nie dosięga kara, a kiedy wreszcie to nastąpi może to zająć lata zanim wyrok zostanie w pełni wyegzekwowany. Parę lat temu pewien więzień skazany na karę śmierci był bardzo zaskoczony kiedy miał być stracony tak szybko po tym jak dopuścił się morderstwa. A zajęło to cztery, długie lata!

Zatem, jeśli przebaczenie grzechów jest hojnie darowane skruszonym grzesznikom, coś musi się stać aby Prawo zostało wypełnione tak, jakby zostali oni jednak ukarani stosownie do swojego przestępstwa. Bóg oznajmił w Księdze Ezechiela, 18:20, „Człowiek, który grzeszy, umrze (…)” Jak zatem może On zmienić Swoje własne Słowa i powiedzieć, „Człowiek, który grzeszy, będzie żyć” bez zniszczenia duchowego rządu? To jest jeden z największych problemów Boga.

Kolejnym problemem nurtującym Boga jest to, jak może On przebaczać grzech ukazując jednocześnie swój wielki smutek i nienawiść do niego?

Głęboką prawdą płynącą z Pisma Świętego jest fakt, że Bóg jest niewyobrażalnie zasmucony grzechem człowieka, że w rzeczywistości nienawidzi grzech! Lecz ludzie myślą, że ponieważ Bóg jest tak cierpliwy i wyrozumiały, nie przejmuje się On zbytnio tym co robimy. Jezus, jednakże objawił nam wielką prawdę „(…) to, co u ludzi jest wyniosłe, obrzydliwością jest przed Bogiem.” Musi być zatem coś zrobione, aby ukazać wielki smutek Boga i Jego nienawiść do grzechu!

Jeszcze innym problemem wiążącym się z wybaczeniem grzechu jest znalezienie sposobu aby grzech wybaczyć pokazując jednakże człowiekowi jego winę, złamać jego dumę i sprawić by ujrzał to, że zasługuje na karę. Czy zawiodłeś się kiedykolwiek na kimś?

Jak dochodzisz do zgody? Kiedy udaje ci się dojść do porozumienia w danej sprawie. Jedynie ludzie będący jednej myśli mogą mieć ze sobą społeczność. Możemy zgadzać się w danej kwestii a przynajmniej zgadzać się by się nie zgadzać. Są ludzie, którzy lubią muzykę rockowa i ludzie, którzy preferują muzykę poważną albo country i nie chodzą razem na koncerty.

Muzyczne preferencje są kwestią gustu jednakże Bóg postępuje z nami w PRAWDZIE! On postrzega rzeczy takimi jakimi one rzeczywiście są. Nasz problem polega na tym, że nie widzimy się takimi jakimi Bóg nas widzi. Ukrywamy swój grzech, szukamy wymówek, myślimy, że nie jesteśmy aż tak źli, jak mówi to nam Pismo. Kiedy byłem w seminarium, odbywałem praktykę w więzieniu stanowym. Nie spotkałem nawet jednego człowieka, który przyznawałby się do popełnienia przestępstwa, za które został skazany. Taki jest właśnie człowiek przed Bogiem. Pismo jednakże mówi, że Bóg „(…) chce, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tym. 2:4). Zatem, potrzeba nam czegoś drastycznego abyśmy potrafili odrzucić naszą dumę płynącą z naszej domniemanej dobroci i przyszli w pokorze do Boga!

Ostatnim problemem jest poradzenie sobie ze wszystkimi tymi problemami bez naruszenia wolności woli człowieka!

Próbując przezwyciężyć te problemy, Bóg nie może tak po prostu działać wbrew naszej woli. Ludzie często pytają, „Dlaczego Bóg po prostu nie zmusi człowieka aby robił to co On chce?” Lecz jeśli Bóg miałby kontrolować nas siłą, przestalibyśmy być ludzkimi istotami, ludźmi stworzonymi na obraz i podobieństwo Boże. To na co ludzie, jak się wydaje, najbardziej się oburzają to bycie manipulowanym, kontrolowanym, zmuszanym do pewnych działań. Ale to jest właśnie to, co powinien robić Bóg jeśli rzeczywiście pragnie, by żyli oni w sprawiedliwości. Oni jednak byliby pierwszymi, którzy potępiliby takie działania z Jego strony przed ławą powszechnej sprawiedliwości.

Nie, Bóg nie będzie nas do niczego zmuszać. Pewne środki muszą jednak zostać podjęte aby przekonać pokutującego grzesznika do dobrowolnego poddania się Bożej przekształcającej mocy! Musimy być zwyciężani przez Boga w ten sam sposób jak kochanek ubiega się o swą ukochaną i pozyskuje ją do swojej miłości!

Wnioski:

Nie znajdziemy żadnego prostego rozwiązania tych problemów ani żadnych prostych odpowiedzi! Jedyne rozwiązanie musi ukazać wielką miłość Boga do człowieka i Jego wielkie zasmucenie grzechem. Musi ono złamać naszą dumę i mieć taki sam skutek jak wieczna kara miałaby na nas za grzech. Musi być ono odpowiednie dla Boga, „Pan (…) okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania” (2 Piotr. 3:9). Rozwiązanie to być zrozumiałe dla ludzi na każdym poziomie intelektualnym tak aby każdy mógł czerpać z niego korzyści, od tych najprostszych aż po najmądrzejszych. Widzimy zatem, że Jezus „postanowił pójść do Jerozolimy” ponieważ rozwiązanie wszystkich tych problemów leży właśnie w Nim. To właśnie Chrystus jest owym jedynym rozwiązaniem.

Jonathan D. Duttweiler

*) Rząd duchowy. „Rząd duchowy, zestawiony z rządem fizycznym, jest rządem umysłu w przeciwieństwie do rządu materii. Jest on rządem motywów czy duchowej perswazji w przeciwieństwie do rządu siły. Duchowy rząd jest wpływem Bożego charakteru objawionym w Jego dziełach, opatrzności i Słowie, na świat stworzeń duchowych.” (Charles G. Finney, The Heart of Truth) „Używając określenia ‚rząd’, mamy na myśli układ, który kontroluje czy też jest autorytetem w kwestii regulacji działań pewnych rzeczy i istot, zarówno poprzez ustanowione prawa jak i oświadczenia… Rząd duchowy jest układem, który ma regulować postępowanie istot duchowych poprzez wskazanie im, które działanie jest słuszne i właściwe oraz stanowcze oświadczenie, że właściwe działania pociągną za sobą pewne skutki, przeciwne do konsekwencji działań złych. Rząd duchowy zatem, funkcjonuje na zasadzie obietnicy nagrody za posłuszeństwo i odpowiednio strasznej kary za nieposłuszeństwo. Jednostka może sama zadecydować, co wybrać. Rząd duchowy musi opierać się na prawdzie, którą umysł jest w stanie zrozumieć aby idea „powinności” mogła rozwijać się swobodnie w umyśle jednostki. Rząd duchowy musi opierać się na prawdzie pojmowalnej przez umysł jednostki aby idea „powinności” mogła się w nim swobodnie rozwijać. Prawo wolnego wyboru jest cechą charakterystyczną rządu duchowego” (Gordon C. Olson The Moral Government of God).

Jedyne rozwiązanie

Kazanie II z cyklu Kazań na temat Okupu Jezusa z nasze życie

„A według zakonu niemal wszystko bywa oczyszczane krwią, i bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia” (Hebr. 9:22).

Wprowadzenie

W ostatnim kazaniu poznaliśmy problemy, które napotyka Bóg przebaczając grzechy. On musi:

  • Wypełnić Prawo przebaczając przestępcy;
  • Okazać swój smutek nad i nienawiść do grzechu przebaczając grzesznikowi;
  • Złamać naszą ludzką dumę i sprawić byśmy dostrzegli swą winę;
  • Znaleźć sposób by przemienić naszą naturę, sposób życia respektując jednocześnie nasz przywilej wolnej woli, prawo decydowania o sobie!

Bożym rozwiązaniem, być może JEDYNYM rozwiązaniem, było zapłacenie okupu!

„Okup” – zakrycie, zwłaszcza zakrycie grzechów a zatem usunięcie ich jako bariery uniemożliwiającej pozostawanie w społeczności z Bogiem.

Zgodnie z Pismem Świętym, okup jest zastąpieniem cierpień przestępcy cierpieniem niewinnej „ofiary”. Krzyż Jezusa Chrystusa jest doskonałym okupem; wszystkim co jest potrzebne do przezwyciężenia tych problemów. Jak mówi List do Hebrajczyków, „Wszedł raz na zawsze do świątyni nie z krwią kozłów i cielców, ale z własną krwią swoją, dokonawszy wiecznego odkupienia” (Hebr. 9:12).

Dlaczego „Okup”?

Dlaczego „(…) bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia” ?

Czy Bóg jest „żądny krwi”? Czy naprawdę nie potrafi On znaleźć innego sposobu? Wielu uważa, że koncepcja Okupu ukazuje taki właśnie obraz Boga! W swoich obiekcjach przedstawiają oni trzy główne sposoby twierdząc, że są one wystarczającą podstawą do przebaczenia grzechów z pominięciem Krzyża:

  1. Wielu wskazuje na wielką miłość Boga przedstawioną w Jego Słowie i głoszą, że Bóg będący tak wielką miłością przebaczy wszystko naturalną koleją rzeczy.
  2. Pokuta i poprawa – niektórzy wierzą, że żałowanie za grzechy i postanowienie poprawy nakłoni Boga do przebaczenia.
  3. Dobre uczynki – jeszcze inni wierzą, że ich dobre uczynki wynagrodzą Bogu ich grzech i sprawią, że im go wybaczy.

Pismo Święte jednak, stanowczo zapewnia nas, że „(…) bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia”.

Jedynie w odkupieńczym dziele Chrystusa mamy nadzieję na odpuszczenie grzechów – żadna z przed chwilą wymienionych rzeczy nie daje nam podstaw do spodziewania się, że Bóg przebaczy nam nasz grzech! Przyjrzyjmy się bliżej tym trzem metodom i posłuchajmy co ludzie tak naprawdę mówią!

Wielu (większość?) ludzi chce po prostu oprzeć się na łasce Bożej w swoich poszukiwaniach przebaczenia grzechów. W naszym coraz bardziej świeckim społeczeństwie, które odrzuca koncepcję Biblijnego objawienia, jak się wydaje panuje takie przekonanie: „Och, Bóg za BARDZO MNIE KOCHA aby posłać mnie do piekła!” Człowiek moralny, sceptyk, uniwersalista, nawet zagubiony grzesznik chwyta się tej nadziei.

Wydaje się jednak, że pokładają oni swe nadzieje nie tyle w łasce i miłości Bożej a w Jego sprawiedliwości. Jeśli spytamy ich dlaczego właśnie w sprawiedliwości, odpowiadają, że posłanie ich czy kogokolwiek innego do piekła, byłoby wielkim „złem” ze strony Boga. Grzesznik mówi, „To Bóg stworzył mnie takiego jakim jestem, jak więc może On mnie potępiać za to co robię!” albo też, „Jestem tylko człowiekiem, jakżeż Bóg może spodziewać się czegoś więcej ode mnie!”

To, czego nie potrafią oni zrozumieć w swym sentymentalizmie, to fakt, że żaden rząd nie zaoferuje przebaczenia na podstawie li tylko łaski ponieważ przestępstwo (GRZECH) rozpleniłby się w ten sposób ponad miarą i wyrwałby się spod wszelkiej kontroli. Co więcej, Pismo mówi nam, że miłość Boża nie jest zaledwie sentymentalnością, lecz oparta jest na fundamencie Jego świętości, sprawiedliwości i prawości. Prorok Sofoniasz oznajmia, „Pan sprawiedliwy jest wśród niego, nie popełnia bezprawia (…).”

Pokuta i poprawa również nie wypełniają warunków przebaczenia grzechów.

Przede wszystkim, pokuta nie jest czymś, co wymaga prawo, posłuszeństwo jest! Żadne prawo, kiedykolwiek spisane nie dopuszcza łamania go pod warunkiem, że przestępca będzie pokutować.! Pomyśl, jakby to było, gdyby prawo oferowało przebaczenie wszystkim, którzyby obiecali po prostu, że nigdy już nie popełnią danego przestępstwa?

Pokuta nigdy nie jest w stanie usunąć skutków grzechu! Postępowanie tych, którzy pokutują może się zmienić lecz skutki działań w przeszłości nie mogą zostać wyeliminowane ich pokutą. Pokuta hazardzisty, mordercy, cudzołożnika nie może zwrócić majętności, życia czy zaufania! Pokuta nie naprawia przeszłości. Może ona jedynie dać nadzieję na przyszłość.

Pokuta nie oczyszcza sumienia! Dziecko, które zrobiło coś złego i natychmiast przybiegło do rodziców by okazać swoją skruchę i w ten sposób uniknąć kary nadal będzie czuło ciężar w swoim sercu, ponieważ będzie czuło, że to za mało, że jednak coś innego powinno wynagrodzić jego przestępstwo! Jest prawdą, że w naszym społeczeństwie wielu rozwinęło w sobie zatrważający brak sumienia. Jednakże gdzieś tam, głęboko na dnie serca ów „młyński kamień”, jak to wyraził C. Finney, wciąż jest obecny i musimy sobie jakoś z nim poradzić. Sama pokuta nie wystarczy.

Dobre uczynki w przyszłości również nie pozyskają przebaczenia grzechów przeszłości!

Nic jednak z tego co człowiek uczyni w przyszłości nie zrównoważy grzechu już popełnionego! Takie myślenie wypływa z przekonania, że można być lepszym, , świętszym, zgodnie z tym co dyktuje nam nasze sumienie. Problem polega na tym, że nigdy nie możemy być na tyle dobrymi, na ile się tego od nas wymaga! Moralność zasadza się na wypełnianiu duchowych powinności. Te zaś opierają się na objawieniu, czy innymi słowy – świetle prawdy, które otrzymaliśmy. Oznacza to, że im lepiej ktoś wie jak czynić dobrze, tym więcej się od niego wymaga. Jeśli jednak ktoś nie żył zgodnie ze światłem, które otrzymał, nie będzie w tym żadnej moralności ponieważ nie opierało się to na zamyśle a było raczej dziełem przypadku. Nie przywiązujemy, na przykład żadnych moralnych wartości do wygranej na loterii; nikt nie mówi „cóż to za wspaniały, prawy człowiek” tylko dlatego, że ów zdołał wygrać najwyższą wygraną. Dlaczego? Ponieważ było jedynie dziełem przypadku (nie wspominając nic o negatywnych konsekwencjach duchowych hazardu!) a nie planu. 

Mamy również problem z wezwaniem Jezusa: „Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz niebieski doskonały jest” (Mat. 5:48). Zatem, nikt, kto słyszy te słowa Jezusa nie może być lepszy aniżeli powinien być, ponieważ powinien być jak Bóg! Jest zatem absurdem myślenie, że człowiek może być wystarczająco dobry aby zgromadzić sobie nadwyżkę zasług!

W końcu, przyszłe posłuszeństwo moralnemu prawu nie może być podstawą wybaczenia grzechów ponieważ nie może ono mieć wpływu na przestępstwa w przeszłości! Jak wiele razy kłóciłeś się z kimś i powiedziałeś komuś coś bolesnego a w chwilę później żałowałeś tego i pragnąłeś wycofać swoje słowa? Lecz jak możesz wyeliminować ból spowodowany ostrym słowem, okrutnym działaniem? Jakżeż ofiary twojego grzechu mogą zostać przywrócone do stanu w którym były, zanim zgrzeszyłeś przeciw nim? Czy możesz zwrócić ofierze gwałtu ufność i niewinność? A co z Bogiem? Biblia objawia nam, że grzech ma wielki wpływ na Boga, że jest Nim bezmiernie zasmucony i przepełniony bólem z jego powodu! Czy nasza przyszłe posłuszeństwo może wymazać niewyobrażalny ból i smutek, który przysporzyliśmy wielkiemu Bogu, Ojcu! NIE!

Wnioski

Jak widzimy, żaden z tych wymyślonych przez człowieka sposobów nie doprowadzi do pokonania problemów jakie napotyka Bóg przebaczając grzechy. Jedynie przelanie krwi, jedynie ofiara Chrystusa; tego, który był doskonale niewinny i prawy a zająwszy nasze miejsce poniósł okrutną śmierć, sprawia, że przebaczenie jest możliwe.

Paweł pisze w liście do Rzymian, 5:8-9, „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł. Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu” (Rzym. 5:8-9). Ofiara Jezusa Chrystusa – oto Boże rozwiązanie i odpowiedź na nasz problem!

Wszystko to dla nas

Kazanie III z cyklu Kazań na temat Okupu Jezusa Chrystusa za nasze życie

„Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni” (Izaj. 53:5).

Bóg w swojej łasce próbuje nie dopuścić do tego, abyśmy cierpieli sprawiedliwe konsekwencje swojego grzechu bez próbowania pojednania nas ze Sobą. Wielu z nas, będąc postawionymi w podobnej sytuacji powiedziałoby z obrzydzeniem, „daj sobie spokój, oni nie zasługują na to bym tracił na nich swój czas!” I to jest właśnie to. Bóg jest niewyobrażalnie cierpliwy i z całego serca zależy mu na dobru człowieka, podczas gdy nas, ludzi rzadko jest stać na takie uczucia.

Jednakże sama łaska nie może rozwiązać problemu przebaczenia grzechu! Jak powiedzieliśmy w ostatnim kazaniu, potrzeba okupu, czegoś zamiast kary przewidzianej przepisami Prawa a co miałoby ten sam efekt jak jej wymierzenie. Potrzeba czegoś, co pomogłoby nam spojrzeć na grzech oczami Boga, ukazałoby nam Jego smutek i nienawiść do grzechu i upokorzyłoby nas tak, abyśmy dostrzegli naszą własną winę i odpowiedzialność za bunt przeciw Prawu Boga i złamanie Jego Ojcowskiego serca! Cierpienie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa w naszym zastępstwie pojednuje nas z Bogiem i idealnie spełnia wszystkie te wymogi, kiedy odpowiadamy na wezwanie Bożej łaski w pokucie i w wierze.

Wszystko to dla nas

Jakże wspaniałą prawdę Boże Słowo nam objawia! On uczynił to WSZYSTKO dla nas! „Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie (…) zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia (…)” (Izaj. 53:4-5).

Chrystus był naszym substytutem, lecz nie – jakimś substytutem! Jezus zapytał kiedyś swoich uczniów za kogo ludzie Go uważali. Podali Mu wiele odpowiedzi. Powiedzieli Mu co głosili o Nim przywódcy religijni, co myśleli o Nim nauczyciele Prawa i co mówił tłum. Lecz wtedy Jezus sięgnął do sedna sprawy, „A wy za kogo mnie uważacie?” Piotr odpowiedział, ” Tyś jest Chrystus, Syn Boga żywego”. Krzyż Chrystusa odkupił nasze grzechy sin nie dlatego, że ktoś umarł lecz dlatego KIM był Ten, który cierpiał i umarł!

Malcolm Muggeridge, kwakierski teolog, napisał kiedyś, „Przynajmniej jedno z całą pewnością można powiedzieć o ukrzyżowaniu Chrystusa: była to najsłynniejsza śmierć w historii. Niczyja inna śmierć nie wzbudziła choćby w jednej setnej takiego zainteresowania ani też o żadnej nie pamięta się choćby w jednym procencie z taką intensywnością i namaszczeniem.”

Spójrzmy jednak co mówi Pismo o Jezusie, naszym substytucie.

Był On przede wszystkim, Bogiem w ciele – ” (…) a Bogiem było Słowo (…) A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas (…)” (Jan. 1:1,14).

Był On jednakże również i człowiekiem, pokornym sługą – „Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego” (Izaj. 53:3). Paweł mówi w Liście do Filipian, że Jezus „Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej” (Filip. 2:6-8). Taki właśnie był Jezus, całkowicie niewinny i którego Jan rozpoznał jako Tego, który gładzi grzechy całego tego świata! „Nazajutrz ujrzał Jezusa, idącego do niego, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata” (Jan. 1:29). On żył wśród ludzi, widział ich grzech i został przez nich odrzucony. Izajasz mówi, że ” (…) on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony” (Izaj. 53:4).

Wówczas, na krzyżu, On cierpiał w nasze miejsce to, co my sami zasługiwaliśmy przecierpieć! Jak wyraził to Piotr, ” On grzechy nasze sam na ciele swoim poniósł na drzewo (…)” (1 Piotr. 2:24). Wisząc na krzyżu, Chrystus udręczony był grzechem tego świata – ” On tego, który nie znał grzechu, za nas grzechem uczynił, abyśmy w nim stali się sprawiedliwością Bożą” (2 Kor. 5:21) Czy potrafisz to sobie wyobrazić? Nigdy przedtem nie stało się nic podobnego – święty i prawy Bóg doświadczał męczarni z powodu grzechu! W owym momencie Jezus zawołał, ” Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił…?”

On nie potrafił już dłużej znieść ciężaru grzechu. I w końcu Ten, który zidentyfikował się tak ściśle z człowiekiem, umarł ze smutku – z powodu pękniętego serca! Jak mówi Izajasz, „Za mękę swojej duszy ujrzy światło i jego poznaniem się nasyci. Sprawiedliwy mój sługa wielu usprawiedliwi i sam ich winy poniesie” (Izaj. 53:11). Widzisz, Chrystus nie umarł z powodu ukrzyżowania, które trwało niejednokrotnie wiele dni, lecz z powodu „wewnętrznej udręki Jego duszy”! Nikt Go nie zabił, co stałoby się, gdyby umarł z powodu ukrzyżowania, lecz raczej dobrowolnie oddał Swe życie kiedy rozważył ogrom grzechu. Kiedy przyjął na siebie pełnię hańby i podłość ludzkiego buntu, Jego serce dosłownie rozdarło się! Jezus oświadczył, „Dlatego Ojciec miłuje mnie, iż Ja kładę życie swoje, aby je znowu wziąć. Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego” (Jan 10:17-18). I uczynił to umierając za nas, zrozpaczony i zmiażdżony naszym grzechem!

Jezus, jednak, nie tylko umarł za nasze grzechy. On również zmartwychwstał i wstawia się za nami u Boga! List do Hebrajczyków mówi, „Ale Ten [Jezus] sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki. Dlatego też może zbawić na zawsze tych, którzy przez niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nimi” (Hebr. 7:24-25). Dla Chrystusa umrzeć i nie zmartwychwstać oznaczało zwycięstwo grzechu, nieprzełamanie jego mocy. Lecz Chrystus zmartwychwstał i żyje a fakt ten przypomina nam ustawicznie o dokonanym przez Niego dziele i Bożej jego akceptacji oraz o tym, że dzieło to jest pełnym i doskonałym rozwiązaniem problemu przebaczenie grzechu.

Musimy zrozumieć zatem, że fakt, że Bóg nas kocha i pragnie nam przebaczyć nie czyni wcale, przebaczenia łatwym i prostym. C.S. Lewis napisał, „To nic Boga nie kosztuje, dopóki wiemy jak postępować dobrze; jednakże zmiana woli buntownika kosztuje Go ukrzyżowanie.” „Wyrósł bowiem przed nim jako latorośl i jako korzeń z suchej ziemi. Nie miał postawy ani urody, które by pociągały nasze oczy, i nie był to wygląd, który by nam się mógł podobać. Wzgardzony był i opuszczony przez ludzi, mąż boleści, doświadczony w cierpieniu jak ten, przed którym zakrywa się twarz, wzgardzony tak, że nie zważaliśmy na niego. Lecz on nasze choroby nosił, nasze cierpienia wziął na siebie. A my mniemaliśmy, że jest zraniony, przez Boga zbity i umęczony. Lecz on zraniony jest za występki nasze, starty za winy nasze. Ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Wszyscy jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył, a Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich” (Izaj. 53:2-6). 

Chrystus przyszedł w chwale na ziemię dla nas. Stał się dla nas człowiekiem, przyjął na siebie nasz grzech i przelał swą własną krew aby uchronić nas od kary na którą ZASŁUGIWALIŚMY! Pomimo tego, że wszyscy „jak owce zbłądziliśmy, każdy z nas na własną drogę zboczył (…) Pan jego dotknął karą za winę nas wszystkich”. Czy możemy Go zignorować, przyjąć błogosławieństwa płynące z ofiary Jego życia za życie nasze jako coś naturalnie się nam należącego i być obojętnymi na Jego Krzyż skoro to wszystko co zrobił, zrobił dla nas?!

Sprawiedliwy i usprawiedliwiający

Kazanie V z cyklu Kazań na temat Okupu Jezusa z nasze życie

„Gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa” (Rzym. 3:23-26).

W naszych rozważaniach na temat Okupu mówiliśmy, że potrzeba zastępczej ofiary, jaką Chrystus za nas złożył, wynikała z problemów jakie napotyka Bóg przebaczając grzech i pojednując ze Sobą grzesznika. Oznacza to, że Bóg musi znaleźć sposób aby nie zburzyć Swojego duchowego rządu(*) przebaczając tym, którzy naruszyli jego wymagania.

Musi On również pokazać Swoją nienawiść do grzechu demonstrując równocześnie Swoją miłość do grzesznika przezwyciężając jego strach, brak zaufania i ignorancję.

I musi On znaleźć sposób by sprawić pokorę w sercu grzesznika, któremu przebacza, niszcząc jakiekolwiek pozostałości jego własnej sprawiedliwości.

W końcu, musi On uzyskać jego kompletne poddanie się, podporządkowanie Mu jego wolnej woli, aby mógł w pełni przemienić jego charakter.

Tak więc w końcu zadajmy owo pytanie dręczące nas od wieków, „Czy zastępcza ofiara Chrystusa faktycznie przezwyciężyła owe problemy?” Możemy odpowiedzieć głośnym TAK!

Cierpienie i śmierć Jezusa Chrystusa rozwiązuje wszystkie problemy, które napotyka Bóg przebaczając grzech! Jak napisał apostoł Paweł, „Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Rzym. 5:1).

Ofiara Chrystusa zaspakaja „publiczną sprawiedliwość” a przez to nie burzy duchowego rządu Boga pozwalając Mu przebaczyć grzech. Paweł pisze, „(…) Bóg ustanowił [Jezusa] jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa ” (Rzym. 3:25-26).

„Publiczna sprawiedliwość” jest tą, która koncentruje się na interesach nadrzędnych i pomyślności społeczeństwa. Zwraca się bardziej ku „duchowi” prawa aniżeli ściśle ku jego literze! Nathaniel Taylor pisał, że publiczna sprawiedliwość oznacza, „(…) to co jest normalne dla nich wszystkich, jest życzliwym nastawieniem do prawowitego władcy aby poprzez wymagane środki podtrzymywać jego autorytet jako niezbędny warunek największej szczęśliwości jego królestwa.” Dobrym przykładem tej koncepcji jest powszechny system ułaskawień i zwolnień warunkowych. System ten pozwala przestępcy opuścić więzienie bez odbycia w pełni swojej kary, kiedy nie zagraża to w niczym społeczeństwu. Uznaje się przy tym, że łaska okazana przestępcy ma większą wartość aniżeli trzymanie go w więzieniu.

Gordon Olson wskazuje na fakt, że „(…) przyjście na świat i cierpienie Chrystusa zaowocowało znacznie większą moralną siłą (…) aniżeli zagrożenie grzesznikowi wieczną karą.” W Krzyżu Chrystusa odnajdujemy publiczne świadectwo Bożej nienawiści do grzechu i przerażającą pewność, że ŻADEN grzech nie ujdzie bezkarnie. „Bóg bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy do otchłani, umieścił ich w mrocznych lochach, aby byli zachowani na sąd (…)” i „Umie Pan wyrwać pobożnych z pokuszenia, bezbożnych zaś zachować na dzień sądu celem ukarania (…)” (2 Piotra 2:4,9). Krzyż Chrystusa staje się zatem blokadą grzechu w życiu wierzących. „Albowiem czego zakon nie mógł dokonać, w czym był słaby z powodu ciała, tego dokonał Bóg: przez zesłanie Syna swego w postaci grzesznego ciała, ofiarując je za grzech, potępił grzech w ciele (…)” (Rzym. 8:3).

Ofiara Chrystusa objawia nam również duchowy charakter Boga, rozwiązując tym problem naszej ignorancji Bożego stosunku do nas i do naszego grzechu. „Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów (…)” (Rzym. 3:25). Zastępcza ofiara Chrystusa objawia nam wielką miłość i łaskę Boga! „Bóg zaś daje dowód swojej miłości ku nam przez to, że kiedy byliśmy jeszcze grzesznikami, Chrystus za nas umarł” (Rzym. 5:8). Bóg nie pragnie wylać Swój gniew, lecz hojnie przebaczyć tym, którzy pokutują! Ofiara Chrystusa objawia również wielki smutek Boga i Jego nienawiść do grzechu! Cierpienia „męża boleści”, Jego śmierć spowodowana rozdarciem Jego serca z powodu grzechu człowieka, czyni grzech na zawsze przerażająco poważną i tragiczną sprawą!

Ofiara Chrystusa daje moc pokory skruszonemu grzesznikowi, objawiając mu nieuchronnie jego winę, zasłużenie na karę i wielką niegodziwość jego dumy i własnej prawości! Jak pisze Paweł, krzyż objawia, że „(…) wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej” (Rzym. 3:23). To, czego się uczymy, to prawda, że pokora jest czymś więcej niż tylko dobrowolną mocą woli. Jedynie wielka duchowa moc jest zdolna podporządkować sobie naszą dumę! Najważniejszym zadaniem Ducha Świętego jest objawienie obrazu ukrzyżowanego Chrystusa i objawienie w pełni implikacji Jego śmierci sercu i woli grzesznika. Owocem tego będą reakcje podobne do tej Izajasza, kiedy miał on wizję Boga i zawołał, „Biada mi! Zginąłem (…)”. On postrzegł się w Bożym świetle. Musimy zdać sobie sprawę i przejąć się całym sercem sądem na jaki zasługujemy z racji naszego grzechu zanim Bóg będzie nam mógł wybaczyć. „Ofiarą Bogu miłą jest duch skruszony, Sercem skruszonym i zgnębionym nie wzgardzisz, Boże” (Ps. 51:19).

Widzimy zatem, że Ofiara Jezusa kieruje do naszych serce, woli i rozumienia wystarczająco potężną duchową moc aby doprowadzić nas do pełnego poddania się przemieniającej mocy Bożej. Powiedzieliśmy sobie też, że Bóg nie może tak po prostu działać wbrew naszej woli aby uczynić nas takimi, jakimiby pragnąłby abyśmy byli; przestalibyśmy w ten sposób być wolnymi istotami. Tylko wtedy, gdy poddajemy się Jego władzy, Duch Święty może oczyścić całe nasze wnętrze. Apostoł Piotr twierdzi, „Skoro dusze wasze uświęciliście przez posłuszeństwo prawdzie ku nieobłudnej miłości bratniej, umiłujcie czystym sercem jedni drugich gorąco jako odrodzeni nie z nasienia skazitelnego, ale nieskazitelnego, przez Słowo Boże, które żyje i trwa” (1 Piotr. 1:22-23). Zatem, Duch Święty może doprowadzić nas do ustawicznego życia w posłuszeństwie i służbie przepełnionej Jego mocą! „Przeto, umiłowani moi, jak zawsze, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej pod moją nieobecność byliście posłuszni; z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Albowiem Bóg to według upodobania sprawia w was i chcenie i wykonanie” (Filip. 2:12-13).

Gordon Olson pisze , „Biblia bardzo jasno stwierdza, że grzech jest tak przerażającą tragedią w Królestwie Bożym, że nie można się z nim rozprawić żadnymi prostymi środkami.” Chociaż Bóg nie ma żadnego osobistego pragnienia zemsty, nie może On hojnie przebaczyć grzechu jeśli owocem tego będzie jeszcze więcej grzechów! W związku z tym grzesznik nie tylko musi być upokorzony i doprowadzony do pokuty lecz także coś musi zastąpić jego karę; coś co da takie same lub jeszcze większe efekty w sprawowaniu kontroli nad grzechem i objawieniu Bożej prawości aniżeli dałoby ukaranie grzesznika za grzech.

W ten oto sposób Krzyż Chrystusa oparł się wszelkim próbom czasu zawsze przekonując grzesznika do przyjścia i odnalezienia pokoju, radości i miłości w społeczności ze swoim Bogiem! Tak więc, jak deklaruje Jan w najwspanialszych z wersetów, „Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jan. 3:16-17).

Jonathan Duttweiler

(*) Rząd duchowy. „Rząd duchowy, zestawiony z rządem fizycznym, jest rządem umysłu w przeciwieństwie do rządu materii. Jest on rządem motywów czy duchowej perswazji w przeciwieństwie do rządu siły. Duchowy rząd jest wpływem Bożego charakteru objawionym w Jego dziełach, opatrzności i Słowie, na świat stworzeń duchowych.” (Charles G. Finney, The Heart of Truth) „Używając określenia ‚rząd’, mamy na myśli układ, który kontroluje czy też jest autorytetem w kwestii regulacji działań pewnych rzeczy i istot, zarówno poprzez ustanowione prawa jak i oświadczenia… Rząd duchowy jest układem, który ma regulować postępowanie istot duchowych poprzez wskazanie im, które działanie jest słuszne i właściwe oraz stanowcze oświadczenie, że właściwe działania pociągną za sobą pewne skutki, przeciwne do konsekwencji działań złych. Rząd duchowy zatem, funkcjonuje na zasadzie obietnicy nagrody za posłuszeństwo i odpowiednio strasznej kary za nieposłuszeństwo. Jednostka może sama zadecydować, co wybrać. Rząd duchowy musi opierać się na prawdzie, którą umysł jest w stanie zrozumieć aby idea „powinności” mogła rozwijać się swobodnie w umyśle jednostki. Rząd duchowy musi opierać się na prawdzie pojmowalnej przez umysł jednostki aby idea „powinności” mogła się w nim swobodnie rozwijać. Prawo wolnego wyboru jest cechą charakterystyczną rządu duchowego” (Gordon C. Olson The Moral Government of God).

Jonathan Duttweiler

R. G.

Tytuł oryginału: Sermon I-V in Atonement Series Tłumaczenie na podstawie kopii udostępnionej przez Trumpet of Zion Revival Ministries International, Inc. Copyright © 1984, 1997 Trumpet of Zion Revival Ministries International, Inc. All Rights Reserved.

Wersja HTML, Copyright by Czytelnia Chrześcijanina, 1999

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz