Czy przypisy w Biblii są potrzebne?

Biblia to najczęściej wydawana, najczęściej tłumaczona i najbardziej rozczytywana księga świata. Dla czytelnika wierzącego nie będzie to jedna z wielu przeczytanych książek, ale Księga wyjątkowa, odgrywająca najważniejszą rolę w jego życiu. W oparciu o nią będzie kształtował swoje życie i podejmował ważne decyzje.

Rola i zadanie tłumacza są więc tu szczególne, a problemy przekładu ukazują się ze szczególną ostrością. Dodatkowo, o ile po literaturę piękną, filozoficzną itp. sięga czytelnik jakoś do tego przygotowany, o tyle po Biblię sięga każdy, od papieża po prostego robotnika, od uczestników wzniosłej liturgii po dzieci ze szkoły podstawowej. To także tłumacz musi wziąć pod uwagę. Dodatkową trudnością jest odległość czasowa i cywilizacyjna tłumaczonej literatury biblijnej. Zadanie zatem przekładu Pisma Świętego okazuje się arcytrudnym

Czy przekład powinien być opatrzony wstępami, przypisami i komentarzami?

W Kościele katolickim jest to obowiązkiem każdego wydawcy Biblii; w kościołach protestanckich odwrotnie, nie praktykuje się wstępów, przypisów itp., a nawet pilnuje, by nie były zamieszczane. Czym się kierują wydawcy?

Protestanci uważają, że komentarze są zbyteczne, ponieważ każdy ochrzczony czytając pobożnie Pismo Święte jest osobiście oświecany przez Ducha Świętego,tak że nie potrzebuje wykładni: „Student Biblii, powołany przez samego Boga, otrzyma wiarę, która pozwoli mu samodzielnie przezwyciężyć wszelkie trudności.” Powołują się przy tym m.in. na 1J 2,20: Wy natomiast macie namaszczenie od Świętego iwszyscy jesteście napełnieni wiedzą. Wynika to też z rozumienia natury Kościoła. Dla protestantów każdy zbawia się sam poprzez indywidualny akt wiary, a Kościół jest tylko „zborem” chrześcijan.

Jeśli chodzi natomiast o komentarze w katolickich wydaniach Pisma Świętego, to mają one swe uzasadnienie. Jednym z nich jest to, że przeciętny czytelnik biblijnych ksiąg nie zdaje sobie najczęściej sprawy, jaka różnica dzieli nas od świata, w którym powstawały święte księgi, jak odrębna od naszej była mentalność ich autorów, wjak inny sposób mówili oni o Bogu, miłości, wojnie, głodzie, władzy czy też szczęściu. Ich poczucie literacko-estetyczne było inne od kanonów naszej europejskiej kultury, a gramatyka ich języka ma zupełnie różne kategorie niż kategorie współczesnych języków europejskich. Dlatego Kościół katolicki bierze na siebie odpowiedzialność nie tylko za poprawny przekład Pisma Świętego, ale także wyjaśnienie trudnych i niezrozumiałych miejsc Biblii hebrajskiej i greckiej.

Poza tym przy tłumaczeniu miejsc skażonychi niepewnych Biblii, gdzie możliwych jest wiele różnych interpretacji lub tłumaczenie jest czysto hipotetyczne (np. Sdz 5), podanie niezrozumiałego tłumaczenia bez objaśnienia mija się z celem. W innych miejscach tekst biblijny sprawia wrażenie, że zaprzecza podstawowym prawdom wiary (nie tylko katolickiej), np. ukazując Boga „mściwego”, „zabijającego” itp. Takie miejsca również warto objaśnić lub przynajmniej odesłać do innych, paralelnych tekstów biblijnych, gdzie ta sama prawda będzie naświetlona z innej strony. Czytelnik nie ma przecież najczęściej takiej wiedzy, by sam odnajdywał wszystkie paralelne teksty Biblii.

Czytelnik może też mylnie odebrać formuły i myśli wyrażone w retoryce semickiej, zupełnie mu obcej. Np. w XVI wieku spierano się oto, że Komunia św. musi być udzielana obowiązkowo pod dwoma postaciami podpierając się tekstem: Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie (J 6,53). Cały problem tkwi w semityzmie „ciało i krew” (basar we-dam; gr. sarks kai haima). Chociaż tekst Ewangelii został napisany po grecku, jego autorzy myśleli po hebrajsku. W hebrajskim zaś wyrażenie „ciało i krew” oznacza naturę ludzką, jak basar, tak i dam oznacza człowieka, czasem jego ziemskie, fizyczne życie (por. Mt 16,17; J 1,13; 1Kor 15,50). Nie chodzi o rozróżnienie obu osobnych słów, ale o to, że tworzą one pojęcie – człowieka jako takiego. W tej wypowiedzi mamy też do czynienia z charakterystycznym dla hebrajskiej retoryki powtórzeniem tej samej myśli przy użyciu podobnych sformułowań, z tzw. paralelizmem. W takim miejscu warto zamieścić stosowny komentarz, bo ryzyko błędnej interpretacji jest znaczne. Podobnie jest też z fragmentami mówiącymi, że Jezus miał „braci”, „zaprzeczającymi” istnieniu życia pozagrobowego itd.

Kościół zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy mogą sobie pozwolić na swobodne rozeznanie w różnych detalach starożytnej literatury biblijnej, dlatego też powodowany troską duszpasterską zamieszcza w autoryzowanych przez siebie przekładach Pisma krótkie przypisy i komentarze w szczególnie podatnych na fałszywe interpretacje miejscach. Większość jednak przypisów nie skupia się na kwestiach teologicznych, ale ogranicza się do kwestii historycznych, technicznych, wykazania paralelnych miejsc czy ukazania alternatywnych możliwości tłumaczenia.

Marcin Majewski
fragm. Jak przekłady zmieniają sens Biblii… O teorii i praktyce tłumaczenia Biblii, https://upjp2.academia.edu/MarcinMajewski, 2013.

Podziel się tym artykułem

Dodaj komentarz