Zwierzęta czyste i nieczyste?

Faktem jest, że już przed potopem znany był podział na zwierzęta czyste i nieczyste. Zastanów się. Gdyby do czasu Noego nie jedzono mięsa, to podział taki nie byłby w ogóle znany i rozumiany. Nie miałby więc on żadnego sensu, i nigdy by nie zaistniał. Jak do niego doszło? Moje duchowe zrozumienie jest tu następujące.

Pomimo wprowadzonej przez Boga na początku diety roślinnej, która dotyczyła tak ludzi, jak i zwierzęta, gdy tylko śmierć zaczęła zbierać swoje żniwo, niektóre spośród zwierząt, już przed potopem, zostały przystosowane do likwidacji zabitych, lub zdechłych sztuk. Jedzenie mięsa przez człowieka zaś, wiąże się z ogniem składanej Bogu ofiary. Jej część bowiem, była zjadana przez tego, który ofiarował.

W ten to symboliczny sposób, osoba ofiarująca uświęcała się poprzez udział we wspólnej wieczerzy z Bogiem. Ponieważ zapłatą za grzech jest śmierć, ofiara dla Stwórcy miała oczywisty związek z wykrwawieniem, zabitego zwierzęcia. Życie bowiem, a inaczej dusza wszelkiego ciała, jest w jego krwi (Ks. Kapłańska 17/11).

Krew, w której się to życie, a więc dusza znajduje, należało po prostu wylać na ziemię. Kto zjadł duszę, ten nie tylko nie złożył ofiary zastępczej w zamian za swoje życie, lecz tym bardziej winien był śmierci. Przypomnę, że wg nauk Nowego Przymierza, posłuszni Bogu chrystianie, w dalszym ciągu zobowiązani są do przestrzegania zakazu spożywania wszelkiej krwi (Dzieje Ap. 15/29).

Powracając do zagadnień zwierząt czystych i nieczystych, warto jest uświadomić sobie przedpotopowe założenia. Wynikało z nich, że zwłaszcza te zwierzęta, które zjadały rozkładające się zwłoki, a w przypadku ich braku zabijały i zjadały swoje ofiary, wraz z ich krwią, już przed potopem określone zostały jako nieczyste. Właśnie z tego powodu, ludzie zwyczajnie brzydzili się spożywania mięsa z nich, lub też gardzili nim.

Słusznym więc wydawał się przedpotopowy pogląd, że ofiarowanie Bogu w zamian za swoje winy zwierzęcia winnego śmierci, krwiożerczego, lub skażonego nieczystością, było uważane za obrazę Jego świętości. Ofiarą ogniową więc, której celem było przebłaganie Boga, mogły stać się tylko wykrwawione i niewinne stworzenia. Takie, które nie żyły śmiercią innych, nie zabijały by żyć, i nie zjadały duszy znajdującej się w krwi (Ks. Kapłańska 17/11, wg Biblii Gdańskiej).

Samo już bowiem spożywanie mięsa wraz z jego krwią sprawiało, że zwierzęta, które to czyniły, już wówczas zostały wyłączone ze zwierząt jadalnych. Być może, do podziału zwierząt na osobniki czyste i nieczyste, miały wpływ także inne czynniki jak: agresywność, obrzydliwy wygląd, śluzowatość, ciężkostrawność itp.

Tak, czy inaczej, wszelkie hodowle, oparte były w szczególności na udomowianiu i pomnażaniu gatunków pokornych, które nadawały się zarówno do łatwego wypasu, jak również spożycia i ofiarowania. Można więc przypuszczać, że mało kto był zainteresowany hodowlą drapieżników, czy padlinożerców. A przecież, piękne i delikatne skórki wielu nieczystych zwierząt, bardziej nadawały się na przygotowanie odzieży, niż grube skóry bydła hodowlanego, uznanego za czyste.

Bezsensem też jest twierdzenie, że przedpotopowi ludzie hodowali zwierzęta dla samej tylko ofiary, lub samej tylko odzieży. Wiemy, że nie byli oni wcale aż tacy pobożni. Ich grzechy bowiem, sięgały aż do nieba. Niepodważalnym dowodem na to, jest decyzja Boga o potopie. Jeśli nawet przyjmiemy, że ludzie przed potopem spożywali jedynie mleko i jego przetwory, to i tak nie było to już zgodne  zarówno z nakazami pierwszej, jak i następnej, danej im od Boga roślinnej diety. Biblia uczy, że żyjący przed potopem ziemianie, w ogóle nie zwracali uwagi na jakiekolwiek zarządzenia Boże. Robili oni dokładnie to, co sami tylko chcieli, – a więc również jedli mięso.

Jednak to nie z tego powodu, Stwórca sprowadził na ziemię potop. W swych ostatecznych postanowieniach, Bóg jest niezmienny. Gdyby poczytywał On ludziom tamtego czasu za zbrodnię to, że jedzą oni mięso, to nie wyróżniłby tym przywilejem Noego, nakazując mu zjadać wszystko, co się porusza po ziemi (Ks. Rodzaju 9/3).

Wniosek: Postanowienia Boże odnoszące się do diety, nie były postanowieniem ostatecznym. Kolejny wniosek jest taki: Mając przed potopem wszelkiego rodzaju żywność w wielkiej obfitości, ludzie wybierali i spożywali tylko to, co później, przez nich samych, zostało nazwane pokarmem czystym.

Nie można też wykluczyć, że wykaz zwierząt zaliczonych przez Zakon do czystych i nieczystych, różny był od wykazu, który funkcjonował na początku. Tak, czy inaczej, Paweł pisze, że przepisy Zakonu typu: obrzezaj się, złóż ofiarę, nie bierz, nie kosztuj, ani nie dotykaj – bo to nieczyste, dane były wg nakazów i nauk ludzkich, a ich mądrość jest pozorna. Właśnie dlatego nazywa je on „żywiołami świata” (List do Kolosan 2/20-23).

Pod pojęciem tym bowiem, w rzeczywistości kryją się mniej, lub bardziej słuszne mądrości i rygory, które wymyślił i wprowadził w życie świat. W świetle chwały zbawiennej Ewangelii, żywioły te są bezsilne i bezwartościowe (L. do Galatów 4, wers 9). W obecnej chwili, nie mają one żadnego wpływu na stosunek człowieka do Boga, ani też na jego otwarte i czyste serce.

Nie można więc wykluczyć sytuacji, że ludzie spożywający dziś z takich, czy innych przyczyn pokarmy określone przez Stary Testament jako nieczyste, mają daleko czystsze intencje i serca od tych, którzy kurczowo trzymają się diety Starego Przymierza, a nawet powrócili do diety roślinnej, danej ludziom zaraz na początku. Jednak na przekór teoriom głoszonym przez jaroszy, wg których ludzie jedzący mięso stają się agresywni, wielokrotnie stwierdziłem, że jest to ewidentne kłamstwo, które nie znajduje ani biblijnego, ani życiowego potwierdzenia. Jest akurat odwrotnie! W przeciwieństwie do skrajnych, często niespełnionych, nerwowych i konfliktowych jaroszy, właśnie u ludzi wolnych od rygorów i nakazów dietetycznych, częściej znajdujemy łagodność, pokój, radość, miłość, życzliwość, wyrozumiałość i tolerancję. Są to cechy, które powinno posiadać każde dziecko Boże.

Serca ludzi, pomimo ich mięsnej, a nawet zdawałoby się „nieczystej diety”, mogą być tak szczere i czyste, że po przyjęciu Dobrej Nowiny, może ich z łaski Boga napełnić żarliwość, moc i dary Ducha Świętego (Dzieje Ap. 10/44-47). Oczywiście, że nie przedstawiam tu uniwersalnej zasady.

Przedpotopowa obfitość fauny sprawiała, że żaden szanujący się człowiek, nie chciał jeść takich zwierząt jak świnia, która szuka pokarmu nawet w nieczystościach, oraz potrafi zeżreć takie obrzydliwości jak padlinę, żabę, szczura, ludzkiego trupa, czy też nawet żywe dziecko. Nikt szanujący się, mając obfitość lepszego pożywienia nie zjadł także wielbłąda, gdyż prawdopodobnie jego bio hydro system sprawia, że jego mięso do smacznych i zdrowych raczej nie należy. Również ptaki drapieżne i ścierwo jedzące, lub też robaki toczące wszelką nieczystość, stanowią naturalną obrzydliwość (…).

Często jednak to, czym wzgardziła osoba posiadająca dostatek, jest wielkim błogosławieństwem i powodem do dziękczynienia dla innej, biednej i głodnej osoby. Wiemy, że cała ziemia została dana ludziom na mieszkanie, i rzeczywiście ludzie żyją wszędzie. Niektóre jej rejony jednak, są bardzo surowe. Sprawia to, że zasoby pokarmowe są tam ograniczone, – zarówno w ilości, jak i w asortymencie.

Do tych ludzi, którzy włączyli do warunków uzyskania zbawienia rygory diety czystej, lub wegetariańskiej, mam kilka prostych pytań: Czy człowiek, który żyje w surowych warunkach bieguna polarnego, i raduje się dziękując Bogu za niedźwiedzia, czy fokę, które zapewnią przetrwanie jemu i jego rodzinie, na pewno jest grzesznikiem, przed którym drzwi do Bożego Królestwa zostaną z tego powodu zatrzaśnięte? Czy człowiek na pustyni, któremu udało się schwytać jaszczurkę, lub węża, zgrzeszy, jeśli posłużą mu one za pokarm?

  • Czy można wymagać od niego takiego warunku, by zanim dołączy on do wspólnoty w Chrystusie, ślubował on przestrzeganie diety czystej, lub jarskiej?
  • Czy można rozumieć, że Bóg odrzuci nawróconego, miłującego Go człowieka o szczerym sercu i czystej intencji tylko dlatego, że nie ma on wyboru w tym, co zjada?

Wyraźnie napisano, że:  Ciało i krew nie mogą posiąść Królestwa Bożego (Pierwszy L. do Koryntian 15/50). Lub:  A przecież pokarm nie przybliży nas do Boga. Ani nie będziemy ubożsi, gdy przestaniemy jeść, ani też jedząc nie wzrośniemy w znaczenie,” [w Bożych oczach] (Pierwszy L. do Koryntian 8/8).

Napisano z prostotą: Nie burz dzieła Bożego ze względu na pokarmy (L. do Rzymian 14/20). Fizyczny podział zwierząt na czyste i nieczyste, możemy dziś odczytać jako podział na zwierzęta bardziej, lub mniej przydatne do spożycia. Przeminął bowiem tryb zakazowy i rygor (…).

Zatem, niech ciało i pokarmy nie staną się priorytetem, który przesłania Ci to, co najważniejsze. Oto przestroga dla wszystkich, którzy szczerze pragną Bogu służyć. Jeśli idea długowieczności, zdrowia i czystości ciała przeważy nad Twymi sprawami duchowymi, to właśnie do Ciebie skierowane są słowa: Kto sieje w ciele swoim,  jako plon ciała zbierze zagładę; Kto sieje w Duchu, jako plon Ducha zbierze życie wieczne (L. do Galatów 6/8).

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać… (Mateusz 6/25). Ci bowiem, którzy żyją według ciała, dążą do tego, czego chce ciało; ci zaś, którzy żyją według Ducha do tego, czego chce Duch. Dążność bowiem ciała prowadzi do śmierci, dążność zaś Ducha – do życia i pokoju. A to dlatego, że dążność ciała wroga jest Bogu, nie podporządkowuje się bowiem prawu Bożemu, ani nawet nie jest do tego zdolna. A ci, którzy żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą (L. do Rzymian 8/5-8).

Stworzenie, które z Bożego nakazu służy nam dziś jako pokarm, drży przed człowiekiem w obawie. Ono także, w swym docelowym przeznaczeniu, powołane jest do uczestnictwa w wolności i chwale dzieci Bożych. Obecnie jednak, z Bożej woli nastał czas, w którym przeznaczone jest ono do zabijania w celach konsumpcji. Taki jest Boży porządek (…).

Niech więc każdy jada, co chce. Nie wolno jest robić z jedzenia zgorszenia, czy problemu, a zwłaszcza religii. Tym bardziej, nie wolno jest nam dzielić się z powodu takiej, czy innej diety. Warunki Nowego Przymierza w Chrystusie, na pewno tego od nas nie wymagają. Wiele religii świata preferuje diety jarskie, czyste, bądź inne wymagania, nie mające związku z rzeczywistą pobożnością. Tak więc, zwyczajną głupotą jest narzucanie dziś sobie, lub komuś rygorów dietetycznych. Uparte zaś stanowisko, podważa jedynie wiarygodność głoszonej przez nas Ewangelii.

Bolesław Olborski
Fragment publikacji „Czy spożywanie pokarmów czystych ma dziś wpływ na zbawienie człowieka?”

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz