„I otworzyła się świątynia Boża, która jest w niebie, i ukazała się Skrzynia Przymierza jego” OBJ. 11,19. „Skrzynia Przymierza jego” to ozdobna skrzynia ustawiona w miejscu najświętszym ziemskiej świątyni1 (która była „obrazem i cieniem niebieskiej”). To nowotestamentowe odniesienie do niebiańskiej świątyni wskazuje dokładnie i niedwuznacznie na drugie pomieszczenie, gdzie Chrystus usługuje na mocy swojej krwi dla dobra „świętych Najwyższego” DAN. 7,22. W Skrzyni Przymierza znajdowało się dziesięć przykazań, wieczny Boży kodeks moralny — II MOJŻ. 25,21; V MOJŻ. 10,3.5.

Tak więc ci, którzy kierując się wiarą poszli za swoim Najwyższym Kapłanem do miejsca najświętszego, zrozumieli nie tylko prawdę o wielkim sądzie przedadwentowym, ale także doniosłość znaczenia prawa Bożego. Studiując Pismo Święte — całe Pismo Święte — wkrótce pojęli, że dziesięć Bożych przykazań obowiązuje wiecznie. W samym środku prawa Bożego — niczym łącznik między dwiema kamiennymi tablicami — ujrzeli długo zaniedbywane przykazanie o sobocie: „Pamiętaj o dniu sabatu, aby go święcić. Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką swoją pracę, ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego: Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służebnica, ani twoje bydło, ani obcy przybysz, który mieszka w twoich bramach. Gdyż w sześciu dniach uczynił Pan niebo i ziemię, morze i wszystko, co w nich jest, a siódmego dnia odpoczął. Dlatego Pan pobłogosławił dzień sabatu i poświęcił go” II MOJŻ. 20,8-11.

Jeśli dziesięć przykazań wciąż obowiązuje — zastanawiali się — a wśród nich, w samym środku, znajduje się przykazanie o sabacie, to dlaczego chrześcijanie świętują pierwszy dzień tygodnia, niedzielę, zamiast „siódmego dnia”, soboty, określonej w Piśmie Świętym jako święty sabat? W Nowym Testamencie nie znaleźli żadnego dowodu, który przemawiałby za tym, iż Bóg zmienił albo unieważnił czwarte przykazanie. Dlaczego Pan miałby zmienić jedyne w całym prawie przykazanie, które wskazuje na Niego jako Stwórcę? Stało się dla nich jasne, że Boże prawo (w tym także nakaz świętowania sabatu, siódmego dnia tygodnia) nadal obowiązuje, a prawda ta została potwierdzona w trójanielskim poselstwie, zapisanym w OBJ. 14,6-12.

Zwiastowanie pierwszego anioła, iż „nadeszła godzina sądu jego” OBJ. 14,7 odnosi się do ostatniego etapu służby Chrystusa w niebiańskiej świątyni, sądu, który według DAN. 8,14, miał się rozpocząć po zakończeniu okresu 2300 lat (czyli w 1844 roku). Poselstwo to wzywa ludzi, aby „bali się Boga i oddali mu chwałę”. Następnie czytamy: „Oddajcie pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” (w. 7). Słowa te brzmią tak, jakby były zacytowane z przykazania o sabacie, tak więc jednoznacznie nawiązują do czwartego przykazania. W końcu, nawiązując do wszystkich przykazań, poselstwo to kończy się następująco: „Tu się okaże wytrwanie świętych, którzy przestrzegają przykazań Bożych i wiary Jezusa” OBJ. 14,12. [w górę]

W tych (i nie tylko) wersetach pierwsi adwentyści studiujący pilnie Biblię znaleźli poparcie dla swojego stanowiska w kwestii sądu, prawa i sabatu. Pan wzywa swoich wiernych, by czcili i miłowali Stwórcę, a posłuszeństwo Jego prawu jest niezbędnym elementem czci i miłości. „Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe” 1 JANA 5,3. Wśród tych przykazań jest czwarte, nakazujące świętowanie siódmego dnia tygodnia, sabatu. Mówi ono o Tym, który stworzył „niebo i ziemię” oraz „morze” — II MOJŻ. 20,11; por. OBJ. 14,7.

Księga Objawienia przeciwstawia ludzi oddających cześć Bogu, zachowujących Jego przykazania i mających wiarę Jezusa, tym, którzy przyjmując fałszywe nauki i praktyki stają się adresatami jednego z najpoważniejszych ostrzeżeń zawartych w Piśmie Świętym: „A trzeci anioł szedł za nimi, mówiąc donośnym głosem: Jeżeli ktoś odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi i przyjmie znamię na swoje czoło lub na swoją rękę, to i on pić będzie samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec świętych aniołów i wobec Baranka” OBJ. 14,9.10.

Po ogłoszeniu strasznych konsekwencji, jakie dotkną tych, którzy oddadzą „pokłon zwierzęciu i jego posągowi”, w przeciwieństwie do tych, którzy oddają „pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” oraz „przestrzegają przykazań Bożych”, Pan nie byłby uczciwy, gdyby pozostawił ludzkość w nieświadomości co do znaczenia tego fragmentu. I faktycznie, nie uczynił tego.

Linia prorocza, w której te symbole (w tym także straszliwe ostrzeżenie przeciwko oddawaniu czci zwierzęciu) zaczyna się w dwunastym rozdziale Księgi Objawienia, gdzie jest mowa o smoku, który starał się pożreć Chrystusa po Jego narodzeniu. Smok symbolizuje tu szatana2, posługującego się — w tamtym czasie — pogańskim Rzymem, i usiłującego zabić nowo narodzonego Mesjasza MAT. 2,1-18.

W następnym, trzynastym rozdziale Księgi Objawienia opisane jest inne zwierzę, „podobne do pantery” (w. 2), któremu smok (w postaci pogańskiego Rzymu) przekazał „siłę swoją i tron swój, i wielką moc”. Jedynie jeden światowy system pasuje do tego opisu, gdyż tylko jeden światowy system blisko związany z pogańskim Rzymem powstał zaraz po upadku tego pierwszego: papieski Rzym, który przejął moc i władzę od pogańskiego Rzymu i zastąpił go (faktycznie tytuł Pontifex Maximus, jeden z tytułów papieża, był jednym z oficjalnych tytułów, jakie nosili rzymscy cesarze!). Taka identyfikacja zwierzęcia jako średniowiecznego Kościoła była niemal nierozerwalnie związana z poglądami protestantów aż do XX wieku. [w górę]

O tym zwierzęciu w Piśmie Świętym czytamy: „I dano mu paszczę mówiącą rzeczy wyniosłe i bluźniercze, dano mu też moc działania przez czterdzieści i dwa miesiące. I otworzyło paszczę swoją, by bluźnić przeciwko Bogu, bluźnić przeciwko imieniu jego i przybytkowi jego, przeciwko tym, którzy mieszkają w niebie. I dozwolono mu wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich; dano mu też władzę nad wszystkimi plemionami i ludami, i językami i narodami” (Obj. 13,5-7). To proroctwo, niemal identyczne z opisem małego rogu z siódmego rozdziału Księgi Daniela3, odnosi się do Kościoła Rzymskiego, zwłaszcza w okresie średniowiecza.

Innym znakiem identyfikacyjnym jest to, iż zwierzęciu „dano (…) paszczę mówiące rzeczy wyniosłe i bluźniercze, dano mu też moc działania przez czterdzieści i dwa miesiące” (w. 5), okresu określonego w Piśmie Świętym jako czas, dwa czasy i pół czasu OBJ. 12,14; DAN. 7,25 albo „tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” OBJ. 11,3. Czas, czasy i pół czasu („czas” jest powszechnie rozumiany jako „rok”*) to w sumie trzy i pół roku, czyli 42 miesiące albo 1260 dni (zgodnie z proroczą rachubą). Zastosowanie zasady „dzień za rok” dowodzi, iż papieski Rzym będzie dominującą mocą w świecie przez ponad tysiąc lat (dokładnie 1260 lat) — co w zdumiewający sposób się wypełniło, gdyż w przeciwieństwie do wszystkich innych mocarstw i instytucji w świecie zachodnim, papieski Rzym rzeczywiście przez tak długi okres zachowywał swoją supremację!

Proroctwo mówi o tej mocy symbolizowanej przez zwierzę: „A jedna z głów jego była śmiertelnie raniona, lecz śmiertelna rana jego była wygojona. I cała ziemia szła w podziwie za tym zwierzęciem” OBJ. 13,3. Tak więc papieski Rzym miał panować przez ponad tysiąc lat (1260 lat), a następnie otrzymać „ranę” (co zapewne oznacza utratę władzy), która następnie zostanie uleczona. Papieski Rzym uzyskał hegemonię w pierwszej połowie VI wieku, tak więc końca 1260 lat należy upatrywać pod koniec XVIII albo na początku XIX stulecia. Mamy tu do czynienia z niesamowitą przepowiednią, według której pod koniec XVIII albo na początku XIX wieku — około dwieście lat temu — papiestwo miało utracić swoją polityczną władzę, którą posiadało przez wieki. Na obwolucie książki katolickiego autora, Malachi Martina, można przeczytać, że „celem Jana Pawła jest wyzwolenie papiestwa z bierności, która jak kaftan bezpieczeństwa była mu narzucana przez dominujące siły polityczne przez dwieście lat”4. Dwieście lat temu, to znaczy na przełomie wieków XVIII i XIX, kiedy to — według proroctwa o 1260 latach — zakończyła się polityczna dominacja papieskiego Rzymu, przynajmniej na jakiś czas (niektórzy egzegeci są przekonani, iż na podstawie pewnych historycznych dowodów można nawet podać dokładne daty: rozpoczęcia i zakończenia okresu 1260 lat!)5.

Jednak proroctwo nie kończy się na tym. Gdy czytamy dalej, dochodzimy do kolejnej światowej potęgi, która odegra znaczącą rolę w ostatnich wydarzeniach poprzedzających powtórne przyjście Jezusa. [w górę]

Pod koniec proroczego okresu 1260 lat rzymskiej supremacji pojawia się na scenie nowa moc: „I widziałem inne zwierzę, wychodzące z ziemi, które miało dwa rogi podobne do baranich” OBJ. 13,11. Przynajmniej dwie cechy odróżniają to kolejne zwierzę od poprzedniego. Po pierwsze, w przeciwieństwie do wielkich mocy opisanych w siódmym rozdziale Księgi Daniela i w dwunastym rozdziale Księgi Objawienia (przedstawionych jako drapieżne, dzikie zwierzęta), to zwierzę wygląda jak baranek, łagodnie. Po drugie, proroctwo opisuje zwierzęta (czyli mocarstwa) w siódmym rozdziale Księgi Daniela jako wychodzące ze wzburzonej wody, która symbolizuje liczne narody i wojenne podboje6. W przeciwieństwie do nich, zwierzę podobne do baranka wychodzi z ziemi, co oznacza, iż podczas gdy inne mocarstwa powstały na gęsto zaludnionych terenach starego świata, to mocarstwo powstało na innym terenie, stosunkowo mało zaludnionym. Jego powstanie nie nastąpiło też w wyniku walk tak gwałtownych, jak w przypadku innych mocarstw.

Jakie światowe mocarstwo powstałe pod koniec XVIII wieku lub na początku XIX wieku (pod koniec okresu 1260 lat) pasuje do symbolu przedstawionego w trzynastym rozdziale Księgi Objawienia? Tylko jedno: Stany Zjednoczone Ameryki Północnej — potężne mocarstwo, które osiągnęło swą potęgę w stosunkowo pokojowy sposób w porównaniu z gwałtownymi walkami poprzednich światowych mocy. Faktycznie wielu komentatorów, opisując dojście Stanów Zjednoczonych do tak wielkiej potęgi i znaczenia posługiwało się niemal takimi samymi wyrażeniami7.

Pismo Święte podaje więcej szczegółów tego kolejnego zwierzęcia: „miało dwa rogi podobne do baranich”. Znowu, w przeciwieństwie do okrutnego wyglądu innych państw, przedstawionych w symbolach, to mocarstwo ma łagodny wygląd, bowiem „rogi podobne do baranich” świadczą o względnej łagodności, dobroci i łaskawości. W Biblii baranek jest symbolem samego Jezusa Chrystusa8, a więc stwierdzenie, iż zwierzę wychodzące z ziemi było podobne do baranka, świadczy o jego szlachetnym charakterze. Chociaż w historii Stanów Zjednoczonych nie brak trudnych momentów i zawirowań, to jednak stosunkowa łaskawość prawa panującego w tym kraju, bezprecedensowa wolność, jaką cieszyli się i cieszą jego mieszkańcy, religijna wolność i wspaniałe schronienie dla prześladowanych z całego świata sprawiają, iż baranek jest bardzo trafnym symbolem, zwłaszcza w bezpośrednim kontekście Księgi Objawienia, która omawia przede wszystkim elementy religijne i duchowe (w przeciwieństwie do politycznych).

Na nieszczęście, te łagodne cechy nie zostaną zachowane na zawsze. Zwierzę podobne do baranka będzie, jak stwierdza proroctwo, mówić „jak smok”, a jak baranek jest symbolem Chrystusa, tak smok jest symbolem szatana. Jasne jest, iż łaskawy charakter Stanów Zjednoczonych (przynajmniej w kontekście duchowych zagadnień poruszanych w Księdze Objawienia) ulegnie radykalnej zmianie. [w górę]

Co oznacza ta przemiana? Jaką rolę, zgodnie z Biblią, odegrają Stany Zjednoczone, obecnie powszechnie uznane za „jedyne światowe supermocarstwo”, w ostatnich wydarzeniach historii świata? Co się stanie, gdy zwierzę podobne do baranka zacznie mówić jak smok?

W świetle powagi zagadnień przedstawionych w Księdze Objawienia, są to bardzo ważne pytania, na które Pan udzielił nam bardzo istotnych odpowiedzi.

Proroctwo opisujące Stany Zjednoczone stwierdza, że choć mocarstwo to wygląda z początku jak baranek, to jednak później mówi „jak smok” i „wykonuje (…) wszelką władzę pierwszego zwierzęcia na jego oczach. Ono to sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona. (…) namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu” OBJ. 13,11-14.

Przepowiednia, iż Stany Zjednoczone, mówiące „jak smok”, będą wykonywać „wszelką władzę pierwszego zwierzęcia”, ostrzega nas, że nadejdzie taki czas, kiedy ów kraj stanie się religijnym prześladowcą. Pierwsze zwierzę, którego „śmiertelna rana była wygojona”, a które Stany Zjednoczone będą naśladować, to średniowieczny Kościół. Tak więc Księga Objawienia przepowiada, iż Stany Zjednoczone, wykonując „wszelką władzę pierwszego zwierzęcia”, będą okazywać taką samą nietolerancję i prześladowania, jakie przejawiał średniowieczny papieski Rzym i poprzedzające go pogańskie mocarstwa.

Zgodnie z proroctwem, Stany Zjednoczone sprawią, że „ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszemu zwierzęciu, którego śmiertelna rana była wygojona. (…) namawiając mieszkańców ziemi, by postawili posąg zwierzęciu”.

Te wersety wskazują na religijny charakter prześladowań, tak nietypowy dla Stanów Zjednoczonych teraz (w okresie podobieństwa do baranka). Biorąc pod uwagę religijny charakter średniowiecznego Kościoła (pierwszego zwierzęcia) oraz fakty, iż Stany Zjednoczone będą zmuszać do „oddania pokłonu” owemu zwierzęciu (w przeciwieństwie do tych, którzy oddają „pokłon temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” OBJ. 14,7), dochodzimy do wniosku, że naród ten, bezpośrednio zaprzeczając swoim wielkim zasadom rozdziału Kościoła od państwa, narzuci pewnego rodzaju religijny kult, który w taki czy inny sposób będzie oddaniem hołdu średniowiecznemu Kościołowi. [w górę]

Jak to możliwe, by „protestancka” Ameryka miała objawiać cechy zwierzęcia? Ponad sto lat temu pewna autorka odpowiedziała na to pytanie, z proroczą trafnością opisując religijno-polityczną sytuację współczesnej Ameryki: „Gdy wczesny Kościół został skażony przez odejście od prostoty ewangelii i przyjęcie pogańskich obrzędów oraz zwyczajów, stracił Ducha Świętego i moc Bożą. Chcąc władać sumieniami ludzkimi szukał wsparcia ze strony władz świeckich. Efektem tego było papiestwo — Kościół powszechny, który kontrolował potęgę monarchów świeckich i wykorzystywał ich władzę do realizacji własnych celów, zwłaszcza do tępienia »herezji«. Aby Stany Zjednoczone mogły postawić posąg pierwszemu zwierzęciu, władza religijna musi do tego stopnia kontrolować świecką, że Kościół powszechny będzie używał autorytetu państwa do realizacji swych własnych interesów”9.

Historia chrześcijaństwa nieustannie uczy jednej, prostej prawdy: Kiedykolwiek Kościół zdobywał polityczną władzę, wykorzystywał ją, by karać dysydentów. Odstępczy Kościół, pozbawiony obecności Ducha Świętego, zawsze stara się zdobyć polityczną władzę, aby siłą dokonać tego, czego nie jest w stanie osiągnąć duchowym autorytetem z powodu braku prawdy, świętości i duchowej mocy.

Według proroctwa, coś takiego stanie się w Stanach Zjednoczonych. Odstępczy Kościół, czy raczej odstępcze Kościoły uchwycą cugle władzy i będą prześladować tych, którzy odmówią oddania pokłonu posągowi zwierzęcia. Oznacza to, że w jakiś sposób powszechne chrześcijaństwo w Stanach Zjednoczonych będzie stosować polityczną władzę w taki sposób, jak niegdyś czynił to średniowieczny Kościół!10

Witaj w erze Christian Right! Od ponad stu lat wiele osób studiujących Biblię przepowiada, iż protestanci w Stanach Zjednoczonych zjednoczą się między sobą i z katolikami, wskutek czego zdobędą wystarczającą polityczną siłę, by prześladować tych, którzy odmówią oddawania pokłonu zwierzęciu i jego posągowi.

Choć proroctwo nie objawia dokładnie, w jaki sposób te wydarzenia będą się rozwijać, to jednak powstanie Christian Right, z jej zuchwałymi i otwartymi dążeniami do „podbicia Ameryki dla Jezusa Chrystusa” (a także skłonnością do jednoczenia się z rzymskokatolikami w celach politycznych), wydaje się logicznie wskazywać na wypełnianie się biblijnej przepowiedni. [w górę]

Christian Right składa się z różnych nurtów konserwatywnego protestantyzmu. Ich przedstawicieli, choć wyznawających różne teologie, jednoczy jeden cel: zgromadzić polityczną siłę w Ameryce i przerobić ją na swoje podobieństwo11. Faktycznie w 1984 roku pewien publicysta nieświadomie posłużył się językiem i koncepcją bezpośrednio nawiązującymi do Księgi Objawienia, gdy opisał rolę Christian Right: „Ronald Reagan nadał polityczną legitymację i moc religijnym fundamentalistom, którzy pragną uczynić Amerykę na swój obraz jako »naród chrześcijański«. Może się to okazać jego najwybitniejszym osiągnięciem politycznym, choć oficjalnie było ono niemal nie zauważone w świecie politycznym” (zaznaczenie dodane).

Christian Right, delikatnie mówiąc, zwraca na siebie uwagę. Zarówno sympatycy, jak i wrogowie uznają tę organizację jako jeden z najmocniejszych nowo powstałych politycznych ruchów w Ameryce. Oto jak zostało to wyrażone na okładce magazynu Time z 15 V 1995: „Poznaj Ralpha Reeda, lat 33. Jego Chrześcijańska Koalicja zmierza do przejęcia władzy w Stanach Zjednoczonych — a wszystko wskazuje na to, że jej się to uda”.

Pewien publicysta napisał w The New Yorker: „Obojętność wobec praw religijnych nie jest już dzisiaj możliwa. Od Południowej Karoliny po Oregon partie stanowe muszą się wyraźnie opowiedzieć. (…) W całym kraju flaga narodowa i krzyż stają się jednością”12.

Jakkolwiek Christian Right w swoich założeniach dąży ku dobremu, co nie jest bez znaczenia (pierwsze zwierzę, czyli średniowieczny, papieski Rzym, także czyniło wiele dobrych rzeczy), to jednak broni pewnych problematycznych poglądów, z których jednym z najgorszych (zwłaszcza z proroczej perspektywy) jest zniesienie rozdziału Kościoła od państwa — zasady, która nie tylko sprawiła, iż Stany Zjednoczone stały się „podobne do baranka”, ale tak długo, jak długo zasada ta jest stosowana, nigdy nie dojdzie do tego, by ten kraj zaczął „mówić jak smok”.

Czy to możliwe, by Christian Right — z jej krzykliwym dążeniem do politycznego panowania i nie skrywaną antypatią do rozdziału Kościoła od państwa (będącego w rzeczywistości podstawą wolności religijnej) — była mocą, która narzuci Ameryce „posąg zwierzęcia”? Dzisiaj tylko Bóg to wie. Jednak na razie ruch ten — z jego dążeniem do narzucenia „chrześcijańskiego porządku” za pomocą przymusu legislacyjnego — wydaje się zmierzać prostą drogą do wypełnienia poniższych słów, które napisano ponad sto lat temu: „Gdy dominujące Kościoły Ameryki zjednoczą się na podstawie zgody co do wspólnych zasad wiary i tak wpłyną na państwo, że zaakceptuje ich zarządzenia i będzie egzekwować ich przestrzeganie, Ameryka uczyni obraz panowania papiestwa, zaś nieuniknionym tego skutkiem będą świeckie kary dla wszystkich wierzących inaczej”13. [w górę]

Proroctwo objawia tożsamość pierwszego zwierzęcia, a także mocy, która w czasach ostatecznych narzuci jego władzę całemu światu. Pozostaje pytanie: Jak objawi się posąg zwierzęcia i w jaki sposób zostanie nakazane oddanie mu pokłonu?

Jak dotąd wyjaśniliśmy na podstawie Pisma Świętego kilka faktów: „pierwsze zwierzę” OBJ. 13,1-10.12 to papieski Rzym we wczesnej i średniowiecznej fazie swego istnienia. Drugie zwierzę, podobne do baranka, ale mające mówić jak smok, to Stany Zjednoczone. Według proroctwa, Stany Zjednoczone zmuszą świat do „oddania pokłonu posągowi zwierzęcia”, jakiegoś hołdu dla pierwszego zwierzęcia, średniowiecznego Kościoła, „którego śmiertelna rana była wygojona” (w. 12).

Z czternastego rozdziału Księgi Objawienia dowiadujemy się, iż jednym z najważniejszych zagadnień w czasach końca będzie oddawanie czci — albo „zwierzęciu i jego posągowi” (w. 9), albo „temu, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i źródła wód” (w. 7). To drugie jest ściśle związane z przestrzeganiem przykazań Bożych (w. 12). Ponieważ Pismo Święte przedstawia tych, którzy oddają pokłon Stwórcy (w przeciwieństwie do tych, którzy oddają pokłon zwierzęciu) jako ludzi posłusznych Bożym przykazaniom, więc oddawanie pokłonu zwierzęciu musi być w jakiś sposób związane z tymi przykazaniami, szczególnie w kwestii kultu. Ci, którzy wielbią Stwórcę, przestrzegają dziesięciorga przykazań, podczas gdy ci, którzy czczą zwierzę i jego posąg najwyraźniej nie przestrzegają Bożego prawa.

Wzywając ludzi do oddawania czci Stwórcy, a nawet posługując się wyrażeniem zaczerpniętym wprost z przykazania o sabacie — jedynego przykazania wskazującego na Pana jako Stwórcę i zawierającego w ten sposób uzasadnienie Jego prawa do ludzkiej czci i hołdu (przecież ludzie mają czcić Boga właśnie dlatego, iż jest On Stwórcą!) — czternasty rozdział Księgi Objawienia daje mocny dowód na to, iż przykazanie o sabacie jest kluczowym czynnikiem w tej kwestii. Rzeczywiście, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż ostateczny konflikt między prawdą a kłamstwem będzie obejmował akt hołdu dla religijno-politycznej instytucji papiestwa, oraz to, że papiestwo faktycznie usankcjonowało zmianę dnia odpoczynku z biblijnego siódmego dnia tygodnia, soboty, na niebiblijny dzień pierwszy, niedzielę, wówczas znaczenie sabatu staje się nader oczywiste. Ponadto Pismo Święte uczy, iż jedną z charakterystycznych cech pierwszego zwierzęcia (opisanego w siódmym rozdziale Księgi Daniela) jest to, iż będzie ono dążyć do zmiany czasów i prawa (patrz DAN. 7,25). Kościół Rzymskokatolicki w pierwszych wiekach swego istnienia uczynił niedzielę (w przeciwieństwie do sabatu) swoim „oficjalnym” dniem odpoczynku, próbując w ten sposób zmienić Boże prawo, a dokładnie, jedyną jego część, która dotyczy czasu!14 [w górę]

Jeszcze bardziej zdumiewające jest to, że rzymskokatolickie źródła historyczne uznają rolę, jaką Kościół odegrał w przeniesieniu dnia odpoczynku z siódmego dnia tygodnia na pierwszy dzień tygodnia:

„Kościół Katolicki, ponad tysiąc lat przed pojawieniem się protestantów, na mocy swej boskiej misji, zmienił dzień odpoczynku z soboty na niedzielę. Mówimy, na mocy swej boskiej misji, gdyż Ten, który nazwał się »Panem sabatu«, dał Kościołowi swoją moc do nauczania: »Kto was słucha, i mnie słucha«, przez co rozkazał wszystkim, którzy wierzą w Niego, aby słuchali Kościoła, pod groźbą wykluczenia i postawienia na równi z »poganinem i celnikiem«. On też obiecał być z Kościołem do końca świata. Tak więc swój nauczycielski urząd Kościół otrzymał od Niego, a urząd ten jest nieomylny i wieczny. Świat protestancki u swego zarania zastał tradycję chrześcijańskiego dnia odpoczynku [niedzieli] tak mocno utwierdzoną, iż nie odważył się jej sprzeciwić. Dlatego też musiał na nią przystać, przez co od ponad trzystu lat uznaje prawo Kościoła do zmiany dnia odpoczynku. Chrześcijański dzień odpoczynku jest więc po dziś dzień uznanym dziedzictwem Kościoła Katolickiego jako małżonki Ducha Świętego, bez słowa sprzeciwu ze strony świata protestanckiego”15.

Rozważ także poniższe przykłady:

„Pytanie: Czy jest jakiś sposób, by dowieść, że Kościół ma prawo ustanawiać święta i przykazania?

Odpowiedź: Gdyby Kościół nie miał takiej mocy, nie mógłby uczynić tego, w czym zgadzają się z nim wszyscy współcześni teolodzy — nie mógłby zmienić święcenia soboty, siódmego dnia tygodnia, na święcenie niedzieli, pierwszego dnia tygodnia, choć zmiana ta nie ma żadnego uzasadnienia w Piśmie Świętym”16.

„Pytanie: Przez kogo był on [dzień odpocznienia — sabat] zmieniony?

Odpowiedź: Przez przywódców Kościoła, apostołów, którzy także zachowywali niedzielę, gdyż św. Jan popadł w zachwycenie w dniu Pańskim (którym była niedziela — OBJ. 1,10).

Pytanie: Jak możesz dowieść, że Kościół ma prawo do nakazywania świąt?

Odpowiedź: Na podstawie zmiany święcenia soboty na święcenie niedzieli, którą akceptują protestanci, przez co sami przeczą sobie, bowiem ściśle przestrzegają niedzieli, a jednocześnie lekceważą większość innych świąt nakazanych przez ten sam Kościół. [w górę]

Pytanie: Jak możesz tego dowieść?

Odpowiedź: Ponieważ zachowując niedzielę uznają oni prawo Kościoła do ustanawiania świąt i nakazywania ich pod sankcją grzechu; ale przez to, że nie zachowują pozostałych [świąt] nakazanych przez Kościół, sprzeciwiają się faktycznie temu samemu prawu”17.

Niektórzy protestanci są zmuszeni przyznać, iż nie istnieje żaden dowód na poparcie świętowania niedzieli. Pewien wybitny protestancki zwolennik niedzieli napisał: „Musimy przyznać, iż nie możemy wskazać żadnego bezpośredniego przykazania nakazującego zaprzestanie świętowania siódmego dnia tygodnia i rozpoczęcie świętowania pierwszego dnia tygodnia”18.

Jaką ironią jest to, że protestanci, tak często podkreślający, iż jedynie Biblia jest podstawą ich wiary, w kwestii tak fundamentalnej jak jedno z przykazań Bożych, w dodatku jedyne wskazujące na Pana jako godnego czci, idą za dyktatem średniowiecznego Kościoła, który przez „zmianę” jednego z Bożych przykazań uzurpuje sobie prerogatywy samego Boga19. Pewne katolickie źródło trafnie wyraża tę paradoksalną sytuację: „Święcenie przez protestantów niedzieli jest hołdem, jaki wbrew sobie oddają władzy Kościoła rzymskiego”20.

Tak więc protestanci w Ameryce posłużą się władzą państwową, by narzucić społeczeństwu świętowanie niedzieli, a naśladując metody pierwszego zwierzęcia uczynią jego posąg. Wszyscy, którzy ulegną temu naciskowi — wbrew przykazaniu wskazującemu na Pana jako Stwórcę — oddadzą pokłon zwierzęciu, którego „śmiertelna rana była wygojona” OBJ. 13,12.

Oczywiście, wielu szczerych, wiernych katolików i protestantów święciło i nadal święci niedzielę. Nikt jeszcze nie oddał ani nie oddaje pokłonu zwierzęciu i jego posągowi. Jednak gdy religijno-polityczna koalicja narzuci świętowanie fałszywego dnia odpoczynku w czasie, gdy świat zostanie oświecony co do prawdziwego znaku stwórczej mocy i autorytetu Boga — wtedy, i tylko wtedy, wszyscy, którzy świadomie będą przestępować przykazanie Boże i przestrzegać przykazania zwierzęcia, oddadzą w ten sposób pokłon tej odstępczej mocy. [w górę]

Jednak czy rzeczywiście ma to jakieś znaczenie, który dzień się święci?

Oczywiście, że tak — jednak nie dlatego, że w samym dniu jest coś szczególnego (coś odmiennego od innych dni), ale ze względu na to, co ten dzień reprezentuje. Sabat, siódmy dzień tygodnia, kieruje uwagę ludzkości wstecz, na genezę naszego istnienia — uczy, iż Bóg jest Stwórcą nieba i ziemi. Wszystko, w co wierzą chrześcijanie, nie ma najmniejszego sensu bez tego fundamentalnego faktu. Dlatego lekceważenie zewnętrznego symbolu, pamiątki Bożego, stwórczego działania — czegoś tak istotnego, że Pan uważa to za swój znak identyfikacyjny, nieporównywalny z czymkolwiek innym, powtarzający się co tydzień i przypominający nam o Nim — jest jednoznaczne z bezpośrednim godzeniem w Boży autorytet. „Przeniesienie” siódmego dnia tygodnia na niedzielę jest skrajnym wyrazem przywłaszczenia sobie tego, co należy do Bożych prerogatyw. Sprawa siódmego dnia tygodnia to nie kwestia tego czy innego dnia, ale czci oddawanej Bogu jako Stwórcy, w sposób zgodny z tym, co On sam, w swej władzy i autorytecie, nam nakazał.

Choć niektórzy powątpiewają, czy kwestia soboty i niedzieli może kiedykolwiek stać się przedmiotem poważniejszego sporu w zsekularyzowanym świecie Zachodu, wątpliwości te znacznie osłabły latem 1998 roku, kiedy papież Jan Paweł II wydał długi list apostolski zatytułowany Dies Domini, w którym zachęca ludzi nie tylko do świętowania niedzieli, ale także do wprowadzenia rozwiązań legislacyjnych nakazujących świętowanie tego dnia.

Niewątpliwie kwestia soboty i niedzieli staje się coraz bardziej istotna. Według proroctwa, przed powtórnym przyjściem Chrystusa stanie się ona jedną z najważniejszych spornych spraw. Faktycznie, trójanielskie poselstwo z czternastego rozdziału Księgi Objawienia — podkreślające najważniejsze prawdy, takie jak „wieczna ewangelia” (w. 6), „godzina sądu” (w. 7) i wezwanie do „oddania chwały” Stwórcy (w. 7) — zawiera także najstraszniejszą przestrogę ze wszystkich zawartych w Piśmie Świętym. Mówi, że ten, kto odda pokłon zwierzęciu i jego posągowi „pić będzie samo czyste wino gniewu Bożego z kielicha jego gniewu i będzie męczony w ogniu i w siarce wobec świętych aniołów i wobec Baranka” (w. 10).

W Piśmie Świętym wyraźnie jest powiedziane, że całe chrześcijaństwo podzieli się na dwie grupy — tych, którzy będą posłuszni Bożym przykazaniom i będą mieć wiarę Jezusa, oraz tych, którzy oddadzą pokłon zwierzęciu i jego posągowi oraz przyjmą jego znamię (w. 9.11). [w górę]

Chociaż Stany Zjednoczone sprzeniewierzą się zasadom wolności, których kiedyś broniły, chociaż Kościoły i państwo połączą się, by podeptać wolność religijną, a protestanci i katolicy zjednoczą się, by politycznie wymusić uległość wobec fałszywego dnia odpoczynku, Bóg będzie miał swój wierny lud, który — mimo groźby ekonomicznych sankcji, a nawet śmierci OBJ. 13,15-17 — odmówi pójścia na kompromis. Ludzie ci postąpią tak, ponieważ miłość Jezusa nie pozwoli im postąpić inaczej. „Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego, a przykazania jego nie są uciążliwe” 1 JANA 5,3.

Od pierwszych dni istnienia Kościoła prawda nie cieszyła się zbytnią popularnością. Podobnie jest dzisiaj. Wielu z tych, którzy wyznają, iż miłują Boga i szanują Jego prawo, świadomie lekceważy sabat, siódmy dzień tygodnia. Jednak już w Starym Testamencie, przed erą chrześcijańską (w której dokonano zamiany soboty na niedzielę), czytamy, że sabat, siódmy dzień tygodnia, został uczyniony dla wszystkich, którzy miłują Pana i służą Mu21. Wielu twierdzi, że niedziela jest starą, mocno zakorzenioną tradycją i że wielcy ludzie zachowują niedzielę, co jest oczywiście prawdą. Jednak sabat, siódmy dzień tygodnia, który świętował sam Jezus, nadal jest biblijnym dniem odpoczynku i nic w Piśmie Świętym nie wskazuje na to, jakoby został usunięty czy zastąpiony niedzielą.

Sabat faktycznie nie mógł zostać przeniesiony na żaden inny dzień, gdyż oznaczałoby to dokonanie zmiany w prawie Bożym, co jest rzeczą niedopuszczalną w świetle krzyża. Jeśli cokolwiek mogłoby usunąć prawo albo zmienić je, Chrystus nie musiałby umierać. Mógłby po prostu zmienić prawo, by dostosować je do grzesznego stanu ludzkości. Czy zmiana lub usunięcie prawa (które jako definicja sprawiedliwości wskazuje na grzech) nie byłyby lepszym wyjściem niż poniesienie przez Syna Bożego kary za przestępstwa prawa popełniane przez ludzi? Oczywiście, że tak. Jednak coś takiego nie wchodziło w rachubę i w rzeczywistości nie stało się. Tak więc krzyż Chrystusa nie tylko jest daleki od obalenia prawa, ale wręcz świadczy o jego niezmienności.

Prawo jedynie objawia ludzkości jej grzech. Nie zapewnia żadnego wyjścia z grzesznego stanu. Jedynie ewangelia przedstawia wyzwolenie z potępienia spowodowanego grzechem. Jedynie przez wiarę w zasługi ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Zbawiciela ludzie mogą otrzymać przebaczenie i pokój. I tylko przez skruchę i nawrócenie do Boga, którego prawo ludzie przestąpili, oraz przez wiarę w Chrystusa, który przez swoją pojednawczą ofiarę zapłacił okup za wszystkie grzechy świata, grzeszna ludzkość może być pewna życia wiecznego. Wspaniałość dobrej nowiny o zbawieniu polega na tym, że Boży odpoczynek otrzymujemy na podstawie tego, co Chrystus uczynił dla nas, a nie tego, co my uczyniliśmy. Prawo nie może nas absolutnie zbawić. Przeciwnie, ono nas właśnie potępia. Posłuszeństwo i świętość są skutkami zbawienia, a nie środkami do jego osiągnięcia. [w górę]

Oczywiście, poza przebaczeniem grzechu Pan działa, by przekształcić nasze serca i dać tym, którzy zostali zbawieni przez Jego krew, nowe życie, w którym ludzie mogą chodzić „nie według ciała (…), lecz według Ducha” RZYM. 8,4. Choć funkcją prawa nie jest i nigdy nie było zbawienie człowieka, prawo zawsze było przewodnikiem dla tych, którzy idą za Chrystusem. „Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy” RZYM. 3,31.

Przez Słowo i przez Ducha Świętego Bóg objawia całej ludzkości wielkie zasady sprawiedliwości wyrażone w Jego prawie. Ci, których Jego krew usprawiedliwiła, będą dążyli do życia w posłuszeństwie prawu w słowach, myślach i czynach. W kwestii zbawienia będą polegali jedynie na Jego zasługach i będą trwali, będąc w zgodzie z wolą i przykazaniami Stwórcy.

Jednak obecnie większa część chrześcijaństwa zaprzecza tej kluczowej prawdzie. „Tylko wierz” — wołają niektórzy. Według nich tylko na tym polega chrześcijańskie życie. Nie ma potrzeby prowadzenia walki, samozaparcia, odrzucenia zepsucia świata. Prawo Boże — twierdzą — zostało usunięte (podobnie jak niektórzy utrzymują, iż nie istnieje już coś takiego jak grzech, co również jest oczywistym kłamstwem).

Jednak co czytamy w Słowie Bożym? „Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy” 1 JANA 2,4.5.

Raz po raz w Słowie Bożym znajdujemy obietnice zwycięstwa, świętości i uświęcenia dla tych, którzy starają się być posłuszni Panu w wierze i pokorze. Choć żaden chrześcijanin nigdy nie mógł sobie rościć prawa do miana osoby bezgrzesznej, to jednak przez Jezusa każdy może uchwycić się obietnicy, iż cała moc nieba jest po jego stronie w zmaganiach przeciwko grzechowi, cielesnym skłonnościom i pokusom złego. Szatan wie, że jedynie przez doprowadzenie chrześcijan do zwiedzenia i lekceważenia grzechu oraz utrzymanie ich w tym stanie, może w końcu odłączyć ich od Chrystusa.

„Bo wszystko, co się narodziło z Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat, to wiara nasza” 1 Jana 5,4. Nawet gdy chrześcijanin upada i łamie prawo Boże, wówczas wspaniała, zmieniająca życie prawda ewangelii jest taka, iż może się on udać do Jezusa, zmartwychwstałego Zbawiciela, aby w skrusze i wierze uchwycić się Jego zasług, i znowu być wobec prawa bez wstydu i wyrzutów sumienia. „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie (…), którzy nie według ciała postępujemy, lecz według Ducha” RZYM. 8,1.4 — ani teraz, ani (zwłaszcza) na wielkim sądzie przedadwentowym w niebie. [w górę]

„A gdy patrzałem, postawiono trony i usiadł Sędziwy. Jego szata była biała jak śnieg, a włosy na głowie czyste jak wełna. Jego tron jak płomienie ogniste, a jego koła jak ogień płonący. Ognista rzeka wypływała i wychodziła sprzed niego. Tysiąc tysięcy służyło mu, a dziesięć tysięcy razy dziesięć tysięcy stało przed nim; zasiadł sąd i otworzono księgi” DAN. 7,9.10.

Daniel opisuje tu wielki sąd przedadwentowy, rzeczywistość, którą także wyraża w następujących słowach: „I widziałem w widzeniach nocnych: Oto na obłokach niebieskich przyszedł ktoś, podobny do Syna Człowieczego; doszedł do Sędziwego i stawiono go przed nim. I dano mu władzę i chwałę, i królestwo, aby mu służyły wszystkie ludy, narody i języki, Jego władza — władzą wieczną, niezmienną, jego królestwo — niezniszczalne” (w. 13.14).

Widzimy tu Chrystusa (Syna Człowieczego), który nie powraca na ziemię, ale w towarzystwie niebiańskich aniołów przychodzi do Ojca (Sędziwego); widzimy Chrystusa w miejscu najświętszym w niebiańskiej świątyni, gdzie rozpoczął (w roku 1844) końcowy etap niebiańskiej służby, sąd, który ostatecznie doprowadzi do Jego powtórnego przyjścia.

„Nadszedł bowiem czas, aby się rozpoczął sąd od domu Bożego; a jeśli zaczyna się od nas, to jakiż koniec czeka tych, którzy nie wierzą ewangelii Bożej?” 1 PIOTRA 4,17. „Pan sądzić będzie lud swój” HEBR. 10,30.

Sąd przedadwentowy polega więc na zbadaniu zapisu życia ludzi, którzy wyznawali, iż są naśladowcami Chrystusa, wszystkich, których imiona są „zapisane w niebie” ŁUK. 10,20. To, że czyjeś imię jest zapisane w niebie, nie oznacza, że automatycznie człowiek ten ma Chrystusa w sercu. Przeciwnie, liczni pozorni chrześcijanie objawiają swymi czynami, iż służą innej mocy. Tacy ludzie byli i będą najskuteczniejszymi agentami szatana. Sąd przedadwentowy ostatecznie i na zawsze dokona rozdzielenia pszenicy i plew w Kościele.

Ci, którzy szczerze okazali skruchę, którzy poddali swoje serca Chrystusowi w wierze i posłuszeństwie, nie mają się czego obawiać. Sąd jest dla nich dobrą nowiną, ponieważ wierni Boży mają tam swojego Zastępcę — Jezusa, który przedstawia swoje doskonałe życie w miejsce niedoskonałego życia grzesznika. Bez względu na to, jak święty, posłuszny i prawy jest człowiek, to i tak nie ma sprawiedliwości potrzebnej do tego, by ostać się na sądzie. Dlatego Jezus, Boski Pośrednik, wstawia się za ludźmi przedkładając swoje zasługi. Sąd przedadwentowy jest ostatecznym, kulminacyjnym zastosowaniem na rzecz grzesznika tego, czego Chrystus dokonał na krzyżu. [w górę]

Nawet gdy szatan, oskarżyciel ludzkości, wskazuje na wady i grzechy naśladowców Chrystusa, Jezus, ich Adwokat, broni ich, nie dając usprawiedliwienia dla ich grzechów, ale wskazując na ich skruchę i wiarę. Zbawiciel podnosi przed Ojcem i świętymi aniołami swoje zranione ręce, mówiąc: „Znam ich po imieniu; na moich dłoniach wyrysowałem ich”. Oto jest jedyny sposób, w jaki grzesznik może się ostać przed Bogiem na sądzie. Dlatego właśnie Chrystus wstawia się za ludzkością w niebiańskiej świątyni, gdzie „żyje zawsze, aby się wstawiać” za swoimi wiernymi HEBR. 7,25. Jego wstawiennictwo jest konieczne w planie zbawienia tak samo jak Jego śmierć.

Tak więc, gdy Chrystus, nasz najwyższy kapłan, wciąż wstawia się za nami, jakże ważne jest, aby wszyscy, którzy wyznają, iż idą za Chrystusem, naprawdę poddali się Mu w wierze, skrusze i posłuszeństwie. Choć posłuszeństwo nie może zbawić człowieka, to jednak jest zewnętrznym objawem wiary w Chrystusa. Jedynie wiara, która działa, może się umacniać, utwierdzać i stawać doskonałą. „Widzisz, że wiara współdziałała z uczynkami jego i że przez uczynki stała się doskonała” JAK. 2,22.

Uroczyste sceny związane są z ostatnią fazą służby Chrystusa w niebiańskiej świątyni. Kiedy Jego dzieło się zakończy, przeznaczenie każdego człowieka będzie ostatecznie i nieodwołalnie określone — albo wieczne życie, albo wieczna śmierć. Wówczas całe niebo usłyszy oświadczenie Sędziego: „Kto czyni nieprawość, niech nadal czyni nieprawość, a kto brudny, niech nadal się brudzi, lecz kto sprawiedliwy, niech nadal czyni sprawiedliwość, a kto święty, niech nadal się uświęca. Oto przyjdę wkrótce, a zapłata moja jest ze mną, by oddać każdemu według jego uczynku” OBJ. 22,11.12.

PRZYPISY:
1 Patrz II Mojżeszowa. rozdz. 25 i 26.
2 „I zrzucony został ogromny smok, wąż starodawny, zwany diabłem i szatanem, który zwodzi cały świat; zrzucony został na ziemię, zrzuceni też zostali z nim jego aniołowie” OBJ. 12,9.
3 Siódmy rozdział Księgi Daniela, jeden z najważniejszych proroczych rozdziałów Pisma Świętego, niedwuznacznie wskazuje na Kościół średniowieczny. Jak wykazaliśmy wcześniej, Daniel ujrzał w widzeniu cztery wielkie zwierzęta, które wychodzą z morza: lwa (w. 4), niedźwiedzia (w. 5), panterę (w. 6) i czwarte, straszne zwierzę z dziesięcioma rogami (w. 7), spomiędzy których wyrósł okrutny prześladowca — mały róg (w. 8). Komentatorzy, od czasów reformacji (a niektórzy żydowscy uczeni także przed reformacją), identyfikowali te moce jako: Babilon (lew); Medo-Persję (niedźwiedź); Grecję (pantera); pogański Rzym (czwarte zwierzę); papieski Rzym (mały róg).
Identyfikacja małego rogu ze średniowiecznym Kościołem opiera się na licznych znakach szczególnych. Po pierwsze, w przeciwieństwie do innych mocy, które są symbolizowane przez odrębne zwierzęta, mały róg wyrasta na pogańskim Rzymie i nie jest zupełnie nowym mocarstwem. Jest niejako częścią czwartego zwierzęcia, czyli pogańskiego Rzymu, jedynie w odmiennym, późniejszym stadium, chrześcijańskim, a właściwie papieskim. Poza tym mały róg wyróżnia się swoją bluźnierczą działalnością (w. 7.25). Prześladuje lud Boży (w. 21), usiłuje zmienić „czasy i zakon” (w. 25). Szczegółowe studium tego proroctwa znajdzie czytelnik w: William H. Shea, Unity of Daniel, w: Frank Holbrook, red., Symposium on Daniel, Waszyngton 1986, s. 165-219.
Ważne jest też, by uświadomić sobie, iż zwierzę opisane w trzynastym rozdziale Księgi Objawienia posiada cechy nie tylko pantery, ale także niedźwiedzia i lwa OBJ. 13,2 — co stanowi bezpośrednie nawiązanie do siódmego rozdziału Księgi Daniela, gdyż są to symbole użyte w przedstawieniu wszystkich poprzednich zwierząt (i wskazują na swoistą sukcesję po nich — przyp. tłum.).
4 Malachi Martin, The Keys of This Blood, Nowy Jork 1990.
5 Niektórzy bibliści, na podstawie mocnych historycznych przesłanek, podają dokładne daty rozpoczęcia i zakończenia okresu 1260 lat. Według nich rozpoczął się on w 538 roku, kiedy papiestwo pokonało ostatnie z barbarzyńskich plemion na terenie byłego Imperium Rzymskiego, a zakończył dokładnie w 1798 roku, gdy armia francuska wzięła papieża do niewoli. Pewien historyk kościoła, C. Mervyn Maxwell, pisząc o uwięzieniu papieża przez francuskiego generała Berthiera, wyjaśnia: „Prawdę mówiąc, w historii Kościoła Rzymskokatolickiego już wcześniej papieże byli więzieni. Na wygnaniu przebywało około trzydziestu papieży! Jednak przed rokiem 1798, wrogami papieży byli zdeklarowani katolicy, którzy nie występowali otwarcie przeciwko nauczaniu Kościoła, a jedynie przeciwko osobie papieża jako militarni przeciwnicy. Uwięzienie papieża w 1798 roku było szczególne ze względu na fakt, iż nastąpiło po wiekach zanikania wpływu katolicyzmu na umysły ludzi. Kiedy rozeszła się wieść, że papież został uwięziony, żaden naród na całym świecie nie ruszył palcem, by pospieszyć mu na ratunek. Kiedy zmarł, jego ciało leżało kilka dni, zanim ktoś się zlitował i pochował je” (Adventists Affirm 12, nr 2,3).
„»Dano mu też moc działania przez czterdzieści dwa miesiące«. »A jedna z głów jego — mówi prorok — była śmiertelnie raniona«. I dalej: »Jeśli kto w pojmanie wiedzie, w pojmanie pójdzie, jeśli kto mieczem zabije, musi i on być mieczem zabity«. Czterdzieści dwa miesiące to ten sam okres co »czas, czasy i pół czasu« lub trzy i pół roku, lub 1260 dni z siódmego rozdziału Księgi Daniela. Jest to okres prześladowania ludu Bożego przez papiestwo, który rozpoczął się — jak to wykazano w poprzednich rozdziałach — w roku 538 po Chr. wraz z początkiem supremacji papieskiej, a skończył w roku 1798. W tym roku papież został uwięziony przez armię francuską, papiestwo otrzymało śmiertelną ranę. W ten sposób spełniła się przepowiednia: »Jeśli kto w pojmanie wiedzie, w pojmanie pójdzie«” (Ellen G. White, Wielki bój, s. 302).
6 Dan. 7,2 przedstawia, że te zwierzęta pojawiły się, gdy „cztery wiatry niebieskie wzburzyły Wielkie Morze”. Według OBJ. 17,15 wody mogą symbolizować „ludy i tłumy, i narody, i języki”. Wiatr jest symbolem zmagań wojennych.
7 „Jaki naród Nowego Świata w roku 1798 stawał się coraz silniejszą i większą potęgą, a także zwrócił na siebie powszechną uwagę świata? Znalezienie odpowiednika tego symbolu nie przedstawia żadnych trudności. Jeden tylko naród odpowiada proroctwu, mianowicie Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Bardzo często mówcy i historycy nieświadomie powtarzali myśli, a nawet słowa proroka, kiedy opisywali powstanie i rozwój tego kraju. Apostoł Jan widział zwierzę »wychodzące z ziemi«. Użyte tutaj słowo »wychodzące« znaczy dosłownie »wyrastające albo kiełkujące jako roślina«. Jak wcześniej stwierdziliśmy, naród, symbolizowany przez to zwierzę, musi powstać na terenach uprzednio nie zamieszkanych. Jeden z wybitnych pisarzy, opisując powstanie Stanów Zjednoczonych, mówi o »tajemnicy ich wyjścia z pustkowia«. Stwierdza, że z »niewidocznego nasienia wyrośliśmy na potężne państwo« (G. A. Townsend, The New World Compared with the Old, s. 462). Pewien europejski dziennik pisał w 1850 roku o Stanach Zjednoczonych jako o cudownym państwie, które »wyłoniło się« i »pośród milczącej ziemi codziennie pomnażało swoją potęgę i dumę« (The Dublin Nation) Edward Evertt w swojej mowie o pielgrzymach — protoplastach narodu amerykańskiego — powiedział: »Czy szukali jakiegoś opuszczonego miejsca, bezpiecznego z powodu swego oddalenia, gdzie mały zbór z Leyden mógłby cieszyć się wolnością sumienia? Spójrzcie na ogromne przestrzenie, nad którymi w pokojowym podboju (…) wznieśli sztandar krzyża« (przemówienie wygłoszone w Plymouth, Massachusetts 22 XII 1824, s. 11)” (Ellen G. White, Wielki bój, s. 303).
8 Patrz JAN 1,29.36; DZ. AP. 8,32; 1 PIOTRA 1,19; OBJ. 5,6.12.
9 White, Wielki bój, s. 305.
10 Mówiąc o prześladowaniach, we fragmencie tym stwierdzono, że Stany Zjednoczone powodują, że „wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia” OBJ. 13,16.17.
11 Anthony Lewis, Cross and Flag, nowojorski Times, 8 X 1984.
12 Sidney Blumenthal, Christian Soldiers, The New Yorker, 18 VII 1994, s. 31-32.
13 White, Wielki bój, s. 306.
14 Najlepsze historyczne studium tej zmiany znajdzie czytelnik w: Samuele Bacchiocchi, Od soboty do niedzieli, Warszawa 1985. Patrz także: Kenneth Strand, red., The Sabbath in Scripture and History, Hagerstown 1982; Clifford Goldstein, A Pause for Peace, Boise 1992.
15 Cyt. za Catholic Mirror, 23 VIII 1893, przedruk w: Rome’s Challenge, Waszyngton, s. 24.
16 Stephen Keenan, A Doctrinal Catechism, Nowy Jork 1851, s. 174.
17 Henry Tuberville, An Abridgment of the Christian Doctrine, Nowy Jork 1833, s. 58.
18 Samuel A. Carledge, The Sabbath — the Lord’s Day, w: James P. Westberry, komp., The Lord’s Day, s. 100.
19 Oto jeden z fragmentów często cytowanych przez protestanckich reformatorów na temat papiestwa: „Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga” 2 TES. 2,3.4.
20 Cyt. w: White, Wielki bój, s. 309.
21 Patrz IZ. 56,1.2.6.7.

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz